Na blisko dwa miesiące przed rozpoczęciem mistrzostw świata Estevao doznał poważnej kontuzji. Żeby zachować szanse na występ na mundialu, zawodnik nie poddał się operacji. I choć gracz Chelsea do kadry nie trafił, to udało mu się w pełni wyleczyć uraz, czym zaskoczył… lekarzy.
Katastrofalna diagnoza
Koszmar 19-letniego Brazylijczyka rozpoczął się 18 kwietnia podczas ligowego starcia Chelsea z Manchesterem United. Na początku spotkania, po jednym ze sprintów, piłkarz poczuł nagłe, ostre kłucie z tyłu prawego uda i po nieco ponad kwadransie musiał opuścić boisko. Diagnoza? Zerwanie mięśnia dwugłowego uda czwartego stopnia, co oznaczało uszkodzenie aż 80% tkanki.
– Nawet nie wiedziałem, że istnieje coś takiego jak czwarty stopień. Kiedy lekarz poprosił, abym przyszedł na wyniki z rodzicami, czułem, że nadchodzi coś poważnego – powiedział Estevao w rozmowie z brazylijskim oddziałem ESPN.
Klubowi specjaliści, a nawet sami właściciele Chelsea, nalegali na operację. Skrzydłowy po długich rozmowach z bliskimi podjął jednak inną decyzję. Zrezygnował z operacji na rzecz zachowawczego leczenia w Brazylii w ośrodku Palmeiras pod okiem przedstawicieli z Londynu. Wszystko po to, by zachować szanse na powołanie od Carlo Ancelottiego na tegoroczne mistrzostwa świata.
Udało się uniknąć zabiegu, ale Brazylijczyk nie zdążył się w pełni wyleczyć na czas. Uraz sprawił, że Estevao nie znalazł się na ostatecznej liście wybrańców włoskiego trenera.
– Płakałem w ramionach rodziców. To było dla mnie bardzo smutne – przyznał gracz The Blues.
Szczególnie że Estevao mógłby liczyć na sporo minut od Ancelottiego. Od momentu zatrudnienia włoskiego szkoleniowca był najlepszym strzelcem Canarinhos.
Szokujące wyniki badań Estevao
Od ogłoszenia powołań minęło trochę czasu. Brazylijczyk zdążył m.in. przemówić w kościele w rodzinnym mieście Franca. Tam zdziwił ludzi, informując, że całkowicie wyzdrowiał.
Dwa tygodnie wcześniej przeszedł kontrolny rezonans magnetyczny, a lekarz, który analizował wyniki, stwierdził, że tkanka zregenerowała się w niewytłumaczalnie szybkim tempie i nie widać już śladów dawnej kontuzji.
– Lekarz zapytał, czy wciąż czuję ból. Odpowiedziałem: „Nie, doktorze, nic mi nie jest. Myślę, że mógłbym już normalnie grać”. On na to: „Tak, to widać również na zdjęciach” – relacjonował, cytowany przez O Globo.
Lekarz pogratulował mu decyzji o uniknięciu operacji, przyznając, że na tym etapie mięsień nie powinien się aż tak zrosnąć. Zatem nieoczekiwane podejście do leczenia przyniosło świetne efekty. Chociaż przegapił mundial, teraz nie straci żadnego treningu pod okiem nowego trenera, Xabiego Alonso.
Estevao jest zawodnikiem Chelsea od minionego lata, kiedy przeniósł się do Londynu z Palmeiras za 45 milionów euro. W barwach The Blues rozegrał łącznie 36 meczów, w których zdobył osiem bramek oraz zanotował cztery asysty.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix