W trzecim niedzielnym meczu 26. kolejki Ekstraklasy Widzew Łódź bezbramkowo zremisował przed własną publicznością z Górnikiem Zabrze. Po spotkaniu wypowiedzieli się obaj trenerzy – Aleksandar Vuković, a także Michal Gasparik.
Vuković: Nie wydaje mi się, że nie walczyliśmy
W przypadku tego typu newsów staram się na początku krótko opisać przebieg spotkania. Jeśli chodzi o starcie Widzewa z Górnikiem, nie ma jednak zbytnio o czym napisać, a najciekawszym momentem był doliczony czas gry i krzyki jednego z kibiców o siadaniu, które mogły przypomnieć sytuację przed laty z Kamilem Kieresiem.
Coraz więcej wskazuje na bezbramkowy remis w Łodzi 👀
Andi Zeqiri próbował efektownej przewrotki, ale Paweł Bochniewicz był we właściwym miejscu 😉
📺 Oglądaj w CANAL+: https://t.co/ggj8f4RI2h pic.twitter.com/yYBpPJ2snK
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) March 22, 2026
Doskonale opisał to spotkanie komentujący ten mecz dla Canal+ Wojciech Jagoda.
– Nawet najgorszy mecz ma to do siebie, że kiedyś się kończy. Dzięki Bogu, ten właśnie się zakończył.
Na konferencji pomeczowej Vuković nie ukrywał niedosytu.
– Na pewno liczyłem na więcej. Graliśmy u siebie z bardzo dobrą drużyną, która jest w bardzo dobrej formie i to było widać. Przeszkadza mi to, że bardzo pomogliśmy Górnikowi w pierwszej połowie, żeby czuł się pewnie i swobodnie. U siebie powinno nas stać na to, żeby tak nie było. Nasze posiadanie piłki wynikało nie tylko z tego, że Górnik dobrze pressował, ale my łatwo traciliśmy piłki, kiedy mogliśmy przy tej piłce się utrzymać. W pierwszej połowie, może nie tak groźnych, kilka strzałów na naszą bramkę widzieliśmy – w drugiej było tego dużo mniej, przez to, że zaczęliśmy tę piłkę bardziej szanować. Zabrakło nam argumentów pod polem karnym, żeby więcej zagrożenia stworzyć i to było poniżej tego poziomu, który byśmy chcieli – powiedział.
– Nie wydaje mi się, że nie walczyliśmy i nie chcieliśmy. Bo gdyby tak było, to Górnik zrobiłby z nami to co z Rakowem czy z Lechem. Oczekiwania to jedno, a rzeczywistość drugie (…). Gdybyśmy nic nie zrobili, to byśmy srogo przegrali, a tak nie było – nie było tego nawet blisko – dodał Vuković.
Vuković: Wierzę, że się utrzymamy
– To jest to, czego nam brakuje. Indywidualnych poczynań pod bramką Górnika. Dlaczego tak jest – też próbuję się tego dowiedzieć, dlaczego ludzie, którzy powinni robić to na wysokim poziomie, tego nie robią. Na pewno było tego za mało. Stać nas więcej. Musimy znaleźć rozwiązanie, żeby to wyglądało lepiej – ocenił serbski trener.
– Wierzę, że się utrzymamy. Na to, co mamy, rzutuje też to, co mieliśmy wcześniej. W lidze są zespoły, które przegrały dwa mecze i awansowały o jedno miejsce. Zdobyliśmy pięć punktów, można powiedzieć, że mało, ale też mógł być punkt albo dwa, a to byłoby już dużo mniej. Mimo wszystko doceniłbym to, że w tych trzech meczach Widzew pokazał, że będzie walczył i szarpał. Będzie robił wszystko, żeby się utrzymać. Popatrzmy też z kim graliśmy i wydaje mi się, że to też jest istotne – zakończył szkoleniowiec Widzewa.
Gasparik: W szatni chłopcy są cicho, bo chcieliśmy trzy punkty
Również wypowiedział się szkoleniowiec gości, Michal Gasparik.
– Po meczu czuję, że mogliśmy trochę więcej wykorzystać z tej pierwszej połowy, bo była w większości pod naszą kontrolą. Stwarzaliśmy sobie jakieś sytuacje, tylko skuteczność i ostatnie podanie mogły być lepsze. Mam poczucie, że Widzew czekał na nasz jeden błąd, który popełnimy w tym meczu. W drugiej połowie było więcej takiej walki. Dużo długich piłek, odbitych piłek, pojedynków. Tam już nie byliśmy w stanie tak zagrać jak w pierwszej połowie, że stwarzamy sobie coś na połowie przeciwnika albo w ostatniej tercji – powiedział.
– Żadna z drużyn nie była w stanie zrobić różnicy, bo obie obrony pracowały w porządku i dlatego zakończyło się bezbramkowym remisem. (…) W szatni chłopacy są cicho, bo chcieliśmy trzy punkty, a nie tylko jeden – dodał Słowak.
CZYTAJ WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:
- Nowy lider Ekstraklasy! Lech sprawę załatwił w cztery minuty
- W xG przeważa Raków, ale Papszun punktuje lepiej niż Tomczyk
- Korona wygrała z Arką i jest w grze o mistrza, puchary, środek lub spadek
Fot. Newspix