Bohater mundialu wraca do kraju. Odmawiał gry w poprzednim klubie

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

29 stycznia 2026, 16:07 • 4 min czytania 0

Bohater mundialu wraca do kraju. Odmawiał gry w poprzednim klubie

Po niemal pół roku Dominik Livaković wreszcie zanotuje występ w klubowych barwach. Bohater mistrzostw świata w Katarze wraca do Dinama Zagrzeb, gdzie rozegrał blisko 300 meczów i sięgnął po kilkanaście trofeów. W ostatnim czasie był wypożyczony do Girony, ale… nie chciał dla niej grać. Wyniknęła tam z jego udziałem wręcz kuriozalna sytuacja, bo odmówił występu. 

Reklama

Bohater mundialu w Katarze

W 2022 roku Dominik Livaković drugi raz został medalistą mistrzostw świata – tym razem jednak pełnoprawnym. Na mistrzostwach świata 2018 nie rozegrał on bowiem ani jednego meczu. W Rosji bramki reprezentacji Chorwacji, która dotarła do finału, strzegł Danijel Subasić z AS Monaco. Podczas mundialu w Katarze między słupkami stał już Livaković. Chorwacja znów dotarła do ostatniego etapu turnieju, choć tym razem udział zakończyła „jedynie” meczem o trzecie miejsce. Ogniści pokonali Maroko 2:1 i sięgnęli po drugi w swojej historii brąz MŚ.

Jednym z głównych bohaterów drużyny Zlatko Dalicia na mundialu w Katarze był Livaković. W meczu 1/8 finału z Japonią obronił w serii rzutów karnych trzy jedenastki. Z kolei podczas ćwierćfinału z Brazylią w konkursie jedenastek zatrzymał Rodrygo. Po 120 minutach meczu z Canarinhos miał zaś na koncie aż 11 obron. Naturalnie drugi występ z rzędu skończył ze statuetką dla piłkarza meczu. Do tego L’Equipe przyznał mu za ten mecz notę 10. We wcześniejszej, 76-letniej, historii dziennika tylko 14 piłkarzy otrzymało taką ocenę.

Reklama

Cyrk w Gironie

Na tegorocznym mundialu Livaković również będzie strzegł bramki Chorwatów i to… mimo spędzenia połowy sezonu 2025/26 na ławce. Livaković w ogóle nie gra, za to… broni w kadrze w najważniejszych meczach. No ale jednak lepiej czuć rytm meczowy na co dzień…

W Fenerbahce zaczynał przegrywać rywalizację z Irfanem Canem. To na niego wiosno mocno stawiał Jose Mourinho.

Livaković w Turcji ten sezon zaczął jako rezerwowy. W bramce Kanarków stał jedynie podczas dwóch ostatnich sierpniowych meczów. Jak się okazało, występ przeciwko Gençlerbirliği z 31 sierpnia jest do tej pory ostatnim w jego klubowej karierze. Przenosiny Edersona do Stambułu były jasnym sygnałem, że Livaković tylko na chwilę wrócił do bramki. Musiał więc poszukać sobie nowego pracodawcy. Irfan Can również odszedł na wypożyczenie. Livaković został wypożyczony na rok do Girony, ale… tam nie zagrał ani razu, choć mógł.

Winy za przyspawanie Chorwata do ławki nie ponosił jednak trener, a sam on sam. Nie chciał on bowiem rozegrać meczu w barwach Girony. Gdyby do tego doszło, w pozostałej części sezonu 2025/26 nie mógłby już wystąpić w koszulce żadnego innego klubu. Zachowanie Livakovicia mocno wkurzyło trenera Girony, Michela, bo przez jego podejście musiał korzystać ze słabo spisującego i popełniającego „babole” Paulo Gazzanigi:

– Dominik chce grać w innym zespole, ponieważ musi grać na mundialu, a żeby grać w innym zespole, nie może zagrać w Gironie, ponieważ grał już w Fenerbahce [przed wypożyczeniem – przyp. red.]. Gdyby zaliczył występ tutaj, nie mógłby przejść do innego zespołu. Jest przygotowany mentalnie, ale nie gotowy do rywalizacji. Powiedział mi, że nie chce tu być, tylko grać w innym zespole. Jego harmonogram różni się od naszego. On chce grać na mistrzostwach świata, a nie dla Girony – mówił w grudniu Michel.

Powrót do Chorwacji

Od 31 sierpnia ub. roku Livaković nie zagrał więc w piłce klubowej, ale nie oznacza to, że w tym czasie w ogóle nie powąchał murawy. Jesienią Zlatko Dalić postawił na niego w pięciu z sześciu meczów eliminacji mistrzostw świata 2026. Jeżeli selekcjoner reprezentacji Chorwacji był krytykowany za wystawianie zawodnika bez rytmu meczowego, to podczas mundialu takie opinie już nie będą się pojawiać. Livaković wraca bowiem do Dinama Zagrzeb, gdzie przynajmniej do końca sezonu 2025/26 będzie podstawowym bramkarzem.

Do Dinama wychowanek NK Zadar trafił latem 2015 roku, choć zadebiutował dopiero w kolejnym sezonie. W międzyczasie jeszcze jeden sezon spędził w NK Zagrzeb, z którego został sprowadzony. Modrich Livaković reprezentował przez siedem sezonów i rozegrał w tym czasie dla nich aż 293 mecze. Wydawało się wręcz, że aż za długo tam siedzi. Niemal połowę występów, bo aż 138, zakończył na zero z tyłu, a tylko 233 razy wyciągał piłkę z siatki. 31-latek zdobył z Dinamem aż trzynaście trofeów, a w każdym z siedmiu rozegranych dla tego klubu sezonów świętował mistrzostwo kraju.

Według Fabrizio Romano Dinamo zapłaci Fenerbahce za wypożyczenie Livakovicia do czerwca 2026 roku 300 tysięcy euro. Chorwackie media dodają, że po zakończeniu sezonu klub z Zagrzebia będzie zabiegał o transfer definitywny i trzyletni kontrakt dla bramkarza. Przed wylotem na mistrzostwa świata Livaković może świętować ósme w swojej karierze mistrzostwo Chorwacji. Dinamo prowadzi w tabeli i ma cztery punkty przewagi nad drugim Hajdukiem. Do tego jest w grze o krajowy puchar i niebawem zagra w fazie pucharowej Ligi Europy.

CZYTAJ WIĘCEJ O ZAGRANICZNEJ PIŁCE NA WESZŁO:

fot. Newspix

0 komentarzy

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama
Reklama