Głupota czy odwaga? Trudno jest jednoznacznie określić decyzję Christiana Eriksena, który chce kontynuować swoją karierę piłkarską pomimo kolejnej utraty przytomności w trakcie meczu. Choć lekarze ostrzegają, że następna zapaść w przypadku chorego na serce Duńczyka jest tylko kwestią czasu, ten przygotowuje się do powrotu na boisko.
Wszyscy doskonale pamiętamy dramatyczne obrazki z meczu Dania – Finlandia podczas Euro 2020, kiedy to Christian Eriksen doznał nagłego zatrzymania krążenia i dosłownie otarł się o śmierć. Na szczęście, dzięki szybkiej reakcji kolegów z drużyny oraz sztabu medycznego skończyło się tylko na strachu, a jego zdrowie i życie udało się uratować.
Wydawać by się mogło, że po tak przerażającej sytuacji Duńczyk zakończy karierę. Stało się jednak zupełnie na odwrót. Eriksen powrócił na boisko, jednak po wszczepieniu rozrusznika serce musiał rozwiązać kontrakt z Interem Mediolan. Włoskie przepisy zabraniają bowiem zawodowo uprawiać sport osobom z poważnymi problemami kardiologicznymi.
Eriksen przeniósł się więc do Premier League, gdzie podobne restrykcje nie obowiązują. Najpierw reprezentował barwy Brentford, by następnie trafić do Manchesteru United, a od 2025 roku gra dla niemieckiego Wolfsburga. I wszystko byłoby w jak najlepszym porządku gdyby nie fakt, że wada serca ostatnio ponownie dała o sobie znać.
Podczas towarzyskiego meczu Danii z Ukrainą tuż przed mistrzostwami świata, Eriksen znów upadł na murawie bez kontaktu z przeciwnikiem. W transmisji spotkania widać było moment, w którym duński piłkarz nagle łapie się za klatkę piersiową, a po chwili leżał już na trawie otoczony przez zawodników obu drużyn.
Odwaga czy głupota? Eriksen planuje kolejny powrót na boisko
Tym razem uratował go wspomniany rozrusznik serca, który spełnił swoją funkcję i zadziałał prawidłowo, przywracając serce do pracy. – Jak zapewne sobie wyobrażacie, otrzymanie impulsu elektrycznego z mojego ICD (wszczepialny rozrusznik serca – przyp. red.) miało ogromny wpływ zarówno na mnie, jak i na moją rodzinę, ale chcę zapewnić wszystkich, że to była inna sytuacja niż ta, która miała miejsce w 2021 roku – tłumaczył później Eriksen w oficjalnym oświadczeniu.
Update zu Christian Eriksen
Christian Eriksen wird in Kürze mit einem individuellen Rehaprogramm beginnen. Nach einem Gespräch mit VfL-Geschäftsführer Dieter Hecking wurde entschieden, dass der 34-Jährige dies in seiner Heimat Dänemark absolvieren wird.
Der VfL ist in… pic.twitter.com/Wrm6oqzT3G
— VfL Wolfsburg (@VfL_Wolfsburg) July 9, 2026
Duńczyk wydaje się niewzruszony swoim stanem zdrowia i planuje kolejny powrót na boisko. Jak przekazał Wolfsburg, Eriksen rozpoczął indywidualny program rehabilitacji, który ma go przywrócić do pełni sprawności.
– Christian Eriksen wkrótce rozpocznie indywidualny program rehabilitacyjny. Po rozmowie z dyrektorem generalnym VfL, Dieterem Heckingiem, zdecydowano, że 34-latek będzie go realizował w swojej ojczyźnie, Danii. Klub VfL pozostaje w stałym kontakcie zarówno z Christianem, jak i z lekarzami prowadzącymi. Życzymy Christianowi wszystkiego najlepszego w trakcie rehabilitacji – czytamy.
Przeciwnego zdania jest środowisko lekarskie. Duński kardiolog Henning Molgaard w rozmowie z serwisem „Bold” stwierdził, że Eriksen nie powinien już nigdy więcej wracać do wyczynowego futbolu.
– Większość elitarnych sportowców decyduje się na zakończenie kariery po wszczepieniu ICD. Widzieliśmy to w przypadku Stale’a Solbakkena (obecny selekcjoner reprezentacji Norwegii – przyp. red.). Jako kardiolodzy nie jesteśmy prawodawcami, ale nasze jednoznaczne zalecenie – również w świetle badań europejskich i amerykańskich – jest takie, że uprawianie sportu wyczynowego z wszczepionym ICD jest wysoce nietypowe – przyznał wprost.
– Wiemy, że Eriksen w pewnym momencie znów się załamie. Nie możemy jednak z całą pewnością stwierdzić, czy urządzenie ICD będzie potrzebne do przywrócenia pracy serca za trzy miesiące, czy za trzy, cztery, pięć, a może dziesięć lat. Jednak to się z pewnością powtórzy – podkreślił Molgaard.
No cóż, tak czy siak, życzymy Eriksenowi dużo zdrowia.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix