Historyczny moment w Premier League. Barnes przebił Palmera

Maciej Piętak

08 stycznia 2026, 15:42 • 3 min czytania 0

W środowy wieczór Harvey Barnes nie tylko został bohaterem Newcastle United i uradował całe St James’ Park. Anglik przeszedł do historii Premier League, strzelając najpóźniejszego gola dającego wygraną w historii rozgrywek*.

Historyczny moment w Premier League. Barnes przebił Palmera
Reklama

Nowy rekord Premier League

I tutaj gwiazdka – chodzi o okres od sezonu 2006/07, kiedy zaczęto gromadzić takie dane. Niemniej, zacznijmy od początku.

W ramach 21. kolejki Premier League Newcastle zmierzyło się z Leeds. Goście przystępowali do tej rywalizacji, mając serię siedmiu meczów z rzędu bez porażki. Wiele wskazywało, że beniaminek ligi angielskiej przedłuży tę passę – po bramce Brendena Aaronsona w 79. minucie Pawie prowadziły 3:2.

Reklama

Przed obiema drużynami było jednak jeszcze sporo grania, szczególnie, że sędzia doliczył aż 10 minut do drugiej połowy. Powodem były oczywiście zmiany, ale i kontuzja kostki Fabiana Schaera, który nie był w stanie kontynuować spotkania.

Już na początku doliczonego czasu gry z rzutu karnego wyrównał Bruno Guimaraes i Sroki, napędzone dopingiem z trybun, dążyły do wygranej. Ostatecznie trzy punkty miejscowym zapewnił Harvey Barnes, który wpisał się na listę strzelców w 101. minucie i 48. sekundzie gry. Jest to najpóźniejszy gol dający zwycięstwo w historii Premier League.

Barnes odebrał ten rekord Cole’owi Palmerowi, który w kwietniu 2024 roku zapewnił Chelsea zwycięstwo nad Manchesterem United (również 4:3) trafieniem w 100. minucie i 41. sekundzie. Co ciekawe, wtedy również gospodarze przegrywali 2:3 przed rozpoczęciem doliczonego czasu gry.

– Tak naprawdę tego nie pamiętam. To był obrót, strzał, nadzieja i wybuch radości. Wszystko działo się jak przez mgłę. Kiedy jesteś w polu karnym, działa instynkt – starasz się po prostu jakkolwiek trafić w piłkę, a w takim gąszczu ciał wszystko może się zdarzyć. Każdy wie, jaka panuje tutaj atmosfera, ale kiedy w taki sposób wpada zwycięska bramka w ostatniej minucie, uczucie jest wyjątkowe – mówił po meczu strzelec dwóch goli Barnes dla Sky Sports.

Wysoko w klasyfikacji najpóźniejszych „winnerów” jest również inne trafienie z St James’ Park z tego sezonu. W sierpniu Rio Ngumoha strzelił tam zwycięskiego gola dla Liverpoolu w 99. minucie i 44. sekundzie, co plasuje go obecnie na piątej pozycji.

Najpóźniejsze gole dające zwycięstwo:

  1. Harvey Barnes (Newcastle United) – 101:48, 7 stycznia 2026 roku, przeciwko Leeds United
  2. Cole Palmer (Chelsea) – 100:41, 4 kwietnia 2024 roku, przeciwko Manchesterowi United
  3. Dejan Kulusevski (Tottenham) – 99:53, 16 września 2023 roku, przeciwko Sheffield United
  4. Bruno Fernandes (Manchester United) – 99:45, 26 września 2020 roku, przeciwko Brighton
  5. Rio Ngumoha (Liverpool) – 99:44, 25 sierpnia 2025 roku, przeciwko Newcastle United
  6. Ollie Norwood (Sheffield United) – 99:17, 4 listopada 2023 roku, przeciwko Wolverhampton

Choć gol Barnesa jest najpóźniejszym trafieniem dającym trzy punkty, w historii Premier League padł jeden gol strzelony jeszcze później. Oli McBurnie z Sheffield United w styczniu 2024 roku wykorzystał rzut karny w 102. minucie i 8. sekundzie przeciwko West Hamowi, jednak była to bramka dająca „jedynie” remis.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

0 komentarzy

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń

Najnowsze

Anglia

Przeszło 70 milionów! Wielki transfer Manchesteru City stał się faktem

Michał Kołkowski
1
Przeszło 70 milionów! Wielki transfer Manchesteru City stał się faktem
Reklama

Anglia

Anglia

Przeszło 70 milionów! Wielki transfer Manchesteru City stał się faktem

Michał Kołkowski
1
Przeszło 70 milionów! Wielki transfer Manchesteru City stał się faktem
Anglia

Rooney o swojej przyszłości: Jestem szczęśliwy w telewizji

Maciej Piętak
2
Rooney o swojej przyszłości: Jestem szczęśliwy w telewizji
Reklama
Reklama