Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI
W Niemczech kibicuję tylko jednej drużynie: zawsze tej, która właśnie gra z Bayernem. Wymieniam podania w zespole z Rudim Vollerem, który na pytanie włoskiej prasy o to czego zazdrości Serie A, odpowiedział: „u was nie ma Bayernu”. Znam wielu znakomitych znawców od Bundesligi, ale bardziej od ich wiedzy podziwiam zdolność jarania się rozgrywkami, które mistrza wyłaniają w październiku. Dla mnie mecz Bayernu, odbywający się według schematu bimbalion do zera, pozamiatane w kwadrans, a po połówce nie ma czego […]
redakcja
• 5 min czytania
3