To nie był dobry weekend dla Lecha Poznań. Najpierw porażka 1:2 w Łodzi z Widzewem, mimo wszystko niespodziewana, bo to goście byli faworytem. Później internet obiegły zdjęcia całkowicie zdemolowanej części infrastruktury na obiekcie Widzewa, co było oczywiście „dziełem” wściekłych fanów Lecha. Szczerze? Po tym zachowaniu godnym troglodytów nie spodziewaliśmy się niczego więcej ponad oświadczenie klubu, że jest mu przykro z powodu tego, co się stało. Tymczasem jesteśmy mile zaskoczeni. Przeczytaliśmy oświadczenie kibiców Lecha i – przynajmniej za to – należy się szacunek.
„Pocięty i popalony branding stadionowy, rozerwane rury w łazience, zalana serwerownia, kompletnie zdemolowane toalety damskie i męskie” – wyliczał na portalu X Bartłomiej Derdzikowski, łódzki dziennikarz „Gazety Wyborczej”. Opublikował też zdjęcia, które dokumentowały szkody.
Kibice @LechPoznan przyjechali na stadion @RTS_Widzew_Lodz. Efekt? Pocięty i popalony branding stadionowy, rozerwane rury w łazience, zalana serwerownia, kompletnie zdemolowane toalety damskie i męskie. pic.twitter.com/p9BL3ztf4W
— B.Derdzikowski (@bderdzik) March 7, 2026
Toalety na stadionie Widzewa, znajdujące się blisko sektora gości, wyglądały jak po wizycie ludzi, którym dziwną przyjemność sprawia niszczenie wszystkiego, co się tylko da.
„Potem ci sami ludzie chcą, by nie traktować ich jak bydło. A ich zachowanie – i nie chodzi tu tylko o tych troglodytów, którzy to zrobili, ale także o tych, którzy robią podobne rzeczy z innym szalikiem – godzi w imię każdego normalnego kibica” – pisał o tym – słusznie – również na X dziennikarz Canal+Sport Żelisław Żyżyński.
Kibice Lecha Poznań wydali oświadczenie. „Nie będzie pozwolenia na podobne incydenty”
Wydawało nam się, że teraz będzie jak zwykle. Winni schowają głowę w piasek, niektórzy będą nawet dumni ze zdemolowania stadionu ligowego rywala. Ktoś będzie absurdalnie tłumaczył, że to Widzew i służby porządkowe są sami sobie winni, bo nie wpuszczono fanów zaprzyjaźnionego z poznańskim klubem ŁKS-u, co mogło rozsierdzić kibiców Lecha, którzy zresztą opuścili z tego powodu trybuny w pierwszej połowie (część później wróciła). Wydawało nam się, że Lech może oficjalnie przeprosi, generalnie będzie świecił oczami za żenujący wybryk swoich fanów.
A tu niespodzianka.
Grupy kibicowskie Lecha wydały komunikat. Jego fragment: „Chcielibyśmy jednoznacznie zaznaczyć, że nie tolerujemy i nie będziemy tolerować takiego zachowania, które doprowadziło do sporych strat na łódzkim obiekcie”.
I jeszcze drugi poniżej: „Nie ma, nie było i nie będzie pozwolenia na podobne incydenty, bez względu na stadion, na którym pojawiamy się jako kibice gości. Jednakże – nie możemy przejść obojętnie wokół zaistniałej sytuacji. Poczuwamy się w obowiązku do wyjaśnienia i naprawy szkód. Niestety, w tym przypadku będzie ponoszona odpowiedzialność zbiorowa, który każdy z nas, wyjazdowicz, poniesie konsekwencje. Wspólnymi siłami musimy zrobić wszystko, aby uregulować szkody, nie możemy z tym zostawić samego klubu”.
Dwa razy sprawdzałem czy to nie fejk konto. Przyznam, że zaskakujące to oświadczenie. Oczywiście pozytywnie, bo nie spodziewałbym się, że taka refleksja może się pojawić na grupach kibicowskich.
Zawsze uważałem, że za takie prymitywne zachowania często odpowiada mniejszość. 👍🏻 pic.twitter.com/Dgi1kGxIXV— Damian Czyżak (@futbolownia) March 9, 2026
Brawo. Za samoświadomość, refleksję i pokazanie, że ta grupa potrafi przyznać się do błędu i zareagować. A przy okazji pozytywnie zaskoczyć. My też, podobnie jak Damian Czyżak z kanału „Futbolownia”, na początku zastanawialiśmy się przez chwilę, czy to nie jest jakiś fejk.
Ale jednak nie.
To, co zrobili kibice Lecha, nie powinno mieć miejsca w cywilizowanym świecie – trzeba to jasno powiedzieć. Ale dobrze, że są społeczności w tym specyficznym środowisku, które biorą to na klatę, przepraszają i są gotowe ponieść konsekwencje. Mamy nadzieję, że w podobny sposób przy swoich wybrykach będą potrafiły reagować inne grupy kibicowskie, choć pewnie jesteśmy w tym momencie bardzo naiwni.
Inna sprawa, że oczywiście pretekstu do stworzenia takiego oświadczenia w ogóle nie powinno być.
Fot. Newspix.pl
WIĘCEJ O PIŁCE NA WESZŁO:
- Raków uciekł Pogoni i myśli o Fiorentinie [VLOG PIELI]
- PZPN bada sprawę nielegalnych zakładów! Chodzi o pięciu piłkarzy
- Mońka pozostanie w kadrze U-19. Nie rozumiemy tego