Astiz: Jestem zadowolony z naszej gry

Przemysław Michalak

02 grudnia 2025, 08:21 • 3 min czytania 37

Mimo że Legia Warszawa znów straciła punkty i nie wygrała już od ośmiu meczów, Inaki Astiz był zadowolony z tego, co jego podopieczni pokazali z Motorem Lublin. 

Astiz: Jestem zadowolony z naszej gry
Reklama

I nawet jeśli faktycznie widać było pewien postęp, tego typu wypowiedzi w obecnej sytuacji mogą działać na kibiców jak płachta na byka.

Inaki Astiz zadowolony z gry Legii z Motorem Lublin

 – Już w 11. minucie Motor miał rzut karny i objął prowadzenie. Przegrywając 0:1, będąc w tym momencie, w którym jesteśmy… Niełatwo się podnieść, ale drużyna zrobiła to bardzo dobrze, była pewna siebie. Cały czas staraliśmy się grać agresywnie bez piłki, a z nią próbowaliśmy być swobodni. Strzeliliśmy na 1:1. Mieliśmy parę sytuacji, by wywieźć trzy punkty. Szkoda ostatniej okazji, która mogła nam dać zwycięstwo – mówił Astiz, cytowany przez Legia.net.

Reklama

 – Jeżeli będziemy grali tak, jak w poniedziałek, jestem spokojny i wiem, że sytuacja prędzej czy później polepszy się – dodał Hiszpan.

 – Wiedzieliśmy, że będzie to trudne spotkanie, w którym będziemy musieli robić dużo skoków pressingowych. Z tego względu często odbieraliśmy piłkę w środku pola. To jeden z elementów, z których jestem zadowolony. Wspomnę też o wyjściu spod pressingu. Wydaje mi się, że Henrique Arreiol dużo nam dał w tym kontekście. W poprzednich meczach może zgubiliśmy czy straciliśmy więcej piłek, ale w poniedziałek mieliśmy częstsze posiadanie – podkreślił tymczasowy trener Legii.

W obronie Milety Rajovicia

Astiz stanął także w obronie Milety Rajovicia, który w ostatniej akcji meczu nie wykorzystał doskonałej sytuacji i ma już passę 1059 minut bez gola z akcji.

 – Jedyna rzecz, która przyszła mi do głowy, to okazanie mu wsparcia w tym momencie, w którym jest trudno i nie wychodzi. Myśli pan, że on nie chciał strzelić gola? Wiadomo, że chciał. Mówiłem chłopakom w szatni, że jedyne, co mogę zrobić, to wesprzeć. Mileta na pewno bardzo źle się z tym czuje i wydaje mi się, że czuje, że przez niego nie wygraliśmy. Nie o to chodzi. Futbol to gra błędów. Okej, teraz nie trafił do siatki, lecz nakręcając go pozytywnie – co robimy – sytuacja się odwróci. Jak będzie trzeba zostać po treningu na dodatkowe 10-15 minut, to będziemy tak robić – i tak robimy. Jesteśmy tu, by pomagać zawodnikom – odpowiedział Astiz na pytanie jednego z dziennikarzy.

Legia Warszawa w ostatnich dwunastu meczach wygrała tylko raz – z Szachtarem Donieck po dwóch pięknych golach Rafała Augustyniaka. W tym roku do rozegrania zostały jej jeszcze dwa spotkania z Piastem Gliwice w Ekstraklasie oraz z Noah i Lincoln w Lidze Konferencji.

CZYTAJ WIĘCEJ O LEGII WARSZAWA:

Fot. FotoPyK

37 komentarzy

Jeżeli uznać, że prowadzenie stronki o Realu Valladolid też się liczy, o piłce w świecie internetu pisze już od dwudziestu lat. Kiedyś bardziej interesował się ligami zagranicznymi, dziś futbol bez polskich akcentów ekscytuje go rzadko. Miał szczęście współpracować z Romanem Hurkowskim pod koniec jego życia, to był dla niego dziennikarski uniwersytet. W 2010 roku - po przygodach na kilku stronach - założył portal 2x45. Stamtąd pod koniec 2017 roku do Weszło wyciągnął go Krzysztof Stanowski. I oto jest. Najczęściej możecie czytać jego teksty dotyczące Ekstraklasy – od pomeczówek po duże wywiady czy reportaże - a od 2021 roku raz na kilka tygodni oglądać w Lidze Minus i Weszłopolskich. Kibicowsko nigdy nie był mocno zaangażowany, ale ostatnio chodzenie z synem na stadion sprawiło, że trochę odżyła jego sympatia do GKS-u Tychy. Dodając kontekst zawodowy, tym chętniej przyjąłby długo wyczekiwany awans tego klubu do Ekstraklasy.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Ekstraklasa

Haditaghi wydał na spłatę długów więcej, niż Dobrzycki na transfery

Jakub Radomski
21
Haditaghi wydał na spłatę długów więcej, niż Dobrzycki na transfery
Reklama
Reklama