Wszystko jasne: Cancelo wraca do słynnego klubu

Marcin Ziółkowski

06 stycznia 2026, 00:15 • 3 min czytania 1

Joao Cancelo w swojej karierze bardzo często zmieniał kluby. Odkąd Pep Guardiola stwierdził, że Portugalczyk nie jest mu dłużej potrzebny, zaczęła się wędrówka bocznego obrońcy. Portugalczyk od tamtej pory nie może znaleźć dla siebie miejsca na dłużej. Po półtorarocznym pobycie w Arabii Saudyjskiej przyszedł czas na kolejne wypożyczenie. Cancelo kolejny raz zagra w hiszpańskiej La Liga.

Wszystko jasne: Cancelo wraca do słynnego klubu
Reklama

Sprawne działanie Barcelony

Od początku transferowych negocjacji tej zimy zanosiło się na to, że Joao Cancelo powróci do klubu, w którym już grał. W mediach wymieniano Inter oraz Barcelonę. Wicemistrz Włoch jako pierwszy poczynił próbę pozyskania 31-latka. Wszystko to z powodu biedy na prawym wahadle. Ciągle kontuzjowany jest Matteo Darmian, od listopada poza grą jest Denzel Dumfries, a Luis Henrique nie przekonuje.

Przed spotkaniem ligowym z Bologną, prezydent Interu Giuseppe Marotta powiedział przed kamerami:

Reklama

Pojawiła się rynkowa okazja w postaci Cancelo i analizujemy ją. Zobaczymy w ciągu najbliższych kilku dni – jesteśmy na etapie wstępnym. (…) Cancelo ma bardzo wysoki kontrakt, to specyficzna sytuacja. Jeśli rozważać ewentualną wymianę, to wiemy, ze szukają środkowego obrońcy. Ocenimy wszystko, kiedy rozpoczniemy szczegółowe negocjacje.

Dobę po tych słowach Barcelona dopięła wypożyczenie piłkarza. Fabrizio Romano rzucił w eter swoje słynne „here we go”. Saudyjczycy otrzymają 4 miliony euro za wypożyczenie do końca sezonu.

Jak podał włoski newsman – Inter miał już wypracowane porozumienie z klubem. Piłkarz jednak od początku nastawiony był na to, że Duma Katalonii zgłosi się ponownie.

Cancelo wraca tam, gdzie był już

Portugalczyk grał w Barcelonie w sezonie 2022/23 w ramach wypożyczenia. Strzelił cztery gole w 42 spotkaniach, ale klub z Camp Nou nie był w stanie pozyskać go na stałe z powodów finansowych (FFP). Umowa wypożyczenia zarówno w jego przypadku, jak i Joao Felixa, nie miała opcji wykupu. W sierpniu 2024 roku Barcelona ponownie kombinowała, aby pozyskać Cancelo, ale bez skutku.

Dla Portugalczyka będzie to trzeci epizod w Hiszpanii. O jego talencie świat usłyszał z uwagi na grę dla Valencii. Ponad 90 spotkań w barwach Nietoperzy doprowadziło go do dwóch udanych sezonów we Włoszech.

Choć narzekano na jego postawę w defensywie (w szczególności Massimiliano Allegri w Juventusie dawał to do zrozumienia), niepokorny Cancelo trafił później za ponad 50 milionów euro do Manchesteru City i u Pepa Guardioli stał się jednym z najlepszych bocznych obrońców świata.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Przeczytaj również pozostałe wiadomości o La Lidze.

Fot. Newspix

1 komentarz

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Hiszpania

Hiszpania

Kibole Valencii wściekli po porażce. Zaatakowali klubowy autokar

Braian Wilma
1
Kibole Valencii wściekli po porażce. Zaatakowali klubowy autokar
Reklama
Reklama