Rozbrajająca szczerość. „Awansowaliśmy i zostaliśmy zwolnieni”

Braian Wilma

Autor:Braian Wilma

08 kwietnia 2026, 21:43 • 3 min czytania 13

Reklama
Rozbrajająca szczerość. „Awansowaliśmy i zostaliśmy zwolnieni”

Górnik Zabrze pokonał Zawiszę Bydgoszcz i zameldował się w finale Pucharu Polski. Zbigniew Boniek nie będzie miał więc okazji na sprezentowanie garniturów dla drużyny trzecioligowca. Nawiązując do jego obietnicy, Radosław Gilewicz będący gościem studia w TVP Sport, przypomniał pół żartem, pół serio historię z czasów pracy w sztabie reprezentacji Polski. 

Reklama

Zakończyła się piękna przygoda Zawiszy Bydgoszcz, który dotarł aż do półfinału Pucharu Polski. By to osiągnąć, podopieczni Adriana Stawskiego musieli najpierw przebrnąć przez Wojewódzki Puchar Polski, a jesienią wyeliminować kolejno GKS Tychy, GKS Wikielec, Wisłę Kraków i Chojniczankę Chojnice. Na szczególną uwagę zasługuje zdemolowanie Białej Gwiazdy, która w 1/8 finału przyjechała do Bydgoszczy i przegrała aż 1:4.

W półfinale Zawisza nie sprostał jednak wyzwaniu i nie wszedł na poziom, który mógłby uprawnić go do marzeń o finale na PGE Narodowym. Górnik całkowicie kontrolował boiskowe wydarzenia i nie dał przeciwnikowi cienia szansy na awans. O zwycięstwie Zabrzan przesądził gol Yvana Ikia Dimiego z 32. minuty.

Reklama

Zawisza odpadł z Pucharu, nie będzie garniturów

Przed meczem Zbigniew Boniek zapowiadał, że w przypadku awansu Bydgoszczan, sprezentuje drużynie garnitury na finał. Darzy bowiem Zawiszę ogromnym sentymentem – jest jego wychowankiem. Po środowym półfinale wiemy jednak, że były prezes PZPN nie będzie miał okazji na zmaterializowanie obietnicy.

Obietnicy, do której odnosili się także goście przedmeczowego studia w TVP Sport, m.in. Radosław Gilewicz. Ekspert przyznał z uśmiechem na ustach, że nieco zazdrości piłkarzom Zawiszy. Zdradził przy okazji nieco kulis z czasów pracy przy reprezentacji Polski.

– Patrzę troszeczkę na tę obietnicę z zazdrością. Będąc w sztabie reprezentacji u Jurka Brzęczka, przez dwa lata prosiliśmy się o garnitury i przez dwa lata nie dostaliśmy garniturów – powiedział Gilewicz.

Prowadzący odparł, że trzeba było awansować do finału, na co były piłkarz odrzekł rozbrajająco: – Tak, awansowaliśmy do finałów i zostaliśmy zwolnieni.

Reklama

Teraz asystent Jerzego Brzęczka ze sztabu seniorskiej reprezentacji mówi o tym z uśmiechem, natomiast wtedy musiał być mocno rozgoryczony, podobnie jak sam selekcjoner. Dla przypomnienia, choć wszyscy raczej o tym pamiętają, Biało-Czerwoni pod wodzą Brzęczka wygrali grupę eliminacyjną do EURO 2020, wygrywając osiem z dziesięciu spotkań. Stracili w tym czasie tylko pięć bramek.

O zwolnieniu Jerzego Brzęczka zadecydowała jednak postawa reprezentacji w meczach z mocniejszymi rywalami w Lidze Narodów. Nie licząc meczów towarzyskich, po wygranych eliminacjach Polacy mierzyli się dwukrotnie z Holandią, Włochami oraz Bośnią i Hercegowiną. Wygraliśmy jedynie dwa mecze z tymi ostatnimi. Poza tym – zanotowaliśmy jeden remis i trzy porażki.

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix.pl

13 komentarzy
Braian Wilma

Miłośnik piłki w każdej postaci. Dziennikarskie szlify zbierał w portalu Futbol News. Od dziecka śledził rozgrywki Premier League, jednak z wiekiem dorósł do prawdziwego futbolu rodem z Ekstraklasy. Jako, że lepiej mu w niebieskim, to szczególnie obserwuje poczynania Lecha i Chelsea.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama