Braga odpadła z Pucharu Portugalii. Trzecioligowiec za mocny

Marcin Ziółkowski

15 stycznia 2026, 14:04 • 3 min czytania 0

Nie tylko „polskie” FC Porto ostatniego wieczoru walczyło o awans do kolejnej rundy Pucharu Portugalii. Braga, w której występuje chociażby znany z Korony Kielce Rodrigo Zalazar, nie popisała się. Niedawny finalista Pucharu Ligi odpadł z krajowego pucharu po wstydliwej wpadce z trzecioligowcem.

Braga odpadła z Pucharu Portugalii. Trzecioligowiec za mocny
Reklama

Braga złapała zadyszkę

W minionym tygodniu Sporting Braga przegrał z Vitorią Guimaraes w finale Pucharu Ligi. Trzeba przyznać, że to dość niespodziewany zestaw finalistów, w którym zabrakło trzech wielkich hegemonów – FC Porto, Benfiki oraz Sportingu. Będący numerem jeden za plecami potęg Sporting Braga nie wykorzystał tego faktu. Swoją drogą to Vitoria napisała niesamowitą historię, bo wcześniej w półfinale to ona wyeliminowała Sporting, zdobywając bramki na 1:1 i 2:1 w 92. minucie i 101. minucie!

Wydawało się więc, że Sporting Braga ma ogromne ciśnienie na to, żeby się odkuć po finałowej klęsce i spotkanie fazy ćwierćfinałowej Pucharu Portugalii okaże się formalnością. Tym bardziej, że Braga mierzyła się z mało znanym klubem AD Fafe.

Reklama

To zespół z miejscowości na północy Portugalii, która kojarzy się głównie z byciem mekką portugalskich rajdów. Co roku podczas rundy mistrzostw świata wokół słynnej hopy gromadzi się blisko 100 tysięcy widzów.

Tym razem najważniejszym sportowym tematem w mieście okazała się piłka nożna. AD Fafe to piąty zespół grupy A na trzecim poziomie – więc jeśli utrzyma pozycję, to może zapomnieć o awansie na drugi szczebel. W pucharowej rywalizacji udało im się jednak sprawić gigantyczną sensację i wyrzucić za burtę jeden z najlepszych klubów w kraju.

Przewaga w liczbie strzałów (12:9) i znacznie wyższe posiadanie piłki (70% do 30) po stronie Bragi zdało się na nic. Parę minut przed przerwą do siatki trafił Joao Santos. Nie pomogło wejście na murawę ani Pau Victora, ani doświadczonego Joao Moutinho. Na dwadzieścia minut przed końcem wynik podwyższył Carlos Daniel. Bragę było stać jedynie na honorowe trafienie Mario Dorgelesa w trzeciej minucie doliczonego czasu. Sensacja stała się faktem.

Braga została więc trzecim ekstraklasowym zespołem, który został wyeliminowany przez Fafę. Wcześniej w pokonanym polu pozostali Moreirense oraz Arouca. W półfinale Pucharu Portugalii mamy więc FC Porto i wspomniane AD Fafe. Nie ma tam oczywiście Benfiki Jose Mourinho, a wszystko przez gola Jana Bednarka.

Zagra tam za to drugoligowiec – Torreense. W starciu pomiędzy drużynami z drugiego poziomu zespół ten pokonał Uniao Leirię 3:1. Ostatniego półfinalistę wyłoni starcie Sportingu CP z AVS. Drużynę z Aves od niedawna prowadzi Joao Henriques, który jeszcze jesienią zasiadał na ławce trenerskiej Radomiaka Radom.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. screen VSPORTS/YouTube

0 komentarzy

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama
Reklama