Ollie Watkins, Ivan Toney, David Raya czy w końcu Yoane Wissa i Bryan Mbuemo. Brentford pokazało w ostatnich latach, że potrafi wyłowić prawdziwe perełki i sowicie na nich zarobić. Właściciel klubu Matthew Benham przyznał ostatnio, że w przeszłości Pszczoły mogły zakontraktować jeszcze kilku zawodników, których wartość wynosi obecnie kilkadziesiąt milionów funtów.
Ze sprzedaży wymienionych wyżej zawodników klub z Londynu zainkasował ponad 200 mln funtów, płacąc za nich wcześniej łącznie około 30 mln. Skauci Brentford potrafią wypatrzeć ciekawych zawodników, co przyznał właściciel klubu, Matthew Benham.
Gwiazdy mogły trafić do Brentford
W przeszłości do klubu mogło trafić kilku naprawdę obiecujących piłkarzy. Na przeszkodzie często stawały jednak wysokie opłaty dla agentów, na które Brentford nie było przygotowane zaraz po awansie do Premier League.
– Mogliśmy podpisać kontrakt z Eberechim Eze za 4 miliony funtów w 2019 roku, a także zakontraktować Omara Marmousha za darmo jakieś trzy lata temu – zdradził właściciel klubu na Konferencji MIT Sloan Sports Analytics w Bostonie.
Wiadomo, jak się potoczyły losy wymienionych zawodników. Eze w 2020 roku trafił do Crystal Palace za około 17 mln funtów i po kilku latach przeniósł się za praktycznie cztery razy tyle do Arsenalu. Co do Marmousha, trzy lata temu wygasał mu kontrakt z Wolfsburgiem. Skorzystał z tego Eintracht Frankfurt, w którym forma Egipcjanina wystrzeliła i po półtora roku został zawodnikiem Manchesteru City, który zapłacił za niego niespełna 60 mln. Ale to nie wszyscy zawodnicy, którzy mogli zasilić Pszczoły.
– Potem Michael Olise, był niesamowity, nie z tej ziemi, ale my właśnie awansowaliśmy i nie byliśmy przyzwyczajeni do szalonych opłat agentów w Premier League w tamtym czasie – wyjawił Benham. – Opłata agenta za tę ofertę była tak absurdalnie wysoka, że zrezygnowaliśmy, mimo że w głębi duszy myśleliśmy: „No cóż, jeśli połączymy opłatę agenta z opłatą za transfer, to nie jest tak źle”. Ale sama opłata agenta była tak absurdalnie wysoka, że zrezygnowaliśmy. Zawsze znajdą się tacy, których przegapisz.
❤️🤍⭐️ 41 G/A in 37 games this season for Michael Olise with FC Bayern. 🪄 pic.twitter.com/fHR2WnwLrp
— Fabrizio Romano (@FabrizioRomano) March 10, 2026
Brentford może żałować, że nie sprowadziło wówczas Olise, który teraz bryluje w Bayernie Monachium i ma na koncie już chociażby ligowe double-double (10 goli i 16 asyst w Bundeslidze), a ostatnio tak zachwycił w Bergamo, że miejscowi fani bili mu brawo po golu na 5:0.
Warto jednak zwrócić uwagę, że Londyńczycy zaczęli płacić wielkie pieniądze za transfery całkiem niedawno. Siedem największych zakupów w historii klubu Pszczoły dokonały w ostatnich trzech sezonach. Straciły wcześniej kilka perełek, natomiast powściągliwe działania na rynku transferowym miały też swoje plusy. Uratowały one klub przed zakupem Mychajło Mudryka.
– Kiedy awansowaliśmy do Premier League, mieliśmy dwóch zawodników, którzy byli niesamowicie, niesamowicie dobrze oceniani… jednym z nich był Mudryk. Byliśmy dość blisko podpisania go za niewielką kwotę, około 20 milionów euro. Ostatecznie poszedł za jakieś 80 milionów, a obecnie odbywa karę za doping.
Akurat w tym przypadku Brentford miało sporo szczęścia. Nie miała go Chelsea.
WIĘCEJ O PREMIER LEAGUE NA WESZŁO:
- Szalona kandydatura do zastąpienia Tudora w Tottenhamie
- Rodri ukarany za ostre słowa o sędziach
- Koniec z USA! Manchester United może zagrać sparing w Polsce
Fot. Newspix.pl