Nowe rozdanie, stary Rajović. Fatalne pudło w sparingu

Przemysław Michalak

19 stycznia 2026, 18:45 • 2 min czytania 21

Nowe rozdanie, stary Rajović. Fatalne pudło w sparingu

Legia Warszawa w kolejnym sparingu podczas hiszpańskiego zgrupowania bezbramkowo zremisowała z Polissią Żytomierz, mimo że trzecia drużyna ukraińskiej ekstraklasy już od 3. minuty grała w dziesiątkę.

Reklama

Czerwoną kartką za faul na Wahanie Biczachczjanie został ukarany bramkarz Jewhenij Wołyneć. Nic to jednak nie dało Legii w kontekście ofensywnym, nie udało się strzelić choćby jednego gola.

Fatalne pudło Rajovicia w sparingu Legii z Polissią Żytomierz

Powinien to uczynić Mileta Rajović, który w 39. minucie zmarnował kapitalną sytuację. Rezerwowy golkiper Polissi kiepsko interweniował po uderzeniu Juergena Elitima i szansę na dobitkę z najbliższej odległości miał właśnie Rajović. Napastnik Wojskowych jednak nie trafił czysto w piłkę i dał bramkarzowi szansę na naprawienie błędu. Po wszystkim wściekły Duńczyk rozdarł sobie koszulkę.

Reklama

 –  Szczerze mówiąc, nigdy nie grałem 11 na 10 w meczu towarzyskim. Na pewno martwi to, że nie zdobyliśmy bramki. Przy takiej przewadze powinniśmy strzelić 1-2 gole w pierwszej połowie. Mieliśmy szanse, była to dobra odsłona, z bardzo dobrymi momentami. Druga połowa? Do 15.-20. minuty w zasadzie nas nie było. Graliśmy wolno, przewidywalnie, nie mogliśmy wejść do trzeciej tercji. Później troszeczkę przyspieszyliśmy, często wchodziliśmy prawą stroną, ale nie mieliśmy zbyt dobrych sytuacji – komentował Marek Papszun, cytowany przez Legia.net.

 – Dobry sprawdzian pod kątem ataku pozycyjnego, który prowadziliśmy praktycznie przez cały mecz. Niezła weryfikacja piłkarzy, którzy mogli się pokazać z dobrej albo słabszej strony. Widziałem dużą różnicę w jakości indywidualnej – dodał trener stołecznego klubu.

CZYTAJ WIĘCEJ O POLSKIEJ PIŁCE:

Fot. Newspix

21 komentarzy

Jeżeli uznać, że prowadzenie stronki o Realu Valladolid też się liczy, o piłce w świecie internetu pisze już od dwudziestu lat. Kiedyś bardziej interesował się ligami zagranicznymi, dziś futbol bez polskich akcentów ekscytuje go rzadko. Miał szczęście współpracować z Romanem Hurkowskim pod koniec jego życia, to był dla niego dziennikarski uniwersytet. W 2010 roku - po przygodach na kilku stronach - założył portal 2x45. Stamtąd pod koniec 2017 roku do Weszło wyciągnął go Krzysztof Stanowski. I oto jest. Najczęściej możecie czytać jego teksty dotyczące Ekstraklasy – od pomeczówek po duże wywiady czy reportaże - a od 2021 roku raz na kilka tygodni oglądać w Lidze Minus i Weszłopolskich. Kibicowsko nigdy nie był mocno zaangażowany, ale ostatnio chodzenie z synem na stadion sprawiło, że trochę odżyła jego sympatia do GKS-u Tychy. Dodając kontekst zawodowy, tym chętniej przyjąłby długo wyczekiwany awans tego klubu do Ekstraklasy.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama