Głupota Feio, afera Platiniego i zarobki [Zibi Top]

Zbigniew Boniek

20 lutego 2026, 17:47 • 6 min czytania 2

Głupota Feio, afera Platiniego i zarobki [Zibi Top]

Zapraszamy na świeżutki felieton Zbigniewa Bońka na Weszło! A w nim sporo naprawdę ciekawych tematów. Legenda polskiej piłki nie gryzie się w język w temacie Goncalo Feio, mówi też w jaki sposób Michel Platini został pozbawiony szansy na prezydenturę w FIFA, a także ocenia występy polskich klubów w Lidze Konferencji. Boniek odpowiada też na pytanie – na czym zarobił najwięcej pieniędzy, a także czy więcej zarobił jako działacz czy jako piłkarz.

Reklama

Ten tekst jest elementem stałego cyklu Zibi Top, który co piątek ukazuje się na łamach Weszło!

Jeśli i Ty chcesz zadać pytanie Zbigniewowi Bońkowi, zostaw je w komentarzu pod tym tekstem. Okazją do zostawienia swojego pytania są też dedykowane posty w social mediach.

Reklama

O meczach Lecha i Jagiellonii w Lidze Konferencji:

To były dwa zupełnie różne mecze. Lech Poznań grał z drużyną do bólu przeciętną. Która oczywiście zbudowała sobie na tyle mocną pozycję, by awansować do play-offów Ligi Konferencji, ale jednak tak przeciętną, że trudno było oczekiwać, by Lech tego meczu nie wygrał. Kolejorz zwyciężył zasłużenie, nawet jeśli przez większość czasu grał z przewagą jednego zawodnika, a więc miał zadanie o wiele, wiele łatwiejsze.

Jeśli chodzi o Jagiellonię – tu zdecydował wyższy poziom ligi włoskiej. Tam nawet zawodnicy, którzy nawet są w tzw. odwodzie, to gdy wychodzą na boisko, w decydujących momentach robią przewagę. Był to mecz o tyle dziwny, że Jagiellonia miała i więcej posiadania piłki, i według mnie sprawiała lepsze wrażenie, ale na koniec w piłce nożnej musisz być lepszy pod polem karnym czy w stałych fragmentach gry. W tych elementach Fiorentina znokautowała Jagiellonię. Uważam, że do drugiego meczu zespół z Białegostoku też powinien się dobrze przygotować i może walczyć o to, żeby prestiżowo pożegnać się z rozgrywkami, bo różnica między Jagiellonią a tą Fiorentiną z wczoraj, naprawdę nie jest na poziomie trzech goli, a znacznie mniejsza.

O sprawie Goncalo Feio:

Żadna kara nie jest adekwatna na tak absurdalne stwierdzenie. Feio ma jakiś problem sam z sobą, bo gdy czasami wydaje się, że już zmądrzał, to potem podczas meczu głupieje. Jeżeli ktoś podczas meczu mówi takie słowa, to musi w nie wierzyć. To jest totalna głupota. Myślę, że musi się poważnie nad sobą zastanowić, bo przy tych problemach z charakterem, to ciężko znaleźć jakikolwiek klub.

O pracy Michela Platiniego w UEFA:

Michel Platini był idealnym prezesem, który zmienił i polepszył UEFA. Natomiast był moment, kiedy zachciało mu się być prezydentem FIFA. Wydaje mi się, że zazdrość i pewne mechanizmy spowodowały, że w momencie, w którym był głównym kandydatem do zwycięstwa w wyborach, nieprzychylni mu ludzie stworzyli aferę, która tak naprawdę nie jest żadną aferą. Bo Platini nie zrobił NIC, co mogłoby spowodować takie konsekwencje. Wystawił FIFA fakturę na 2 mln euro za pracę, którą przez lata wykonywał i FIFA mu zapłaciła. On za to odprowadził podatki. I wszyscy nagle mówili, że to było amoralne, natomiast trudno tak to traktować.

Wiadomo, że kiedy zaczęli się do niego doczepiać, zadziałała reakcja łańcuchowa, ludzie aż tak nie wgłębiali się w sprawę. Michel został całkowicie uniewinniony i zrehabilitowany przez sąd. Niestety, stracił osiem lat w życiu i otrzymał wielki cios wizerunkowy. Bardzo mi go szkoda, bo jest moim przyjacielem i człowiekiem absolutnie uczciwym.

