Latem 2027 roku wygasają umowy kilku ważnych zawodników Lecha Poznań. Jeden z nich t Joel Pereira, który, obok Mikaela Ishaka, jest najdłużej grającym zagranicznym zawodnikiem w obecnej kadrze Kolejorza. Przez te lata Portugalczyk był ważną postacią u kolejnych trenerów, jednak zdarzały mu się też słabsze okresy, za które spotykała go krytyka. Czy zostanie w Poznaniu na dłużej?
Ostatni dzień maja 2021. To wtedy Lech Poznań potwierdził podpisanie kontraktu z Joelem Pereirą, który szybko wyrósł na jednego z najlepszych prawych obrońców w Ekstraklasie. Do tej pory rozegrał w niebiesko-białych barwach 221 meczów, w których strzelił dziewięć goli i zaliczył aż 44 asysty. Jego dobre występy przyczyniły się m.in. do zdobycia trzech mistrzostw Polski, a dobre dośrodkowania z prawej strony stały się znakiem firmowym.
W tym sezonie także Pereira jest podstawowym prawym obrońcą. Świadczy o tym fakt, że na dziś (15 października) zajmuje czwarte miejsce pod względem rozegranych minut.
Joel Pereira zostanie w Lechu? Po sezonie wygasa jego kontrakt
Trzeba jednak przyznać, że zdarzały się czasy, kiedy forma Pereiry pozostawiała wiele do życzenia (delikatnie mówiąc). Wśród wymagającej poznańskiej publiczności pojawiały się wówczas głosy krytyki pod jego adresem. W rozmowie z TVP Sport Portugalczyk przyznał, że wciąż widzi, że wielu kibiców go nie docenia. To jedna z kwestii, która motywuje go do pozostania w Poznaniu.
– Jestem realistą, mam 30 lat i wiem, że nie będę już w TOP 5 lig w Europie. Ale wiesz, co mnie motywuje? Jestem tu już szósty sezon i mam świadomość tego, co robię w Polsce i w Lechu, a jest jeszcze wiele osób, które powątpiewają w to, co robię przez te ostatnie sześć lat. Wydaje się to łatwe, ale jeśli spojrzymy wstecz, to możliwe, że nie ma żadnego prawego obrońcy, który zrobił tyle, co ja. Nie chodzi o tylko jeden rok, ale o całe sześć lat. I jeszcze są ludzie, którzy we mnie wątpią. Oni tego nie wiedzą, ale to mnie motywuje do tego, żeby zostać w Lechu. Żeby pokazać, że jestem lepszy i że chcę być coraz lepszy. Nie wiem, co przyniesie przyszłość, ale mam ogromną motywację, żeby dalej grać i trenować – stwierdził 30-latek.
Jego umowa z Lechem obowiązuje do końca czerwca przyszłego roku. Istnieje więc realny scenariusz, że to ostatni sezon Joela Pereiry w barwach Kolejorza. Jakie szanse na pozostanie w Poznaniu widzi on sam?
– Osoby, które są za kamerą (rodzina – przyp. red.), to dla nich codziennie pracuję, żeby dać im lepszą przyszłość. Odszedłbym z Lecha czy wyjechał z Polski, gdyby to było coś, co pomoże im być jeszcze bardziej szczęśliwymi. Nie mówimy o pieniądzach. Mówimy o życiu, o szkole moich córek, o bardzo wielu rzeczach. Poznań i Lech dali mi wszystko, mam tu to, czego potrzebuję. Dlatego trudno powiedzieć, darzę Lecha szczególnym uczuciem, które kształtowało się przez te wszystkie lata, ale trudno przewidzieć, co się wydarzy. Jest jeszcze trochę czasu. Muszę jeszcze pokazać to, co pokazywałem do tej pory – powiedział zawodnik.
Wszystko wskazuje na to, że Joel Pereira zagra w Lidze Europy z Bayerem Leverkusen. Jeśli zamelduje się na murawie Enea Stadionu, zrówna się z Krzysztofem Kotorowskim pod względem największej liczby występów w Lechu Poznań i wskoczy do pierwszej dziesiątki tego zestawienia. Uczyni to jako drugi po Mikaelu Ishaku obcokrajowiec. Szwed ma na koncie 232 mecze w niebiesko-białych barwach.
Początek starcia z Bayerem Leverkusen o godzinie 18:45.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix