Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI
Druga połowa meczu Polska – Rosja wzięła mnie na barana, a potem zabrała w magiczną podróż śladem najbardziej bezużytecznych meczów reprezentacji. Bezużytecznych, nie znaczy nieciekawych, z tym, że ciekawych wszystkim, tylko nie piłką. Wiem, że wy już wiecie. Gdy trwały, narzekaliśmy na nie po tysiąckroć. Oglądaliśmy z obowiązku, bo jak tu Polski nie oglądać. Tak, to one, nasze „guilty pleasure”. Masowa produkcja kadrowiczów. Zimowe mecze kadry składem z łapanki. Czasem ligowcami wzmocniony kimś tam, a czasem […]
Leszek Milewski
• 10 min czytania
26