Gdyby przeróbki z pożegnania Adama Małysza w wykonaniu Włodzimierza Szaranowicza nie były tak wyeksploatowane, należałoby go użyć i pomachać Imadowi Rondiciowi, ale niestety są zużyte do granic możliwości. Natomiast gdyby pożyczyć tylko jedno zdanie i zapytać „ile rzeczy można Rondiciowi przypisać”, to trzeba by było odpowiedzieć, że niewiele.
Rondić był katastrofalnym ruchem Rakowa. Oddać Rochę, żeby wziąć Rondicia, to tak jakby mieć samochód i zamienić się na rower. To znaczy rowerem też gdzieś dojedziesz, czasem nawet fajniej rowerem niż samochodem, ale generalnie nie jest to najsensowniejsza wymiana. I owszem, może Rondić to bardzo sympatyczny facet, zna dużo żartów, robi kapitalną jajecznicę, umie stać na rękach i klaskać stopami, ale jednak Raków zatrudnia piłkarzy na boisko, a nie ludzi pozytywnie zakręconych.
No i Rocha to dobry zawodnik, a Rondić kiepski, więc w Częstochowie spudłowali wręcz widowiskowo.
Imad Rondić? Katastrofalny ruch Rakowa Częstochowa
Statystyki Rondicia są nieprawdopodobne, ale oczywiście nie w ten pozytywny sposób. Mówiło się, że Rondić to napastnik, tymczasem on przez całą jesień… nie oddał celnego strzału. Pięć razy spróbował kopnąć w kierunku bramki, ale nigdy mu to nie wyszło na tyle, żeby zmieścić się w prostokącie. Wiadomo, że nie był pierwszym wyborem w klubie – delikatnie mówiąc – ale spędził na boisku 416 minut, zresztą cztery razy w Ekstraklasie zaczynał w wyjściowej jedenastce.
Prawie 7 godzin na boisku i dupa – ani jednego celnego uderzenia. Dla porównania Rochu w Zagłębiu strzelił osiem goli i oddał 21 celnych strzałów. No jest różnica.
Ale Rondiciowi wpadły za to cztery żółte kartki, Rochy w Zagłębiu tylko jedna, więc w czymś Rondić jednak góruje.
Statystyki zawodnika (sezon) dostarczony przez Superscore
W zasadzie trudno powiedzieć na co Raków liczył. Gdy Rondić odchodził z Widzewa do Kolonii, to raczej wszyscy mieli świadomość, że łodzianie złapali pana Boga za nogi – Bośniak wyglądał nadzwyczajnie jak na siebie, ale można było wątpić, że coś takiego powtórzy. I faktycznie: nie powtórzył, w Niemczech strzelił jednego gola i szybko został odpalony. Raków go wziął nie wiadomo po co i też szybko z tych usług rezygnuje, więc Rondić wraca do 2. Bundesligi
Ale już nie po to, żeby grać o awans, tylko bić się o utrzymanie.
Czy to był najgorszy transfer letniego okienka? Biorąc pod uwagę okoliczności, czyli to, że Raków oddał Rochę, na pewno trzeba z tym ruchem mierzyć w takim zestawieniu wysoko. Marek Papszun ostatnio przekonywał, że on i Raków skuteczność transferową mieli dobrą, ale ten pomysł był po prostu wstydliwy.
CZYTAJ WIĘCEJ O TRANSFERACH:
- Di Marzio: Oferta zaakceptowana, Pisa finalizuje transfer Stojilkovicia
- Lider przegranym zimy w Ekstraklasie? Komu przerwa nie zrobiła dobrze
- Imad Rondić wraca do Niemiec. Powalczy o utrzymanie
- Media: Portugalczyk na celowniku Lecha Poznań
Fot. Newspix