Karol Angielski przeniósł się zimą do Pogoni Szczecin. Napastnik w 2022 roku odszedł z Radomiaka Radom i przez ponad trzy lata występował, kolejno: w Turcji, Grecji oraz na Cyprze. W rozmowie z Przemysławem Langierem z Interii opowiedział o swoich trudnych doświadczeniach, które miał w pierwszym z tych państw. Chodzi o zachowania prezesa klubu, ale również o kataklizm.
Angielski w sezonie 2022/2023 był graczem Sivassporu, klubu, który w przeszłości reprezentował również Kamil Grosicki. Piłkarz w wywiadzie dla Interii opisuje realia mieszkania w tamtym miejscu, które nawet jak na samą Turcję jest wyjątkowo muzułmańskie. Mówi też, jak doświadczył trzęsienia ziemi.
Karol Angielski przeżył w Turcji trzęsienie ziemi i doświadczył wściekłości prezesa Sivassporu
– Mój pobyt w Sivas przypadł na czas wielkiego trzęsienia ziemi w Turcji. Epicentrum było w odległości jakichś 300 km, ale trzęsienie było tak potężne, że dotarło i do nas. Około 4 w nocy obudziło nas drżenie budynku, kołysało jak na łódce. Spojrzeliśmy przez okno, ludzie z przerażeniem wybiegali z budynku. My mieliśmy do pokonania 14 pięter w dół. Złapaliśmy najpotrzebniejsze rzeczy i ruszyliśmy. Wszędzie było słychać tylko okrzyki modlitwy, co tylko potęgowało poczucie niepokoju. Mnóstwo ludzi potraciło bliskich, domy, majątki. Jeden z asystentów w klubie musiał pochować około 15 osób ze swojej rodziny – opowiada zawodnik w rozmowie z Interią.
W pewnym momencie działacze Sivassporu chcieli, żeby Angielski opuścił klub, bo jego kontrakt okazał się za dużym obciążeniem. Napastnik nie zgodził się jednak na warunki proponowane przez działaczy. Wtedy właśnie doszło do mało miłego zachowania prezesa tureckiego klubu.
– W pewnym momencie rozmowy zeszły na bardzo osobiste tory. Moja żona była w ciąży i padły sugestie, że dalszy pobyt dla niej w tym miejscu może być bardzo trudny. Sformułowania, które wtedy usłyszałem, odebrałem jako formę nacisku i próby zastraszenia. Sprowadzało się to do tego, że jeśli zostaniemy, czekają nas bardzo ciężkie doświadczenia. Przy tym wszystkim bardzo krzyczeli. Zrobił się bazar. Wrzaski, niedopuszczanie do słowa, odpalanie papierosa i dmuchanie dymem prosto w twarz – tłumaczył Angielski.
Fot. Newspix.pl
WIĘCEJ O PIŁCE NA WESZŁO:
- Leśnodorski na czele polskiego klubu? „Abstrakcyjne”
- Nikolić wspomina Legię. „Wyjątkowa grupa”
- Feio: Zagrałbym pod balonem, ale Ekstraklasa się nie zgodzi