FC Barcelona bez Raphinhi spróbuje wyrównać rekord. Brakuje niewiele

Patryk Idasiak

10 października 2026, 09:36 • 3 min czytania 0

Reklama
FC Barcelona bez Raphinhi spróbuje wyrównać rekord. Brakuje niewiele

FC Barcelona może zapisać się w historii La Liga. Dwa kroki wystarczą, żeby wyrównać dotychczasowy rekord Realu Madryt, a tylko jeden, żeby wyrównać swój własny, ustanowiony ponad 10 lat temu przez ekipę „Taty” Martino. 

Reklama
Stawiasz 2 zł i zgarniasz bonus 400 zł za wygraną PSG z Le Mans (kurs 1,15)
Ważne do: 10.10.2026
+18. Graj odpowiedzialnie tylko u legalnych bukmacherów. Obowiązuje regulamin.

Barcelona Flicka u progu kolejnego historycznego zapisu

Blaugrana wygrała wszystkie siedem spotkań w siedmiu kolejkach ligowych:

  • 2:0 z Athletic Club (dom)
  • 5:0 z Cadiz CF (wyjazd)
  • 5:2 z Rayo Vallecano (dom)
  • 5:0 z Valencią (wyjazd)
  • 4:2 z Levante (wyjazd)
  • 7:2 z Racingiem Santander (dom)
  • 3:1 z Sevillą (wyjazd)

Nawet jeśli gorzej spisuje się w obronie, to nadrabia w ataku, chociaż np. przeciwko Levante pozwoliła przeciwnikom na powrót do meczu w końcówce i prawie się na tym lekceważeniu rywala przejechała. Trzy punkty odhaczone zostały, lecz Barcelony w jej najlepszym wydaniu w tamtym spotkaniu nie obejrzeliśmy. Ale już później – przeciwko Racingowi – mogła nawet wpakować rywalowi śmiało dychę (!).

Reklama

Kiedy Raphinha ładuje 12 goli w siedmiu ligowych meczach, a Lamine Yamal wykręca liczby na poziomie 7G i 4A, to po co komu napastnik i obrona? Barcelona cieszy oko, strzela średnio cztery gole na mecz, a przy tym notuje kapitalne wyniki.

Kolejne zwycięstwo, czyli ósme z rzędu na starcie rozgrywek, oznaczałoby zrównanie najlepszego startu ligowego w historii klubu. Warto dodać, że Getafe nie ma żadnych argumentów historycznych bo… nigdy nie zdołało zaskoczyć Barcelony w roli gościa. Tylko jednej drużynie Barcelony za to udało się wygrać osiem pierwszych meczów ligowych i – co ciekawe – nie była to ekipa ani Pepa Guardioli, ani Luisa Enrique, tylko Gerardo Martino w sezonie 2013/2014. Choć wygrać La Liga się wtedy nie udało. Najlepsze było Atletico.

Do rekordu całej ligi hiszpańskiej brakuje z kolei dwóch spotkań – ten dzierży Real Madryt Miguela Muñoza z sezonu 1968/69 (dziewięć zwycięstw).

Pokonanie Getafe oznaczałoby dla Katalończyków 23. z rzędu mecz z wygraną w roli gospodarza, a taki wynik umieści ich w historycznym TOP 5 hiszpańskiej piłki. Rekordem są 24 takie zwycięstwa, a należą one do… Realu Madryt z sezonów 1988/89 i 1989/90.

Reklama

Raphinha kontuzjowany

Jest tylko jeden i to bardzo istotny problem. Ten, który prowadził Dumę Katalonii do kolejnych zwycięstw – jako niespodziewana nowa dziewiątka – jest obecnie kontuzjowany.

Raphinha dobrze spisał się na zgrupowaniu reprezentacji Brazylii, ale nabawił się tam urazu w dwumeczu towarzyskim z Australią. Hansi Flick nie był zbytnio zadowolony, że podatny na kontuzje piłkarz udał się na nieistotne mecze towarzyskie, pokonując setki tysięcy kilometrów.

– To nie jest poważna kontuzja, ale coś się stało i trzeba zareagować. Musimy o to zadbać. W poprzednim sezonie miał wiele kontuzji, myślę, że trzy. Zajmujemy się nim. Nie będzie dostępny na Getafe i również na mecz z Galatasaray w Stambule (…) Myślę, że gra w reprezentacji to największe marzenie każdego piłkarza. To mentalność i duch Raphinhi, zawsze daje z siebie 100 procent. Ale musimy zadać sobie pytanie, czy naprawdę konieczne jest podróżowanie do Australii na mecze i pokonywanie dystansu około 30 000 kilometrów. To coś niewiarygodnego.

Reklama

Kataloński Sport donosił, że na razie trenuje indywidualnie, nie wrócił do zajęć z grupą.

Fot. Newspix

Reklama
0 komentarzy
Patryk Idasiak

Jeżeli akurat nie pisze o piłce nożnej, to na pewno o niej czyta lub z kimś o niej rozmawia. Człowiek paradoksów, bo z jednej strony ma zarośnięte pajęczyną, osławione zero tituli, a z drugiej... mnóstwo tituli w ostatnich latach. Co to oznacza? Że mocniej bije jego serce, gdy na bramkę strzela Kamil Grosicki lub Erling Haaland. Ten mniej znany z rodziny Idasiak. Pogadasz z nim o filmowych klasykach lub starych teleturniejach. Uważa "Lot nad kukułczym gniazdem" za najwybitniejsze dzieło w historii. Chciałby zagrać kiedyś w "Milionerach", ale paraliżuje go możliwość ośmieszenia się na pierwszym pytaniu dotyczącym kulinariów. Może się przełamie, daj mu Boże.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Wisła reaguje na karę dla Legii! Królewski wystosował pismo do PZPN

Mikołaj Duda
0
Wisła reaguje na karę dla Legii! Królewski wystosował pismo do PZPN

La Liga

Reklama
La Liga

Grał w Realu, potem popadł w alkoholizm. Dziś jest kaznodzieją

Patryk Idasiak
4
Grał w Realu, potem popadł w alkoholizm. Dziś jest kaznodzieją