Jóźwiak o przyśpiewce kibiców Legii: To są groźby, niezależnie, czy się spełnią

Maciej Bartkowiak

09 lutego 2026, 16:31 • 4 min czytania 10

Jóźwiak o przyśpiewce kibiców Legii: To są groźby, niezależnie, czy się spełnią

Po meczu w Gdyni zawodnicy Legii nasłuchali się od kibiców, którzy przyjechali z Warszawy, że „jak spadniemy, to Was zaj****my”. Przyśpiewka wywołała spore kontrowersje i była jednym z poruszonych w ostatnim wydaniu „Ligi+Extra” wątków. Legendarny obrońca Legii, Marek Jóźwiak, stwierdził, że to są groźby, niezależnie od tego, czy się spełnią.

Reklama

Kontrowersyjna przyśpiewka kibiców Legii

Gościem ostatniego wydania „Ligi+Extra” był Kamil Jakubczyk, więc naturalnie jednym z tematów był mecz Arki Gdynia z Legią Warszawa. Beniaminek Ekstraklasy miał już w garści siódmą w tym sezonie ligową wygraną u siebie, ale w 90. minucie Antonio Colak zdobył bramkę kontaktową, a chwilę później doprowadził do remisu 2:2. Zdobyty na Pomorzu punkt nie zmienił sytuacji Legii. Dalej znajduje się w strefie spadkowej. Po ostatniej rozmowie z kibicami piłkarze chyba nie zyskali dodatkowej motywacji w walce o wydźwignięcie się nad kreskę.

Reklama

Rozmowa pod gdyńskim płotem była jednym z wątków w dyskusji o meczu Arka – Legia. Współprowadzący „Ligę+Extra” Krzysztof Marciniak przypomniał sytuację z grudnia 2021 roku, gdy po porażce 0:1 w Płocku i wylądowaniu na ostatnim miejscu w tabeli Ekstraklasy gracze Legii zostali zaatakowani w autokarze. Wówczas Legia potrzebowała 16 godzin, by odnieść się do tych wydarzeń. Teraz, jak zauważył dziennikarz Canal+Sport, klub nie skomentował kontrowersyjnej przyśpiewki, a przecież „Ligę+Extra” emitowano prawie 30 godzin po tym zajściu.

– Wtedy po meczu w Płocku do autokaru wdarli się zamaskowani… no chuligani, przecież nie nazwiemy ich kibicami. Po tym Legia straciła dwóch zawodników – Luquinhasa i Emreliego. I zastanawiam się, czy ktoś wyciąga wnioski z przeszłości, bo Legia w żaden sposób tego, co się wydarzyło pod trybuną, nie potępiła. Nie odniosła się do tego, że piłkarze usłyszeli takie, a nie inne słowa.

Kowal o zastraszaniu graczy Legii: „Źle dobrana piosenka”

Marek Jóźwiak o przyśpiewce: To są groźby

Do poruszonego przez Marciniaka tematu odniósł się Marek Jóźwiak. Ekspert Canal+Sport powiedział:

– Może z góry ktoś wyjechał na ferie. Jestem ciekaw, jak klub na to zareaguje. Moim zdaniem powinien zareagować w takiej sytuacji, przede wszystkim dając pewności i bezpieczeństwa swojej drużynie. Pamiętajmy, że to są groźby, które płynęły z trybun. Jakie by one nie były, czy one się spełnią czy nie. To, co powiedziałeś, to już raz było. Moim zdaniem klub powinien stanąć na wysokości zadania i w pewien sposób na to zareagować.

Dziennikarz dodał, iż „nie ma wiary, że klub się do tego ustosunkuje”, na co Jóźwiak odparł:

– Czyli klub pokaże, że na takie rzeczy daje przyzwolenie. To będzie tak odbierane przez opinię publiczną i przez ludzi, którzy przychodzą na trybuny – nie tylko Legii Warszawa, ale na wiele innych stadionów. Troszeczkę to idzie w bardzo złym kierunku.

– Czyli ty byś stał w tym samym rzędzie, co Zbigniew Boniek, który pyta, gdzie jest godność tych zawodników, którzy tam stoją. Ja rozumiem, że bardzo byłoby trudno komukolwiek się wyłamać, że to wymagałoby niezwykłej odwagi i pewnie wiązałoby się z bardzo przykrymi konsekwencjami. Ale Zbigniew Boniek zadaje takie pytanie, dlaczego ci piłkarze tam stoją i tego słuchają – dopytał Marciniak.

– Być może ta drużyna nie ma, tak jak powiedzieliście, liderów, którzy by stawili temu czoła. Ale jeżeli klub nie potrafi stawić temu czoła, to zawodnicy również nie chcą wychodzić przed szereg. Tak to widzę i postrzegam ze swojego doświadczenia – zakończył wątek Jóźwiak.

Po ostatniej kolejce Ekstraklasy Legia dalej traci do bezpiecznej strefy dwa punkty. W następnej serii gier piłkarze Marka Papszuna zmierzą się na wyjeździe z GKS-em Katowice, który w tym roku zdobył komplet punktów i nie stracił jeszcze bramki.

CZYTAJ WIĘCEJ O LEGII WARSZAWA NA WESZŁO:

fot. 400mm.pl

10 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama