Gorąco po meczu Arsenalu z Aston Villą. Prowokacje i szpileczki

Braian Wilma

Opracowanie:Braian Wilma

31 grudnia 2025, 12:40 • 3 min czytania 3

Gorąco po meczu Arsenalu z Aston Villą. Prowokacje i szpileczki

Arsenal zakończył serię zwycięstw Aston Villi, pokonując w 19. kolejce Premier League drużynę Unaia Emery’ego 4:1. Od razu po zakończeniu meczu szkoleniowiec The Villans udał się prosto do szatni, nie podając ręki Mikelowi Artecie. Swoje zachowanie tłumaczył m.in. pogodą. Nie obyło się też bez prowokacji wśród zawodników obu drużyn.

Reklama

Było to starcie lidera Premier League z drużyną, która miała na koncie 11 zwycięstw z rzędu, biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki. W pierwszej połowie zbyt wiele się nie działo. Drugą Arsenal rozegrał koncertowo, strzelając cztery gole.

Wynik w 48. minucie otworzył Gabriel Magalhaes, który wykorzystał, a jakże, dośrodkowanie z rzutu rożnego. Po chwili było już 2:0 – piłkę na połowie gości odzyskał Martin Odegaard, wyłożył ją Martinowi Zubimendiemu, a ten pokonał Emiliano Martineza. Trzecią bramkę zdobył Leandro Trossard, uderzając przy słupku ze skraju pola karnego, a w 78. minucie praktycznie z tego samego miejsca uczynił to Gabriel Jesus. W samej końcówce honorowego gola dla The Villans strzelił Ollie Watkins. Tym samym Anglik może pochwalić się dorobkiem trzech bramek i jednej asysty w ostatnich trzech meczach.

Reklama

Emery nie podał ręki Artecie. Spięcie Martineza z kibicem

Od razu po zakończeniu spotkania prosto do szatni udał się Unai Emery, nie podając ręki Mikelowi Artecie. Szkoleniowiec Aston Villi tłumaczył później swoje zachowanie.

– Czekałem na niego, ale on był ze swoimi asystentami. Moim zwyczajem zawsze jest najpierw podanie ręki trenerowi rywala, a dopiero później pójście do środka czy do moich asystentów – mówił Emery. – Jeśli on nie wyznaje tych samych zasad, ja nie będę czekał, ale nic takiego się nie stało. Gratulacje dla Arsenalu. (…) Nie mogłem czekać, bo było zimno – tłumaczył trener The Villans.

Na konferencji prasowej o komentarz do całego zajścia poproszony został także Mikel Arteta.

– Widzieliście to, ale wszystko jest w porządku. To część gry i nie mam z tym problemu – odpowiedział krótko Hiszpan.

To nie wszystko, co wydarzyło się po ostatnim gwizdku sędziego. Podczas gdy Emiliano Martinez schodził do tunelu, kibice zaczęli go obrażać. Argentyńczyk nie puścił ich słów mimo uszu i próbował odpowiedzieć. Ostatecznie został odprowadzony do szatni przez osobę ze sztabu Aston Villi.

W meczu z The Villans pierwszy raz w wyjściowym składzie Kanonierów po kontuzji znalazł się Gabriel Magalhaes. Strzelcowi pierwszego gola również udzieliła się atmosfera związana z otoczką tego starcia. W mediach społecznościowych króluje filmik, na którym Brazylijczyk naśladuje zawodnika Aston Villi – Amadou Onanę. Belg po zwycięstwach wykonuje charakterystyczny gest, na którym chowa trzy palce, oznaczające trzy punkty, do kieszeni. Tym razem, by to zrobić, nie mógł powstrzymać się gracz Arsenalu.

Zwycięstwo podopiecznych Artety we wtorkowym meczu pozwoliło odskoczyć od Manchesteru City na pięć punktów. Zespół Pepa Guardioli rozegra swoje spotkanie w Nowy Rok. Aston Villa nadal ma dużą przewagę nad zajmującym czwarte miejsce Liverpoolem. The Reds tracą do niej siedem punktów, z tym że mają jeszcze do rozegrania mecz z Leeds United.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Sprawdź także inne aktualności o piłce nożnej.

Fot. Newspix.pl

3 komentarze

Miłośnik piłki w każdej postaci. Dziennikarskie szlify zbierał w portalu Futbol News. Od dziecka śledził rozgrywki Premier League, jednak z wiekiem dorósł do prawdziwego futbolu rodem z Ekstraklasy. Jako, że lepiej mu w niebieskim, to szczególnie obserwuje poczynania Lecha i Chelsea.

Rozwiń

Najnowsze

Skoki

Grenlandia, Boliwia i Tajlandia. Egzotyczne rekordy w skokach narciarskich

Sebastian Warzecha
0
Grenlandia, Boliwia i Tajlandia. Egzotyczne rekordy w skokach narciarskich
Reklama

Piłka nożna

Reklama
Reklama