O tym, czy więcej zarobił jako piłkarz, czy jako działacz:

Jako działacz specjalnie nic nie zarobiłem! Tylko to, co było konieczne, żeby się utrzymać. Jako piłkarz zarobiłem dość dużo, ale najwięcej zarobiłem jako człowiek, który zajmował się prywatnymi biznesami, prawami telewizyjnymi, już po tym jak skończyłem grać w piłkę nożną.

O miejskich klubach i prywatnych inwestorach:

Wydaje mi się, że poważnych inwestorów nie przerażają kluby, które są zarządzane i finansowane przez miasto, bo jest to rzecz absolutnie do uniknięcia. Bo w momencie gdy przychodzi prywatny inwestor, to dogaduje się z miastem, które może poprzez promocję – np. w taki sposób, że klub promuje miasto jakimś napisem na strojach lub akcją marketingową –przelewać pieniądze na konto klubu.

Natomiast to co hamuje prywatny biznes, prywatnych bogatych ludzi chcących wejść do piłki, to fakt, że czasami nie chcą być zakładnikami kibiców. Bo dzisiaj jest tak, że zostajesz właścicielem klubu, wydajesz ciężkie miliony, a potem okazuje się, że na trybunach mogą z tobą zrobić co chcą, albo wychodzi na to, że wszyscy są zakochani w klubie, wszyscy klubowi dobrze życzą, tylko właściciel, który wydaje pieniądze jest „be”. To trochę dziwna sytuacja, natomiast nie dziwię się trochę tym bogatym ludziom, którzy nie chcą się z taką sytuacja identyfikować.

Gdyby to się zmieniło – zrobilibyśmy duży krok do przodu. Bo u nas na razie nie ma wielkich zagranicznych inwestorów, a przede wszystkim nie ma żadnych funduszy. A to by spowodowało, że nie byliśmy na trzecim poziomie rozgrywkowym w Europie, a trochę wyżej.

O obecnym Juventusie:

Sam nie wiem, co sądzić o obecnym Juventusie. Na pewno jest to klub dobrze zorganizowany, mocny, z wielką przyszłością i ambicjami. Natomiast dzisiaj piłka się zmieniła. Dziś inaczej zarządza się piłkarzami, inaczej wygląda szatnia, jest 25 piłkarzy mówiących w różnych językach i powstają różne nowe problemy.

Wydaje mi się, że w Juventusie są obecnie bardzo dobrzy zawodnicy, natomiast nie ma tak zwanych piłkarzy, którzy robią różnice w kluczowych momentach na boisku i to widać w bardzo ważnych meczach. Od lat Juventus chciałby wrócić na najwyższy poziom piłki europejskiej, ale na razie mu się to nie udaje.

O wyborze drugiego lub trzeciego sportu:

Pytanie do Zbigniewa Bońka

Pytanie trochę bez sensu, bo my z komuną nie mieliśmy nic wspólnego! Myśmy robili swoje, uczyli się, chodzili do szkoły, uprawiali sport i jeśli ktoś miał jakieś predyspozycje, to potem chciał uprawiać ten sport na poziomie prawie zawodowym, bo zawodowego u nas nie było.

Nie wyobrażam sobie, żebym mógł uprawiać jakąkolwiek inną dyscyplinę sportu. Zastanawiałem się nad tym i myślałem, żeby stworzyć sobie jakieś zabezpieczenie. Dlatego też studiowałem na Akademii Wychowania Fizycznego, bo pewnie gdybym miał jakieś problemy zdrowotne, to zatrzymałbym się na trenerce lub jako nauczyciel. Różne byłyby wtedy możliwości. Natomiast cieszę się, że stało się jak się stało i że mogłem być związany całe swoje życie z piłką nożną.

CZYTAJ WIĘCEJ FELIETONÓW ZBIGNIEWA BOŃKA NA WESZŁO:

2 komentarze
Zbigniew Boniek

Wybitny reprezentant Polski, brązowy medalista mistrzostw świata z 1982 roku. Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej w latach 2012-2021. Członek Komitetu Wykonawczego UEFA (2017-2025), wiceprezydent UEFA (2021-2025).

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama