Kolejny gol Żukowskiego! Świetne liczby Polaka w Niemczech

Aleksander Rachwał

16 stycznia 2026, 20:09 • 2 min czytania 8

Kolejny gol Żukowskiego! Świetne liczby Polaka w Niemczech

Trzeba przyznać, że Mateusz Żukowski notuje imponujące wejście na niemieckie boiska. W meczu 18. kolejki 2. Bundesligi Polak ponownie wpisał się listę strzelców!

Reklama

Żukowski trafił do Magdeburga latem ze Śląska Wrocław. Niemiecki klub był na ten ruch na tyle zdecydowany, że nie przeszkadzało mu nawet to, że zawodnik w chwili transferu był kontuzjowany. I jak widać przeczucia nie myliły tamtejszych działaczy.

Świetne liczby Mateusza Żukowskiego w Niemczech. Kolejny gol Polaka na zapleczu Bundesligi

Nie wiemy, jakimi metodami leczony był Żukowski, natomiast jeśli w trakcie rehabilitacji z jego ust padło wyświechtane hasło „wrócę silniejszy”, to nie byłyby to słowa rzucane na wiatr. W piątek Żukowski zaliczył swój szósty ligowy występ w tym sezonie i zanotował w nim już piąte trafienie (ma też jedną asystę). Gol byłego gracza Śląska dał jego drużynie prowadzenie 1:0 w starciu z Eintrachtem Brunszwik.

Reklama

Nie była to może bramka spektakularna, ale o napastnikach mówi się, że przede wszystkim mają umieć znaleźć się w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie i z tego Polak wywiązał się bez zarzutu – czaił się przed bramką, by we właściwym momencie wpakować do siatki piłkę odbitą przez bramkarza po uderzeniu z dystansu Barisa Atika.

W tym miejscu należy wspomnieć, że 24-latkowi ewidentnie służy ustawienie na szpicy. W Śląsku był rzucany po pozycjach, wcześniej głównie grał jako prawy obrońca, tymczasem regularnie wystawiany w roli „dziewiątki” zaczął dawać konkrety.

Mecz z Eintrachtem Brunszwik zakończył się zwycięstwem gości 3:0. Mateusz Żukowski zszedł z boiska w końcówce spotkania. W 78. minucie na murawie zameldował się drugi z Polaków z Magdeburga, Dariusz Stalmach.

Fot. Newspix

8 komentarzy

Zainteresowany futbolem od kiedy jako 10-latek wziął wolne w szkole żeby zobaczyć pierwszy w życiu mecz reprezentacji Polski na mistrzostwach świata. Na szczęście później zobaczył też Ronaldo wygrywającego mundial, bo mógłby nie zapałać uczuciem do piłki. Niegdyś kibic ligi hiszpańskiej i angielskiej, dziś miłośnik Ekstraklasy i to takiej z gatunku Stal Mielec – Piast Gliwice w poniedziałkowy wieczór.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Bundesliga

Reklama
Reklama