Celtic znów ma problem. Nancy przegrywa mecz za meczem

Marcin Ziółkowski

03 stycznia 2026, 18:08 • 4 min czytania 3

Gdy wydawało się, że Celtic wrócił już na dobre tory – rzeczywistość okazała się brutalna. Zaprzepaszczono bardzo dobrą pracę duetu Martin O’Neill – Shaun Maloney. The Bhoys wrócili do punktu wyjścia. Wilfried Nancy, który pracuje w Szkocji od miesiąca jest w fatalnej sytuacji, w ósmym meczu przegrał z Celtikiem po raz szósty. Zwolnienie wydaje się kwestią czasu.

Celtic znów ma problem. Nancy przegrywa mecz za meczem
Reklama

Nancy przebija Russela Martina, czyli wielka wpadka Celtiku

3 grudnia Wilfried Nancy został zatrudniony jako nowy trener Celtiku. Zastąpił on wyżej wspomniany duet trenerów. Zmiany te wydarzyły się z uwagi na przedwczesne zwolnienie Brendana Rodgersa, który z czasem znalazł zatrudnienie na Półwyspie Arabskim.

Reklama

Nancy został doceniony bardzo prestiżową posadą, choć z jego osiągnięć można póki co wyróżnić jedynie MLS Cup z Columbus Crew. To puchar dla zwycięzców play-offów na koniec sezonu ligi amerykańskiej.

Od tej pory rozpoczęło się prawdziwe tornado w szatni The Bhoys. Ostatni z wyników jest bardzo bolesny dla byłego klubu wielu polskich zawodników – to derbowa porażka 1:3 z Rangersami. Nancy tym samym przegrał sześć z ośmiu meczów w roli trenera Celtiku. Nie poszło mu jednak do tej pory nie tylko na boisku.

Francuski szkoleniowiec po jednym z meczów wrzucił na swojego Twittera dość tajemniczą grafikę. Były tam: rzeczy, które mają znaczenie oraz rzeczy, na które ma się wpływ. Pomiędzy nimi – podkreślenie drobnego fragmentu, w którym są rzeczy, na których powinno się skupić.

Okazało się, że… chciał zmienić zdjęcie na Whatsappie i zwyczajnie się pomylił. Taka jest przynajmniej jego wersja. Po całym zajściu trener „uciekł” za kłódkę, możliwe, że także z uwagi na wszechobecny hejt jaki dotyka go w sieci przez złą passę.

Nancy po derbowej porażce powiedział: – Jesteśmy naprawdę blisko by robić dobre rzeczy, ale z tym jakie gole czasem tracimy, to będzie naprawdę trudne.

Widzę, że robimy dobre rzeczy, dlatego towarzyszy nam frustracja. Zasługujemy na więcej. Wszystko finalnie potoczy się w dobrym kierunku – dodał.

Sytuacja w lidze szkockiej

Sezon 2025/26 miał być dla The Bhoys historycznym. Z końcem poprzednich rozgrywek udało się dogonić Rangersów w liczbie wygranych mistrzostw kraju. Rzeczywistość miała inne plany.

Niespodziewanym kandydatem do mistrzostwa kraju stała się drużyna Hearts, w której za 10 milionów funtów przejął część udziałów znany z Brighton Tony Bloom. Ekipa z Edynburga po raz ostatni sięgnęła po krajowy tytuł w 1960 roku.

Rangers z kolei zatrudnili ostatnio Russela Martina i okazało się to fatalną w skutkach decyzją. Potem jednak trafiono idealnie z nowym szkoleniowcem. Danny Rohl, który pozostawał bez klubu od lipca, gdy zdecydował się odejść z Sheffield Wednesday (robił tam wynik ponad stan, a i tak właściciel zalegał z pensjami od kilku miesięcy) zrównał się już punktami z Celtikiem w tabeli Premiership.

The Gers w tym sezonie ligowym byli nawet chwilowo na dziesiątej lokacie – co w Szkocji oznacza trzecie miejsce od końca. To progres, który należy docenić.

Rohl od zatrudnienia – w lidze zdobył 26 oczek w 11 spotkaniach. To o pięć więcej niż The Bhoys w tym samym czasie. Tym bardziej boli derbowa porażka na otwarcie nowego roku. Głównym pytaniem pozostaje więc kwestia terminu końca kadencji Nancy’ego.

Trudno wyobrazić sobie kontynuację współpracy. Jeszcze przed meczem z Dundee United mówił on na konferencji: nie muszę nic udowadniać.

Jesteśmy jednak teraz pełni wątpliwości czy to właściwa postawa… Niedawno CEO Celtiku – Michael Nicholson – miał obiecać trenerowi wsparcie pod kątem styczniowego okienka transferowego i letnich przygotowań do nowego sezonu. Możliwe, że na wyrost, bo sytuacja robi się coraz gorsza.

Do drugiego w lidze Celtiku punktowo dołączyła ekipa Rangersów, a zbliżają się też Motherwell i Hibernian– dwie ostatnie z wymienionych drużyn tracą do The Bhoys odpowiednio dwa i cztery oczka. Strata klubów z Glasgow do lidera (Hearts) to z kolei sześć punktów.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

3 komentarze

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń

Najnowsze

Anglia

Mocne słowa eksperta o Amorimie. „Ledwo się nadaje”

Braian Wilma
0
Mocne słowa eksperta o Amorimie. „Ledwo się nadaje”
Hiszpania

Kibole Valencii wściekli po porażce. Zaatakowali klubowy autokar

Braian Wilma
0
Kibole Valencii wściekli po porażce. Zaatakowali klubowy autokar
Hiszpania

Ronald Araujo wrócił do treningów. Poleci z drużyną na Superpuchar

Braian Wilma
0
Ronald Araujo wrócił do treningów. Poleci z drużyną na Superpuchar
Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama
Reklama