Remis w hicie kolejki Serie A. Zieliński z udziałem przy bramce

Marcin Ziółkowski

11 stycznia 2026, 23:06 • 5 min czytania 1

Hitowe spotkanie weekendu we Włoszech nie zawiodło i dostarczyło sporą dawkę emocji. Prowadzący w tabeli Inter Mediolan po remisie Milanu we Florencji chciał powiększyć przewagę nad resztą stawki. Misja ta nie za bardzo się udała. SSC Napoli dwukrotnie odrobiło stratę i spotkanie w Mediolanie zakończyło się remisem 2:2. Dubletem po stronie gości popisał się Scott McTominay. Piotr Zieliński odegrał ważną rolę przy pierwszym golu dla Interu.

Remis w hicie kolejki Serie A. Zieliński z udziałem przy bramce
Reklama

Jeden z najważniejszych meczów sezonu

Starcie 20. kolejki Serie A było jednym z najważniejszych spotkań tego sezonu. Lider z Mediolanu, a więc aktualny wicemistrz Włoch podejmował obrońcę tytułu – aktualnie czwartą drużynę ligowej tabeli.

Napoli w grudniu zwyciężyło w Superpucharze Włoch i miało przed hitem dwudziestej serii gier już pięć meczów bez porażki. Gospodarze z kolei nie zremisowali do tej pory ani jednego meczu w rozgrywkach ligowych 2025/26, co sugerowało, że nie zabraknie emocji.

Reklama

Mecz rozegrany w jesiennej części sezonu obfitował… w kontuzje. Kevin De Bruyne oraz Henrich Mchitarjan w ciągu kilku minut musieli opuścić murawę na Stadio Diego Armando Maradona. Jak się później okazało – uraz Ormianina pozwolił rozwinąć skrzydła Piotrowi Zielińskiemu. Polak ustabilizował formę, zaczęły omijać go drobne urazy i stał się filarem drugiej linii wicemistrza kraju.

Piotr Zieliński – najważniejszy pomocnik Interu

Inter ciągle musi radzić sobie bez Denzela Dumfriesa i Matteo Darmiana i nie udało się wypożyczyć Joao Cancelo. Portugalczyk czekał przede wszystkim na działania FC Barcelony i właśnie tam zagra na wiosnę.

Przed samym meczem wypadł jeszcze będący w bardzo dobrej formie David Neres – bohater saudyjskiego turnieju w formule final four. Poza nim zabrakło wspomnianego wcześniej De Bruyne, Romelu Lukaku i Franka Anguissy. Antonio Conte wymienił Miguela Gutierreza na Leonardo Spinazzolę, a do składu po kontuzji wrócił także Sam Beukema. Matteo Politano został przesunięty na prawe skrzydło, a Giovanni Di Lorenzo na wahadło.

Ważny odbiór Zielińskiego i głodny goli McTominay

Choć sam początek spotkania był dość monotonny to z biegiem pierwszej połowy Inter mocno wziął się za rywala. Na poważne zagrożenie musieliśmy poczekać do dziewiątej minuty. Piotr Zieliński przejął piłkę w kole środkowym od Scotta McTominaya i akcja ruszyła pod bramkę Milinkovicia-Savicia.

Lautaro Martinez podał do Marcusa Thurama, a Francuz zaczekał aż na obieg ruszył w jego okolice Federico Dimarco. Włoski wahadłowy idealnie zmieścił piłkę w bramce, dając Interowi prowadzenie.

Interowi jak zwykle brakowało w tym sezonie skuteczności, ale wszedł na obroty. Napoli wyglądało jak zbieranina kolegów, którzy myślami byli już na ewentualnym pomeczowym after party. Na konkrety ze strony gości trzeba było poczekać. Ale gdy już Neapolitańczycy „wrócili” do meczu, to akurat w najmniej oczekiwanym momencie.

Eljif Elmas wbiegł w pole karne z lewej strony, a w pobliżu piątego metra Manuela Akanjiego uprzedził McTominay. Szkocki pomocnik tym samym po raz kolejny w karierze pokonał bramkarza Interu na Stadio Giuseppe Meazza – stało się to w 25. minucie dzisiejszej rywalizacji.

Były zawodnik Manchesteru United chciał iść za ciosem. Zrewanżował się Zielińskiemu za sytuację z dziewiątej minuty i tym razem to Szkot przejął piłkę od Polaka, w znacznie groźniejszym miejscu na murawie. McTominay oddał strzał na bramkę Sommera, ale minimalnie chybił.

Pod koniec pierwszej połowy doskonale zachował się Vanja Milinković-Savić. Po dośrodkowaniu w pole karne, znakomicie główkował Marcus Thuram, ale Serb był na posterunku. Przewaga Interu w tym spotkaniu była widoczna, ale jak to zwykle bywało wcześniej – kulało wykończenie.

Rzut karny kluczowym momentem spotkania

Obydwaj szkoleniowcy podeszli do drugiej części spotkania bez zmian. Do ataku zabrali się goście. Iście sensacyjnie rozwinęła się akcja z 48. minuty. Od własnej bramki daleko wybił piłkę Vanja Milinković-Savić.

Podanie było na tyle dobre (i przede wszystkim dokładne), że stoperzy Interu osłupieli – Rasmus Hojlund musiał tylko pokonać bramkarza, bowiem zostawił za sobą rywali. Duńczyk minimalnie chybił – była to doskonała okazja, aby ukąsić gospodarzy.

Piotr Zieliński zszedł z boiska po godzinie gry. Chwilę przed 70. minutą Inter miał z kolei podwójną okazję na gola. Piłka trafiła do Dimarco, a jego próba została zablokowana. Poprawka Alessandro Bastoniego także nic nie dała.

Stała się w tej akcji jednak rzecz kluczowa dla przebiegu meczu. Daniele Doveri dostał podpowiedź, że powinien zerknąć na monitor. Całkiem słusznie, bo Amir Rrahmani potraktował Mchitarjana stemplem. Doveri przyznał jedenastkę gospodarzom. W międzyczasie Antonio Conte otrzymał czerwoną kartkę, ponieważ nie potrafił opanować emocji.

Hakan Calhanoglu nie pomylił się tak jak miało to miejsce w ostatnich derbach Mediolanu i Inter znów prowadził w hicie Serie A po jego strzale z jedenastego metra.

Napoli nie planowało się poddać. Będący jokerem w tym meczu Noa Lang wygrał rywalizację z Nicolo Barellą przy linii końcowej. Holender odegrał piłkę na mniej więcej jedenasty metr do McTominay’a. Szkot uderzył z woleja i po raz drugi wpisał się na listę strzelców. Ponownie przysnął w tej sytuacji Akanji.

W końcówce Henrich Mchitarjan mógł zostać bohaterem Interu. Po podaniu Ange-Yoana Bonny’ego uderzył w słupek na dwie minuty przed końcem. Inter mimo naporu w końcówce nie był w stanie wyciągnąć z tego spotkania trzech punktów. Mediolańczycy zremisowali po raz pierwszy w sezonie Serie A w swoim 19. meczu.

Inter Mediolan – SSC Napoli 2:2 (1:1)

  • 1:0 – Federico Dimarco – 9. minuta
  • 1:1 – Scott McTominay – 26. minuta
  • 2:1 – Hakan Calhanoglu – 73. minuta (rzut karny)
  • 2:2 – Scott McTominay – 81. minuta

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

1 komentarz

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń

Najnowsze

Hiszpania

Lewandowski z golem w El Clasico. Tak oceniła go hiszpańska prasa

Braian Wilma
1
Lewandowski z golem w El Clasico. Tak oceniła go hiszpańska prasa
Reklama

Piłka nożna

Hiszpania

Lewandowski z golem w El Clasico. Tak oceniła go hiszpańska prasa

Braian Wilma
1
Lewandowski z golem w El Clasico. Tak oceniła go hiszpańska prasa
Reklama
Reklama