Choć Robin van Persie zapewnił Feyenoordowi bezpośredni awans do Ligi Mistrzów, po zakończeniu sezonu stracił pracę. Władze klubu z De Kuip szybko wybrały jego następcę i jest nim inna miejscowa legenda. Po kilku latach do Rotterdamu wraca szkoleniowiec, który podczas pierwszej kadencji osiągnął tu długo wyczekiwany sukces.
Latający Holender odleciał z De Kuip
Mimo wicemistrzostwa kraju, co dało bezpośredni awans do Ligi Mistrzów, Feyenoord po zakończeniu sezonu zwolnił Robina van Persiego. Słynny wychowanek Klubu Ludu zespół z Rotterdamu prowadził od końcówki lutego 2025 roku. Na starcie nie udało mu się przejść w 1/8 finału późniejszego finalisty tamtej edycji Champions League, Interu Mediolan. Udało mu się za to utrzymać trzecie miejsce w Eredivisie, choć eliminacje LM zakończyły się fiaskiem. Feyenoord odpadł z Fenerbahce i spadł do Ligi Europy, a w niej nie przeszedł fazy ligowej.
Do tego na konto van Persiego idzie pożegnanie z Pucharem Holandii już na etapie 1/16 finału. Na De Kuip przyjechało Heerenveen, które van Persie prowadził sezon wcześniej, wygrało 3:2 i to po bramce w 90. minucie. Kadencję w macierzystym klubie 42-latek zakończył serią dziewięciu meczów bez porażki, a w ostatnich trzynastu meczach sezonu przegrał zaledwie raz – z Twente Enschede Johna van den Broma.
Feyenoord parts ways with Robin van Persie
Feyenoord will start the 2026-2027 season with a new head coach. The club would like to thank Robin van Persie for everything he gave during his time as head coach. pic.twitter.com/P9UkuUGUnv
— Feyenoord Rotterdam (@Feyenoord) June 7, 2026
Dawny kolega przejmie stery
Władze klubu z Rotterdamu dość szybko, bo już po tygodniu, znalazły następcę legendy reprezentacji Holandii. Wicemistrza kraju przejmie inna zasłużona dla holenderskiej piłki postać. Holenderski ESPN poinformował, że dwuletni kontrakt z Feyenoordem podpisze Giovanni van Bronckhorst. Pochodzący z Rotterdamu trener po siedmiu latach wraca do macierzystego klubu. Jako zawodnik spędził w Feyenoordzie osiemnaście lat, z czego siedem w pierwszym zespole. W latach 1993-98 i 2007-10 zaliczył łącznie 249 występy w seniorach.
To w tym klubie van Bronckhorst debiutował jako pierwszy trener dorosłej drużyny. Przejął ją po sezonie 14/15, który zakończył się brakiem awansu do europejskich pucharów. Wcześniej przez cztery lata był w sztabie pierwszego zespołu, a w sezonie 12/13 łączył nawet tę funkcję z prowadzeniem rezerw. Seniorów Feyenoordu trenował do maja 2019 roku. W ciągu tych czterech lat sięgnął po dwa Puchary i Superpuchary Holandii, a w 2017 roku wygrał Eredivisie, na co Klub Ludu czekał półtorej dekady. Także pierwszy raz od tego czasu Feyenoord zagrał w LM.
Giovanni van Bronckhorst, Feyenoord-legend.
5️⃣0️⃣ jaar, van harte gefeliciteerd! pic.twitter.com/w6U5pOgVp8
— Feyenoord Rotterdam (@Feyenoord) February 5, 2025
Wzloty i upadki w Glasgow
Po opuszczeniu De Kuip van Bronckhorst samodzielnie prowadził zespół w trzech miejscach. W 2020 roku trenował chińskie Guangzhou R&F, jesienią 2021 roku przejął Rangersów z rąk Stevena Gerrarda, który odszedł do Aston Villi, a przez pierwszą część sezonu 2024/25 był zatrudniony w Besiktasie. Największy sukces po odejściu z Feyenoord osiągnął w Glasgow, gdyż dotarł z Rangersami do finału Ligi Europy. Parę miesięcy później The Gers pod jego wodzą pierwszy raz od 12 lat awansowali do Ligi Mistrzów, choć faza grupowa była totalną klapą.
Rangersi w sześciu meczach nie zdobyli choćby punktu, a ich bilans bramkowy wynosił -20. Był to najgorszy wynik w historii fazy grupowej tych rozgrywek. Po jej zakończeniu van Bronckhorst stracił pracę na Ibrox. Kilka tygodni po zwolnieniu z Besiktasu dołączył do UEFA jako analityk meczowy, ale już po niecałym pół roku wyciągnął go Liverpool. Dołączył do sztabu Arne Slota, jednak niedawne zwolnienie rodaka wiązało się z tym, że on również musiał opuścić szeregi The Reds. Swoją drogą pracę na Anfield rozpoczął w przeddzień śmierci Diogo Joty.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix