Nieprawdopodobny samobój i dymisja trenera [WIDEO]

Maciej Piętak

21 lutego 2026, 12:35 • 3 min czytania 1

Nieprawdopodobny samobój i dymisja trenera [WIDEO]

Derby Nowej Zelandii w australijskiej A-League zakończyły się absolutną kompromitacją Wellington Phoenix. Drużyna ta przegrała przed własną publicznością aż 0:5 z Auckland FC. Mecz ten przejdzie jednak do historii przede wszystkim ze względu na niecodzienną bramkę samobójczą bramkarza miejscowych.

Reklama

Australia: Wiralowy samobój

W 24. minucie spotkania, przy bezbramkowym remisie, obrońca Auckland FC Jake Girdwood-Reich wybił piłkę ze swojej połowy. Josh Oluwayemi, wychowanek akademii Tottenhamu, znajdował się daleko przed własnym polem karnym. Golkiper jednak źle obliczył tor lotu piłki (na co wpływ mógł mieć silny w tych rejonach wiatr), po czym desperacko zaczął się cofać. Zamiast pozwolić piłce skozłować, spróbował niefortunnie interweniować głową, co doprowadziło do samobójczego trafienia.

Reklama

Australijscy i nowozelandzcy dziennikarze zgodnie przyznali, że była to „absolutna katastrofa” młodego golkipera i jeden z najśmieszniejszych goli w historii rozgrywek.

Pomyłka Oluwayemiego kompletnie rozbiła zespół gospodarzy. Jeszcze przed przerwą Wellington straciło trzy kolejne bramki. Co ciekawe, goście z Auckland oddali w pierwszej połowie zaledwie trzy strzały celne, a mimo to schodzili do szatni z komfortowym prowadzeniem 4:0.

Oluwayemi, który nie zanotował ani jednej udanej interwencji, został zmieniony w przerwie. Na murawie pojawił się Alby Kelly-Heald, ale rezerwowy bramkarz także nie potrafił zachować czystego konta. Ostateczny wynik? 5:0 dla gości.

Piłkarze gospodarzy byli sfrustrowani, czego dowodem jest zachowanie napastnika miejscowych, który ze złości wykopał piłkę po gwizdku. Otrzymał za to żółtą kartkę, a w konsekwencji nie zagra w następnej kolejce. Kapitan Wellington przeprosił z kolei kibiców, przyznając, że gra zespołu nie była wystarczająco dobra.

Dymisja trenera

Szkoleniowiec Wellington Phoenix, Giancarlo Italiano, na pomeczowej konferencji prasowej ogłosił natychmiastową rezygnację ze stanowiska. Trener wziął pełną odpowiedzialność za klęskę, podkreślając, że przegrana 0:5 z lokalnym rywalem na własnym stadionie jest nie do zaakceptowania. Uznał też, że drużynie potrzebny jest teraz ktoś z zupełnie nową energią.

Italiano pracował w klubie przez siedem lat i zdobył z nim raz wicemistrzostwo ligi. Ostatnie miesiące to jednak wyraźny kryzys – drużyna zajmuje 10. miejsce i nie wygrała żadnego z pięciu ostatnich spotkań. Auckland FC z kolei umocniło się na drugim miejscu ze stratą punktu do lidera.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

1 komentarz
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama
Reklama