Kolejny gracz Premier League rasistowsko obrażany. Poszło o pudło z karnego

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

23 lutego 2026, 11:52 • 3 min czytania 5

Kolejny gracz Premier League rasistowsko obrażany. Poszło o pudło z karnego

Napastnik Wolverhampton, Tolu Arokodare, po meczu z Crystal Palace został zaatakowany na tle rasistowskim. Nigeryjczykowi dostało się za zmarnowanie rzutu karnego, który mógł dać jego drużynie prowadzenie 1:0. Ostatecznie bramka na 1:0 padła, ale dla rywali i to w 90. minucie, co tylko dolało oliwy do ognia.

Reklama

W ostatniej kolejce Premier League Wolves na wyciągnięcie ręki miało co najmniej wyrównanie słynnego rekordu z sezonu 2007/08. Wtedy Barany skończyły sezon z 11 punktami na koncie, co jest najgorszym wynikiem w historii tych rozgrywek. Jeszcze w 89. minucie wyjazdowego meczu z Crystal Palace Wilki remisowały 0:0, co dawało im dorobek 11 punktów. Jednak tuż przed upływem 90. minuty gola strzelił Evann Guessand. Była to jego pierwsza bramka w barwach Orłów i dała ona zarazem Crystal Palace pierwszą domową wygraną w 2026 roku.

Rasistowskie ataki na piłkarza Wolves

Niektórzy niezbyt mądrzy kibice Wolverhampton już dwudziestą w tym sezonie ligową porażkę postanowili odreagować na napastniku, Tolu Arokodare. Królowi strzelców z poprzedniego sezonu ligi belgijskiej oberwało się za zmarnowanie pod koniec pierwszej połowy rzutu karnego. W social mediach został zaatakowany na tle rasistowskim. Wolves na swoich oficjalnych profilach udostępniło wiadomości, które Arokodare otrzymał. Klub z Molineux Stadium wydał też oświadczenie, gdzie, co oczywiste, wyrażono wsparcie wobec swojego zawodnika.

Reklama

Arokodare nie był jedynym graczem Premier League, któremu w ostatniej kolejce oberwało się za kolor skóry. Rasistowskich obelg naczytali się także uczestnicy starcia Chelsea z Burnley – Wesley Fofana i Hannibal Mejbri. Temu pierwszemu dostało się za drugą żółtą kartkę, którą obejrzał w 72. minucie. Chelsea prowadziła wtedy 1:0, ale trzy punkty na Stamford Bridge nie zostały. W doliczonym czasie wyrównującego gola dla beniaminka strzelił Zian Flemming. Wywieziony z zachodniego Londynu przez zespół Scotta Parkera punkt niewiele jednak zmienił.

Rasistowskie ataki na graczy Premier League. „Nic się nie zmienia”

Strata Burnley do bezpiecznej strefy nadal jest ogromna – wynosi aż osiem punktów. The Clarets najpewniej więc znów już po roku wrócą do Championship, a ze sobą zabiorą Wolverhampton. Podopieczni Roba Edwardsa do bezpiecznej strefy tracą siedemnaście punktów. Bilans bramkowy 18:51 oznacza, że są zarówno najgorszą ofensywą, jak i defensywą w tym sezonie Premier League. Za dwie ze zdobytych bramek odpowiada sprowadzony z Genku tuż po dwumeczu w eliminacjach Ligi Europy przeciwko Lechowi Arokodare.

Nie idzie mu z rzutów karnych

Gol z rzutu karnego na Selhurst Park mógł dać Nigeryjczykowi miano najlepszego strzelca Wolves w tym sezonie Premier League. Zaliczył jednak już piąte z rzędu pudło z jedenastu metrów. W seniorskiej karierze wykonywał dziesięć jedenastek i połowy z nich nie wykorzystał. Ostatni raz z rzutu karnego trafił na początku września 2022 roku – jeszcze na boiskach Ligue 2 w barwach Amiens. Tydzień później zaczęła się jego trwająca do dziś seria. W międzyczasie zmarnował trzy karne w koszulce Genk.

CZYTAJ WIĘCEJ O ANGIELSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:

fot. Newspix

5 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama
Reklama