Borussia Dortmund ma następcę Kehla. To twórca sukcesów kopciuszka

Marcin Ziółkowski

23 marca 2026, 19:36 • 4 min czytania 0

Reklama
Borussia Dortmund ma następcę Kehla. To twórca sukcesów kopciuszka

Borussia Dortmund dość nagle pożegnała się za porozumieniem stron z Sebastianem Kehlem. Legenda klubu zdecydowała się ustąpić ze stanowiska dyrektora sportowego. Wszystko to stało się ze skutkiem natychmiastowym, co zaskoczyło nawet największych krytyków pracy Kehla. Borussia jednak zadziałała błyskawicznie i jego następcą będzie człowiek, który „zamieścił” na futbolowej mapie Niemiec klub dopiero tworzący swoją poważną historię. Dawny kolega Marco Reusa z drużyny, czyli Niels-Ole Book to nowy dyrektor sportowy BVB.

Borussia znów z dyrektorem, który jest emocjonalnie związany z klubem

Moment sezonu, w którym Borussia Dortmund doprowadziła do zmiany jest odrobinę zaskakujący. Kilka dni, w których klub wyeliminował się z walki o jakiekolwiek trofeum na dwóch frontach, to już wydarzenia sprzed miesiąca. Od nieszczęsnego rewanżu w Bergamo w Lidze Mistrzów i porażki w Klassikerze, BVB wygrało trzy mecze z rzędu.

Mimo to, podjęto decyzję o pożegnaniu się z Sebastianem Kehlem. Były kapitan BVB w roli dyrektora sportowego nie radził sobie już tak dobrze, a pracował w ten sposób od 2022 roku.

Borussia Dortmund znów ma na stanowisku dyrektora sportowego osobę, która mocno utożsamia się z klubem. Niels-Ole Book to kibic BVB, o czym wspomniał w wypowiedzi dla klubowych mediów. Podpisał on umowę do czerwca 2029 roku.

Reklama

Bock w oficjalnym oświadczeniu przyznał:

– Borussia Dortmund to jeden z największych klubów w Europie i jestem bardzo szczęśliwy, że będę mógł w pełni się w nią zaangażować. Chcę dołożyć swoją cegiełkę, aby Borussia Dortmund zmierzała ku udanej przyszłości. Cieszę się, że mogę wnieść swoje pomysły i przekonania oraz pracować z silnym zespołem. Borussia Dortmund to dla mnie wyjątkowy klub, z którym czuję emocjonalną więź od dzieciństwa. To nie jedyny powód, dla którego chciałbym podziękować SV Elversberg, a zwłaszcza Dominikowi Holzerowi za umożliwienie mi natychmiastowego rozpoczęcia pracy w Dortmundzie.

Reklama

Jak przypomniała Borussia Dortmund na koncie na portalu X, Book grał w przeszłości w jednej drużynie z Marco Reusem. W tym samym momencie na boisku wystąpili osiemnastokrotnie. Book dla Rot-Weiss Ahlen zaliczył też raz asystę przy golu przyszłej legendy klubu.

Przeszłość nowego dyrektora sportowego BVB

Jako piłkarz Book wielkiej kariery nie zrobił. Trzeba jednak przyznać, że grał w dwóch młodzieżowych reprezentacjach Niemiec. Łącznie zanotował sześć występów w kadrach U-16 oraz U-21. Karierę piłkarską zakończył w 2017 roku i nie przebywał długo na bezrobociu. Szybko zasilił szeregi struktur klubu Elversberg.

Reklama

Mało kto spodziewał się, że po blisko dekadzie Book będzie pełnił jedną z bardziej prestiżowych i odpowiedzialnych funkcji w niemieckim futbolu. Elversberg poznał od podszewki. 40-letni działacz zaczął w roli skauta, a po roku stał się dyrektorem sportowym. W tym czasie Elversberg przebył drogę z czwartego na drugi poziom rozgrywkowy.

To już trzeci sezon klubu w 2. Bundeslidze. Premierowy zakończył się jedenastą lokatą, a drugi – barażami o niemiecką elitę. Heidenheim Franka Schmidta jednak skutecznie się wybroniło, wygrywając dwumecz jednym golem. Zimą za 8 milionów euro sprzedał do Eintrachtu Frankfurt Younsea Ebnoutaliba, którego kupił pół roku wcześniej z Oberligi za jedyne 100 tysięcy euro. W Elversbergu Book lubił penetrować niższe ligi niemieckie i właśnie tym znacząco pomógł klubowi zrobić błyskawiczny progres.

Reklama

Nie zabrakło też w jego zespole polskiego akcentu. Book sprowadził ostatniego lata do kopciuszka drugiej ligi Łukasza Porębę, który ze zmiennym szczęściem występował w Hamburgerze SV. Mówi się też, że do Dortmundu jako jednego z doradców Book ma ściągnąć Davida Blachę. To Polak, który grał w swoim czasie w wielu kadrach młodzieżowych Polski i w Elversbergu był w sztabie przy pierwszej drużynie. Co ciekawe – Blacha w BVB grał przez dziewięć lat, ale jedynie na szczeblu juniorskim. Polak całą seniorską karierę spędził w Niemczech.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

0 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Niższe ligi

Cyrk w 2. lidze. „Nie widziałem tak beznadziejnej pracy arbitrów”

Braian Wilma
0
Cyrk w 2. lidze. „Nie widziałem tak beznadziejnej pracy arbitrów”

Bundesliga