Jeremy Sochan zadebiutował w nowym klubie. Udany początek

Tomasz Kordylewski

Opracowanie:Tomasz Kordylewski

08 października 2026, 08:25 • 3 min czytania 4

Reklama
Jeremy Sochan zadebiutował w nowym klubie. Udany początek

Udany debiut w nowych barwach zaliczył w środę w nocy Jeremy Sochan. Reprezentant Polski po raz pierwszy pokazał się w koszulce Portland Trail Blazers i w przedsezonowym starciu z Golden State Warriors pomógł swojej drużynie wygrać 123:118. 

Reklama

Jeremy Sochan zadebiutował w Portland Trail Blazers. 10 punktów w 9 minut

Jeremy Sochan walczy o stałe miejsce w składzie Portland Trail Blazers. Kilka miesięcy temu dostał od nich zaproszenie na obóz przygotowawczy. Gra na kontrakcie z klauzulą Exhibit 9 i musi pokazać, że zasługuje na standardową umowę. W środę zrobił ku temu pierwszy dobry krok. W wygranym meczu z Golden State Warriors zapisał na konto 10 punktów w 9 minut gry z ławki rezerwowych. Trafił obie swoje próby z dystansu, a jego rzut wyglądał dużo lepiej niż w poprzednim sezonie.

Komentatorzy zwracali zresztą uwagę po trafieniach Sochana z dystansu, że w całych ubiegłych rozgrywkach łącznie miał tylko 11 trafionych rzutów za trzy punkty. To więc dobry sygnał, bo właśnie rzut może zdeterminować przyszłość Polaka w NBA. 23-letni skrzydłowy trafił też raz z półdystansu, a do tego popisał się wsadem w kontrze. Kibice chwalą jego twardą grę, a dla wielu ten jeden występ już wystarczył, by chcieli Sochana w klubie na dłużej.

Reklama

Do gry wszedł dopiero pod koniec trzeciej kwarty i spędził na parkiecie większość czwartej odsłony. Na boisku nie było jednak zbyt długo – łącznie dziewięć minut – bo Blazers w tym meczu zagrali swoimi najmocniejszym składem. To też jednak pokazuje, że nawet jeśli Sochan wywalczy sobie stałe miejsce w zespole, to potem wciąż czeka go też walka o minuty. Więcej czasu na parkiecie spędzili i Vit Krejci, i Micah Potter, czyli bezpośredni rywale Polaka o miejsce i rolę. Pierwszy miał problemy ze skutecznością, a drugi był najlepszym rezerwowym Portland, kończąc spotkanie z dorobkiem 13 punktów i sześciu zbiórek.

Jeremy Sochan: Potrzebujemy czas, żeby nauczy się ze sobą grać

Po meczu Sochana chwalił Sidy Cissoko, czyli kolega z szatni. – To jego rzecz. Ciężko pracuje każdego dnia i jest pierwszy na sali treningowej, żeby trenować nad rzutem – mówił obrońca, pytany o trafienia Sochana z dystansu.

– Mamy bardzo utalentowany zespół. Potrzebujemy trochę czasu, żeby nauczyć się ze sobą grać, komunikować i być w tym wszystkim sobą – dodał z kolei Jeremy w pomeczowym wywiadzie z klubowymi mediami.

Blazers zaczynają więc przygotowania do nowego sezonu NBA od zwycięstwa, choć w meczach przedsezonowych wynik nie ma tak naprawdę znaczenia. Chodzi przede wszystkim o budowanie chemii w zespole i zgranie, o czym wspominał Sochan. Preseason to też szansa dla graczy z drugiego, trzeciego szeregu, żeby udowodnić swoją przydatność. Przed Blazers jeszcze trzy przedsezonowe starcia. Najbliższe już przeciwko London Lions w poniedziałek 12 października o godz. 22:00 czasu polskiego.

Reklama

fot. screen YouTube

4 komentarze
Tomasz Kordylewski

Zakochany w koszykówce, odkąd w 2008 roku jako 13-latek zobaczył w akcji Rajona Rondo. Dumny fan Boston Celtics. Dziennikarz sportowy z pasji i wykształcenia. O NBA pisał dla newonce, Rzeczpospolitej i Kanału Sportowego. Od 2022 roku co roku na start sezonu wydaje "Przewodnik NBA". Za największy życiowy sukces uznaje jednak wygraną z rakiem jądra. I teraz niemal każdego faceta potrafi zapytać, czy badał sobie ostatnio jaja.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Lakoniczny komunikat Legii na temat sektora gości. Zielone światło na remont

Adrian Mańko
3
Lakoniczny komunikat Legii na temat sektora gości. Zielone światło na remont

Inne sporty

Reklama
Boks

Karol Nawrocki na Filipinach. Trenował… z mistrzem świata w boksie

Mikołaj Duda
42
Karol Nawrocki na Filipinach. Trenował… z mistrzem świata w boksie