Koniec historycznej kadencji. Pierwsza kobieta-trener zwolniona

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

24 września 2026, 13:03 • 4 min czytania 2

Reklama
Koniec historycznej kadencji. Pierwsza kobieta-trener zwolniona

Pod koniec sezonu 2023/24 jako pierwsza w dziejach niemieckiej piłki została trenerką profesjonalnej drużyny mężczyzn. Niestety, po 2,5 roku historyczna kadencja dobiegła końca. Mimo nienajgorszych wyników klubowe władze zdecydowały o rozstaniu. A jeszcze pod koniec minionych rozgrywek przedłużały jej wygasający w czerwcu kontrakt.

Reklama

Przeszła do dziejów Bundesligi

Szerokim echem odbiło się powierzenie przez Union Berlin pod koniec minionego sezonu seniorskiej drużyny mężczyzn Marie-Louise Ecie. Dawna młodzieżowa reprezentantka Niemiec już od 2023 roku związana była z klubem ze Starej Leśniczówki. Kiedy jesienią tamtego roku rozstano się z klubową legendą, Ursem Fischerem, stała się pierwszą w historii kobietą, która asystowała w meczu Bundesligi. Pomagała Marco Grotemu, który tymczasowo zastępował Szwajcara. Współpracę z Grote rozpoczęła już kilka miesięcy wcześniej w drużynie U19.

Kobieta trenerem klubu w Bundeslidze. „Wielka sprawa, przeciera szlaki”

Po zatrudnieniu przez Union Nenada Bjelicy dołączyła do sztabu Chorwata. Kiedy w styczniu 2024 roku były trener Lecha został zawieszony za sprzedanie liścia Leroyowi Sane, zastępowała go w trzech meczach. Tym samym stała się pierwszą w historii kobietą, która poprowadziła zespół w meczu męskiej Bundesligi. A dwa lata później jako pierwsza w dziejach Bundesligi mężczyzn objęła stanowisko trenera. Zaczęła od dwóch porażek, w tym z Wolfsburgiem, który potem spadł, ale w trzech ostatnich meczach sezonu zdobyła siedem punktów.

Reklama

Eta nie była pierwsza

Pierwszą trenerką w historii Bundesligi Eta została, jednak nie pierwszą w dziejach profesjonalnego męskiego futbolu w Niemczech. Tym historycznym wyczynem może poszczycić się Sabrina Wittmann. Wiosną 2024 roku powierzono jej prowadzenie trzecioligowego Ingolstadt. Przejęła zespół w momencie, gdy nie groziła mu już walka o awans, ani „walka o spadek”. W trzech ligowych meczach zdobyła pięć punktów, ale przede wszystkim wygrała finał Pucharu Bawarii, co dało Ingolstadt przepustkę do Pucharu Niemiec. Dzięki temu dostała stały kontrakt.

W sierpniu 2024 roku Wittmann jako pierwsza kobieta poprowadziła męską drużynę w DFB Pokal. Jej podopieczni przegrali 1:2 z finalistą poprzedniej edycji, Kaiserslautern. Do edycji 2025/26 drużynie Wittmann już zakwalifikować się nie udało, bo ligę zakończyła poza TOP4, a Pucharu Bawarii nie obroniła. Podobny przebieg miał poprzedni sezon. Mimo to w marcu br. klub zdecydował się przedłużyć jej wygasającą w czerwcu umowę. – Widać fundament wzajemnego zaufania, ciężkiej pracy i wyjątkowego poczucia koleżeństwa – mówiła przy tamtej okazji.

Reklama

Koniec historycznej kadencji

Minęło pół roku i dziś od Wittmann słyszymy o „zaniku niezbędnego zaufania”. Wypowiedziała te słowa w komunikacie informującym o jej zwolnieniu. Decyzja o rozstaniu zapadła tuż po… awansie klubu do półfinału Pucharu Bawarii. Zespół musiał przejść cztery rundy, by znaleźć się na tym etapie turnieju. W lidze zaś Die Schanzer po siedmiu kolejkach mają na koncie osiem punktów, czyli dwa więcej od otwierającego strefę spadkową Meppen. Ostatnie cztery ligowe mecze Ingolstadt to trzy porażki i wymęczone zwycięstwo 1:0 nad Saarbrucken.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez FC Ingolstadt 04 (@dieschanzer)

– Chciałabym kontynuować tę podróż z zespołem pełnym wyjątkowych osobowości. Niestety, niezbędne zaufanie zaniknęło, a klub wybrał inne rozwiązanie. Ingolstadt było dla mnie czymś więcej niż tylko klubem. To był mój dom. To tutaj dorastałam, grałam i zdobywałam tak wiele wyjątkowych wspomnień. Klub, ze wszystkimi swoimi ludźmi i personelem, stał się mi niezwykle bliski. Życzę klubowi wszystkiego najlepszego na przyszłość – mówiła 35-latka w klubowym oświadczeniu.

Reklama

Pomogło przypadkowe spotkanie z Klose

No właśnie, bo Wittmann jest człowiekiem stąd. Pochodzi z tego miasta, a z miejscowym klubem pierwszy raz związała się w 2011 roku w wieku 20 lat. Przez 2,5 roku występowała w kobiecej drużynie. Przygodę z piłką rozpoczęła zresztą dzięki Miroslavowi Klose. Jak opowiadała, w 2003 roku podczas wakacji w Kalabrii w kompleksie hotelowym grała w piłkę ze swoim bratem. Srebrny medalista mistrzostw świata z 2002 roku zauważył ją i stwierdził, że „ma talent”. Nakłonił jej rodziców, by zapisali ją do klubu. Wkrótce trafiła do bawarskiego Steinberg.

Grę dla Die Schanzer łączyła z prowadzeniem drużyny dziewcząt FC Ingolstadt do lat 15. W 2014 roku opuściła Ingolstadt na rzecz Greuther Furth. Później przeniosła się do Monachium, gdzie reprezentowała FC Stern i SC Amicitię. W Amicitii występowała od 2015 roku do 2024 roku, a od 2021 roku pełniła rolę grającej trenerki. Pracę w Amicitii od 2017 roku łączyła z prowadzeniem nastolatków w FC Ingolstadt. W styczniu br. uzyskała licencję UEFA Pro. Przed przyjęciem na kurs Ingolstadt musiało zapłacić 25 tysięcy euro kary za jej pracę bez licencji.

– Ten krok jest następstwem dogłębnej analizy rozwoju sportowego drużyny w minionym sezonie i dotychczasowych wyników w trzeciej lidze. W tym kontekście uważamy, że konieczna jest reorganizacja, aby nadać nowy impuls przyszłym zadaniom. Z ludzkiego i osobistego punktu widzenia ta decyzja była dla nas bardzo trudna – uzasadniał decyzję klubu dyrektor zarządzający FC Ingolstadt, Harald Gartner.

Reklama

Wygrane na wagę awansu do półfinału Pucharu Bawarii spotkanie z Landsberg było dla Wittmann 101. w roli trenerki Ingolstadt. Mający miejsce w ostatni weekend jubileusz do udanych nie należał, ponieważ Die Schanzer zostali rozbici w Kolonii przez Viktorię 0:3.

fot. Newspix

2 komentarze
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama