Jeszcze przed erą wielkich kontraktów i światowych gwiazd Major League Soccer przyciągała piłkarzy, którzy potrafili stworzyć wyjątkową atmosferę nie tylko na boisku, ale również poza nim. Jeden z byłych zawodników Chicago Fire po latach wrócił wspomnieniami do szatni, w której dzielił miejsce z trzema reprezentantami Polski.
„Biegałem im po wódkę”
Chicago Fire od początku swojego istnienia mocno postawiło na polskich piłkarzy. W inauguracyjnym sezonie MLS barwy klubu reprezentowali Piotr Nowak, Roman Kosecki i Jerzy Podbrożny. To właśnie o tamtym okresie opowiedział w rozmowie z naszą redakcją były zawodnik Fire, Dema Kovalenko, który miał okazję na co dzień funkcjonować obok słynnego polskiego trio.
Najbardziej zapamiętał relacje poza boiskiem. Jak przyznał, jako młodszy zawodnik często wykonywał dla bardziej doświadczonych kolegów różne przysługi.
– Biegałem im po wódkę. – wspomina Kovalenko.
Dziś podobna historia mogłaby wywołać niemałe kontrowersje, jednak pamiętajmy, że mowa o realiach końcówki lat 90., a relacje w drużynie wyglądały wtedy zupełnie inaczej.
Polacy byli liderami zespołu
Z opowieści wyłania się obraz zawodników, którzy od pierwszego dnia cieszyli się ogromnym autorytetem. Piotr Nowak był jednym z liderów drużyny nie tylko ze względu na piłkarskie umiejętności, ale również charakter. Roman Kosecki i Jerzy Podbrożny także należeli do najbardziej rozpoznawalnych postaci w szatni.
Kovalenko podkreśla, że polscy piłkarze byli bardzo pewni siebie, mieli mocne osobowości i potrafili narzucić swój styl funkcjonowania całej drużynie. Jednocześnie wspomina ich z dużą sympatią, zaznaczając, że atmosfera w zespole była wyjątkowa.
Nie brakowało wspólnych spotkań, żartów i integracji poza boiskiem. To właśnie dzięki takim relacjom Chicago Fire bardzo szybko stało się jedną z najmocniejszych ekip w lidze.
Chicago Fire od początku miało polski charakter
Historia klubu jest mocno związana z Polakami. Już w pierwszym sezonie istnienia Chicago Fire sięgnęło po mistrzostwo MLS oraz US Open Cup, a ogromny udział w tym sukcesie mieli właśnie reprezentanci Polski. To właśnie tam budowała się marka klubu, który przez lata był kojarzony z polskimi piłkarzami bardziej niż jakakolwiek inna drużyna w Stanach Zjednoczonych.
Good morning, Chicago 😎🇵🇱 pic.twitter.com/Ft8SpQPZBA
— Chicago Fire FC (@ChicagoFire) July 14, 2026
Czas na kolejną historię
Wspomnienia byłego zawodnika nabierają dziś jeszcze większego znaczenia. Historia zatoczyła bowiem koło. Po Piotrze Nowaku, Romanie Koseckim i Jerzym Podbrożnym do Chicago Fire dołączył Robert Lewandowski. Dla kibiców Fire to nie tylko transfer światowej gwiazdy, ale także powrót do tradycji, która przed laty uczyniła z klubu miejsce wyjątkowo bliskie polskim piłkarzom. Opowieści o Nowaku, Koseckim i Podbrożnym pokazują, że Polacy od dawna odgrywali tam ważną rolę. Teraz przed Lewandowskim stoi szansa, by dopisać do tej historii kolejny rozdział. Czy Lewy zostanie następną legendą z biało-czerwonym paszportem w Wietrznym Mieście? O tym przekonamy się już niedługo.
Fot. 400mm.pl