Napastnik Rakowa pojedzie na kadrę. W marcu zmienił narodowość

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

14 marca 2026, 10:20 • 4 min czytania 1

Reklama
Napastnik Rakowa pojedzie na kadrę. W marcu zmienił narodowość

Jesienią 2025 roku Lamine Diaby-Fadiga pierwszy raz został powołany do gwinejskiej kadry. Jednak przez kwestie formalnościowe nie mógł stawić się na zgrupowaniu. W marcu br. FIFA wreszcie przyklepała jego zmianę narodowości. Już kilka dni później gracz Rakowa otrzymał od selekcjonera zaproszenie na zgrupowanie.

Diaby-Fadiga zmienił narodowość

Już we wrześniu ub. roku Lamine Diaby-Fadiga pierwszy raz otrzymał powołanie do seniorskiej reprezentacji Gwinei. Był wtedy świeżo po udanym wejściu do Rakowa. W dwunastu występach zdobył cztery bramki, z czego trzy po wejściu z ławki. Rolę jokera za każdym razem odgrywał w eliminacjach Ligi Konferencji. Do tego jako rezerwowy zanotował asystę w Radomiu. Tuż po otrzymaniu powołania zaliczył także wejście smoka w Łodzi. Dzięki jego trafieniu Raków wygrał z Widzewem 1:0. Na październikowe zgrupowanie jednak nie przyjechał.

Reklama

Formalności związane z jego grą dla Gwinei nie były bowiem jeszcze wtedy dopięte. Nie mógł zatem wystąpić w spotkaniach eliminacji do mistrzostw świata z Mozambikiem i Botswaną. W marcu wreszcie doczekał się zakończenia procedury jego zmiany narodowości. Poprzez Platformę Zmiany Stowarzyszeń FIFA potwierdziła, że Diaby-Fadiga od tej pory może już reprezentować Gwineę. 25-latek miał również możliwość ubiegania się o algierskie obywatelstwo ze względu na pochodzenie jego mamy. W marcu 2023 roku dla portalu DZFoot mówił:

– Od dziecka kochałem Algierię, a zwłaszcza reprezentację, w której chciałbym grać. Zawsze miałem słabość dla Algierii. Teraz mam 22 lata i zdaje sobie sprawę, że nie mogę już grać w młodzieżówkach, więc muszę zdecydować. I dziś zdecydowanie stawiam na Algierię. Od dwóch lat mam algierski paszport, ale był to symboliczny gest związany z moim pochodzeniem. W ogóle nie była to kwestia sportowa.

Reklama

W tej samej rozmowie dodał jednak, że nigdy nie miał żadnego kontaktu z algierską federacją. Twierdził, że wpływ na to mogło mieć jego gwinejskie nazwisko. W kolejnych latach sytuacja prawdopodobnie nie ulegała zmianie. Zdecydował się zatem reprezentować kraj swojego ojca. Gwinea jest drugim krajem, który Diaby-Fadiga będzie reprezentował. Urodził się i wychował we Francji, więc naturalnie mógł też reprezentować Trójkolorowych. W latach 2017-18 zaliczył kilkanaście występów w młodzieżowych reprezentacjach Francji.

Wiosną 2017 roku rozegrał cztery mecze dla kadry do lat 16. Debiutował przeciwko Polsce i to Biało-Czerwonym strzelił swojego jedynego gola w zespole U16. Pół roku później zadebiutował w reprezentacji U17. Przywitał się z nią hat-trickiem oraz asystą przeciwko Kazachstanowi. W drużynie do lat 17 zdobył dziewięć bramek w ośmiu meczach. We wrześniu 2018 roku pierwszy raz pojawił się na zgrupowaniu kadry U18. Zanotował łącznie 130 minut w trzech meczach i nie strzelił gola. Jak się okazało, było to jego ostatnie powołanie do reprezentacji Francji.

Wreszcie stawi się na zgrupowaniu

Po ponad siedmiu latach wreszcie będzie mógł wziąć udział w zgrupowaniu drużyny narodowej. Selekcjoner reprezentacji Gwinei, Paulo Duarte, umieścił piłkarza Rakowa na liście 25 powołanych na marcowe sparingi z Togo i Beninem. Portugalczyk gwinejską kadrę prowadzi od sierpnia ub. roku. Zastąpił Michela Dusseyera, za którego krótkiej kadencji Gwinea w 2024 roku przyklepała pierwszy od ośmiu lat brak awansu na Puchar Narodów Afryki. Już pod wodzą Duarte Gwinea skończyła równie nieudane eliminacje do MŚ.

Reklama

Oprócz Diaby-Fadigi jeszcze czterech graczy pierwszy raz pojedzie na zgrupowanie Narodowych Słoni. Na zgrupowanie mógł udać się wraz z innym przedstawicielem PKO BP Ekstraklasy, ale Ibrahima Camara tym razem powołania nie otrzymał. Pomocnik Radomiaka jesienią ub. roku pierwszy raz od czterech lat zjawił się na kadrze. Zaliczył łącznie kilkanaście minut w eliminacjach mistrzostw świata. Gwineę Camara reprezentował kilkukrotnie. W drużynie narodowej zadebiutował w październiku 2019 roku.

CZYTAJ WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:

fot. Newspix

1 komentarz
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Ekstraklasa