Bramkarz Serie A trafiony petardą. „Jakby ktoś uderzył mnie młotkiem”

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

03 lutego 2026, 14:04 • 4 min czytania 2

Bramkarz Serie A trafiony petardą. „Jakby ktoś uderzył mnie młotkiem”

Podczas ostatniego ligowego meczu Interu Mediolan miało miejsce niebezpieczne zdarzenie. Były bramkarz tego klubu, reprezentujący obecnie Cremonese, został trafiony petardą przez jednego z „kibiców”. W rozmowie z La Gazzettą dello Sport Emil Audero opowiedział o tym, co czuł w tamtej chwili.

Reklama

W ostatniej kolejce Serie A prowadzący w tabeli Inter wygrał na terenie beniaminka z Cremony 2:0. Obie bramki padły jeszcze w pierwszej połowie. Wynik meczu już w 31. minucie ustalił Piotr Zieliński. Polak fenomenalnym strzałem sprzed pola karnego lewą nogą pokonał Emila Audero. Niestety, te małe derby Lombardii najpewniej nie zostaną zapamiętane ze znakomitej bramki Zielińskiego, a nieprzyjemności, które spotkały golkipera gospodarzy. Na początku drugiej połowy w kierunku Audero poleciała petarda i po chwili eksplodowała.

Bramkarz Serie A trafiony petardą

Widząc to zdarzenie sędzia natychmiast przerwał mecz. Reprezentant Indonezji po kilku minutach doszedł do siebie. Choć zgłaszał problemy z uchem, był w stanie dokończyć zawody. Paradoksalnie to sprawca, którego zresztą szybko namierzono, odniósł poważne obrażenia. Corriere della Sera informował, że w dłoni pseudokibica wybuchła druga petarda, w wyniku czego stracił trzy palce i trafił do szpitala.

Reklama

Po opuszczeniu placówki medycznej ma on zostać przewieziony do aresztu. Portal Rainews.it dodaje, że w oczekiwaniu na przyjazd karetki mężczyzna miał jeszcze zostać pobity przez złych na jego działania fanów Nerazzurrich. To samo źródło informuje, że głupota sympatyka Interu skończy się grzywną dla klubu w wysokości 50 tys. euro. Może także dojść do zamknięcia znajdującej się za bramką trybuny ultrasów.

Emil Audero skomentował zajście

Zachowanie pseudokibica potępił prezes Interu, Giuseppe Marotta. W rozmowie z DAZN pochwalił też Audero, który mimo niebezpiecznego zdecydował się zostać na boisku: „Na szczególne wyróżnienie zasługuje zachowanie Audero jako prawdziwego profesjonalisty, który mimo wszystko zdołał dokończyć mecz”. Marotta zna Audero osobiście, bowiem ten w sezonie 2023/24 był zawodnikiem Interu. W rozmowie z La Gazzettą dello Sport 29-latek odniósł się do słów swojego byłego szefa, a także podzielił się swoimi odczuciami z nieszczęsnego wieczora.

– Mam doskonałe relacje z Interem i zawodnikami tego klubu. Wszyscy, począwszy od prezesa, przyszli do mnie, żeby sprawdzić, jak się czuję. Martwili się. Wiele przeszedłem w swojej karierze. Jestem człowiekiem sportu, więc chciałem grać dalej. To przede wszystkim kwestia adrenaliny (…) W głębi duszy nie czułem woli, żeby się poddać. Zawieszenie meczu z powodu takiego incydentu nie było dla mnie dobrym rozwiązaniem. Wiedziałem, że dam radę. Nawet jeśli coś się później wydarzy.

– Już na rozgrzewce było gorąco (…) Ale wszystko wydawało się pod kontrolą. Nagle odwróciłem głowę i zobaczyłem to coś na ziemi obok mnie. Nie jestem ekspertem i tylko przez przypadek się poruszyłem, bo śledziłem wzrokiem przebieg gry. Zrobiłem kilka kroków i wtedy nastąpił potężny huk. Głośny huk, jakby ktoś uderzył mnie młotkiem w ucho. Ledwo słyszałem. Zobaczyłem rozcięcie na prawej nodze, moje spodenki były podarte i poczułem bardzo silne pieczenie. Gdybym się nie ruszył, mogłoby się to skończyć naprawdę źle.

– Teraz czuję się całkiem dobrze. Przynajmniej psychicznie, bo myśląc o tym, co się stało, zdaję sobie sprawę, że konsekwencje mogły być o wiele poważniejsze. Ale to wszystko jest bardzo trudne do zniesienia. Pod koniec meczu, gdy adrenalina opadła, zesztywniał mi kark. Teraz jest jeszcze gorzej, bo boli mnie ucho i mam też sztywne plecy. W ciągu najbliższych kilku dni przejdę badania, żeby sprawdzić, czy coś jest nie tak, ale cóż… powiedzmy, że mogło być gorzej.

– Chciałbym zapytać się tego człowieka, dlaczego to zrobiłeś. Jaki był twój cel – wspierać drużynę czy sprawiać kłopoty? Dlaczego zdecydowałeś się skrzywdzić innych i siebie? Wyjaśnij mi, co to wszystko znaczy. Piłka musi przekazywać wartości i ma w tym ogromną moc. W futbolu chodzi o zabawę, umiejętności, jakość, zaangażowanie i pasję. To są zasady, które chcemy i musimy przekazywać. Dlatego to, co się stało, jest niedopuszczalne (…) Ci, którzy dopuszczają się takich rzeczy, zasługują na surową karę – zakończył.

Reprezentujący od 2025 roku Indonezję Audero w Cremonie przebywa na zasadzie wypożyczenia. Do beniaminka Serie A został wypożyczony z Como, które po awansie do elity w 2024 roku sprowadziło go z Sampdorii. Wychowanek Juventusu wystąpił w 19 z 23 ligowych meczów Cremonese. Sześć razy zagrał na zero z tyłu, co daje mu dziesiąte miejsce w klasyfikacji czystych kont za ten sezon Serie A.

CZYTAJ WIĘCEJ O WŁOSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:

fot. screen beIN SPORTS / X

2 komentarze

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń

Najnowsze

Igrzyska

Mirosław kończy karierę. To nie powinno tak bardzo dziwić [KOMENTARZ]

Jakub Radomski
1
Mirosław kończy karierę. To nie powinno tak bardzo dziwić [KOMENTARZ]
Reklama

Piłka nożna

La Liga

Laporta złożył deklarację w sprawie przyszłości Flicka

Maciej Piętak
0
Laporta złożył deklarację w sprawie przyszłości Flicka
Reklama
Reklama