Górnik Zabrze pokonał Zawiszę Bydgoszcz i zameldował się w finale Pucharu Polski. Zbigniew Boniek nie będzie miał więc okazji na sprezentowanie garniturów dla drużyny trzecioligowca. Nawiązując do jego obietnicy, Radosław Gilewicz będący gościem studia w TVP Sport, przypomniał pół żartem, pół serio historię z czasów pracy w sztabie reprezentacji Polski.
Zakończyła się piękna przygoda Zawiszy Bydgoszcz, który dotarł aż do półfinału Pucharu Polski. By to osiągnąć, podopieczni Adriana Stawskiego musieli najpierw przebrnąć przez Wojewódzki Puchar Polski, a jesienią wyeliminować kolejno GKS Tychy, GKS Wikielec, Wisłę Kraków i Chojniczankę Chojnice. Na szczególną uwagę zasługuje zdemolowanie Białej Gwiazdy, która w 1/8 finału przyjechała do Bydgoszczy i przegrała aż 1:4.
W półfinale Zawisza nie sprostał jednak wyzwaniu i nie wszedł na poziom, który mógłby uprawnić go do marzeń o finale na PGE Narodowym. Górnik całkowicie kontrolował boiskowe wydarzenia i nie dał przeciwnikowi cienia szansy na awans. O zwycięstwie Zabrzan przesądził gol Yvana Ikia Dimiego z 32. minuty.
Górnik Zabrze na prowadzeniu po 45 minutach półfinałowego spotkania STS Pucharu Polski! 👇
🔴📲 🆃🆁🅰🅽🆂🅼🅸🆂🅹🅰 👉 https://t.co/lUeQ2r9I9V pic.twitter.com/An62uwgebQ
— TVP SPORT (@sport_tvppl) April 8, 2026
Zawisza odpadł z Pucharu, nie będzie garniturów
Przed meczem Zbigniew Boniek zapowiadał, że w przypadku awansu Bydgoszczan, sprezentuje drużynie garnitury na finał. Darzy bowiem Zawiszę ogromnym sentymentem – jest jego wychowankiem. Po środowym półfinale wiemy jednak, że były prezes PZPN nie będzie miał okazji na zmaterializowanie obietnicy.
Obietnicy, do której odnosili się także goście przedmeczowego studia w TVP Sport, m.in. Radosław Gilewicz. Ekspert przyznał z uśmiechem na ustach, że nieco zazdrości piłkarzom Zawiszy. Zdradził przy okazji nieco kulis z czasów pracy przy reprezentacji Polski.
– Patrzę troszeczkę na tę obietnicę z zazdrością. Będąc w sztabie reprezentacji u Jurka Brzęczka, przez dwa lata prosiliśmy się o garnitury i przez dwa lata nie dostaliśmy garniturów – powiedział Gilewicz.
Prowadzący odparł, że trzeba było awansować do finału, na co były piłkarz odrzekł rozbrajająco: – Tak, awansowaliśmy do finałów i zostaliśmy zwolnieni.
Radek Gilewicz show😅 pic.twitter.com/ZAnSxLw4Pm
— Piotr Wołosik (@PiotrWolosik) April 8, 2026
Teraz asystent Jerzego Brzęczka ze sztabu seniorskiej reprezentacji mówi o tym z uśmiechem, natomiast wtedy musiał być mocno rozgoryczony, podobnie jak sam selekcjoner. Dla przypomnienia, choć wszyscy raczej o tym pamiętają, Biało-Czerwoni pod wodzą Brzęczka wygrali grupę eliminacyjną do EURO 2020, wygrywając osiem z dziesięciu spotkań. Stracili w tym czasie tylko pięć bramek.
O zwolnieniu Jerzego Brzęczka zadecydowała jednak postawa reprezentacji w meczach z mocniejszymi rywalami w Lidze Narodów. Nie licząc meczów towarzyskich, po wygranych eliminacjach Polacy mierzyli się dwukrotnie z Holandią, Włochami oraz Bośnią i Hercegowiną. Wygraliśmy jedynie dwa mecze z tymi ostatnimi. Poza tym – zanotowaliśmy jeden remis i trzy porażki.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Tak Szwedzi przechytrzyli Polaków. Trener wskazał nasz błąd
- Były kadrowicz o pożegnaniu Grosickiego: To powinna być inna forma
- Polak nie chciał być w sztabie Fernando Santosa. „Nie było planu”
Fot. Newspix.pl