Marek Papszun jako trener Legii Warszawa przegrał tylko jeden ligowy mecz – ten pierwszy, z Koroną Kielce. Od tej pory stołecznemu zespołowi udało się zanotować serię dziewięciu spotkań bez porażki. Brakuje jednak zwycięstw, a w meczu z Górnikiem Zabrze Legia ponownie musiała obejść się smakiem. Gol Pawła Bochniewicza dał punkt drużynie gości. Po meczu z finalistą Pucharu Polski, Marek Papszun wypowiedział się przed kamerami Canal+.
Papszun mocno niepocieszony po stracie wygranej w ostatniej akcji
Spotkanie Legii z Górnikiem zostało uznane przez wspomnianego już Bochniewicza za widowisko nudne dla kibica. Rozstrzygnięcie meczu mimo to miało miejsce na sam jego koniec. Dla sympatyków gospodarzy był to więc bolesny wieczór, nie tylko z uwagi na wspomnienie bardzo ważnej dla społeczności osoby, jaką był Jacek Magiera.
W pomeczowym wywiadzie w Canal+, Marek Papszun był zadowolony z tego, co zobaczył, ale zwrócił uwagę na brak klarownych okazji pod bramką Marcela Łubika oraz black out w końcówce spotkania, który Legię kosztował stratę wygranej.
– Tak, kontrolowaliśmy Górnika, na pewno byliśmy bliżsi zwycięstwa. Klarownych sytuacji nie było, ale z pięć czy sześć takich mniejszych – już tak. Wypracowaliśmy jedną bramkę. Wydawało się, że jesteśmy na takim etapie, że wygramy, ale zapomnieliśmy, że gra się do końca. Nie do przedostatniej akcji, nie do pięciu sekund przed końcem, a do ostatniej akcji.
Choć Górnik Zabrze doprowadził do remisu dopiero na sam koniec spotkania, Papszun podkreślał głównie brak koncentracji Legii pod własną bramką. Widać było, że w sytuacji stołecznego zespołu ta utrata punktów była bardzo kosztowna. Warszawianie nadal nie są pewni utrzymania
– Trzeba oddać przeciwnikowi, że transport był bardzo dobry, no i Bochniewicza ciężko zatrzymać, on ma prawie dwa metry. Zawiodły nasze mechanizmy obronne. Zabrakło mi determinacji. Ostatni stały fragment, wygrywasz 1:0, nie widziałem pasji do bronienia w ostatniej akcji. Musisz go za wszelką okazję wybronić. Nie będę mówić o jakichś tam sztuczkach, ale zabrakło determinacji w bronieniu.
🗣️Marek Papszun: „Nie widziałem pasji do bronienia w tej ostatniej akcji”.
📺 Ligę+ oglądaj w CANAL+: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/AYOe38ynoW
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) April 11, 2026
Zasugerowano też, że Legia wygląda w ofensywie na zespół co nieco ograniczony. Papszun podkreśla jednak, że w sytuacji klubu w tabeli, najważniejsze jest punktowanie, a więc potrzeba zadbać przede wszystkim o obronę. Zaznaczył też, że kwestia tego co z przodu to ważny punkt codziennych treningów.
– Grał pan kiedyś o utrzymanie w Legii Warszawa? [Odpowiedział Rafałowi Dębińskiemu na pytanie, czy zespół ograniczają ramy taktyczne – przyp. MZ] Od tego trzeba zacząć. Warto może porozmawiać z tymi, co grali tu cztery lata temu? To nie jest prosty temat. Nie zwalam tylko na to, jesteśmy na początku drogi. Tak jak zostało powiedziane, trzeba zadbać o fundamenty, zdobywać punkty.
– To nie tak, że nie trenujemy ofensywy. Poświęcamy na to dużo czasu na treningu, ale jeszcze tego nie widać, więc z tym się zgadzam. Nasza pozycja jest tu kluczowa. Górnik Zabrze ma już finał Pucharu Polski, są wysoko w tabeli, ma swobodę w operowaniu piłki, tak można grać. Najważniejsze są zwycięstwa.
– Nie zamykamy się w żadne ramy. Tak jak powiedziałem, mamy doprowadzić zawodników do trzeciej tercji i potem to od nich zależy, co się wydarzy. Mierzyliśmy się z poukładanym zespołem i było widać mechanizmy obronne. Graliśmy z drużyną, która bije się o mistrza.
Remis. #LEGGÓR 1:1 pic.twitter.com/Rkxfy2Mm8u
— Legia Warszawa 🏆 (@LegiaWarszawa) April 11, 2026
Dziennikarze pokazali Papszunowi tabelę za wiosnę i Legia była w niej na szóstym miejscu. Trener warszawskiej drużyny docenia ten wynik, ale jest świadomy, że brakuje wielu oczek. Uważa on bowiem, że Legia zasłużyła, aby mieć na koncie minimum dwie wygrane więcej.
– Wygląda to nieźle, ale mamy większe ambicje. Trzeba się zmierzyć z naszymi problemami, więc doceniam i szanuję ten wynik. Nie przegraliśmy dziewiątego meczu z rzędu ze mną w roli trenera, uważam, że to dobry wynik. Brakuje nam tych dwóch czy trzech zwycięstw, gdzie byliśmy lepsi. To dałoby nam inne miejsce. Z gry zasłużyliśmy na więcej w niektórych meczach.
Na koniec Papszun dodał, że powoli klaruje się grupa piłkarzy, z którymi nadal chce pracować – wspomniano bowiem, że kilku zawodnikom kończą się kontrakty 30 czerwca. Kacper Urbański z kolei to zawodnik, którego dyspozycja nie różni się zbytnio między meczami, a piłkarze w swojej karierze przeżywają różne okresy.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Plan Legii poszedł na marne w ostatniej akcji meczu
- Kibice Legii uczcili pamięć Jacka Magiery
- Bodo/Glimt rozbite w ligowym hicie w Norwegii
Fot. Newspix