Za miesiąc reprezentacja Polski Jana Urbana będzie walczyła w barażach o awans na mistrzostwa świata. Czy mamy problem z napastnikami w kadrze? Goście Pawła Paczula w specjalnym programie live – Łukasz Gikiewicz, Marcin Długosz i Patryk Idasiak – raczej uważają, że tak, ale Adam Buksa jest nieco innego zdania. – Nie zawsze to, co dzieje się w klubie, jest później prezentowane w reprezentacji – powiedział napastnik Udinese, który też był gościem programu.
– Nie uważam, żebyśmy mieli problem z napastnikami. Nie zawsze to, co dzieje się w klubie, jest prezentowane w reprezentacji. O „Lewym” nie trzeba mówić, w kadrze praktycznie zawsze dobrze wygląda. Ale i tak jest z kogo, z czego wybierać. Gdyby nawet usunąć moje nazwisko, „Świdra” czy Krzyśka Piątka, to są młodzi zawodnicy, też w Ekstraklasie – przekonywał Buksa.
Adam Buksa: Jakość Lens była większa niż Udinese
W obecnym sezonie Buksa, jak sam mówi, jest drugim albo nawet trzecim napastnikiem Udinese, do którego trafił latem z duńskiego FC Midtjylland. W 17 spotkaniach Serie A Polak tylko raz trafił do siatki. Najczęściej jest rezerwowym. W programie napastnik wytłumaczył, jak wyglądały początki i jak patrzy na swoją obecną sytuację.
– Uważam, że we Francji jakość mojej drużyny, czyli Lens, była większa, ale pod względem taktycznym Serie A to zdecydowanie najtrudniejsza liga. Bardzo ciężko jest o sytuacje. Bramka, którą zdobyłem, to jedna z dwóch stuprocentowych sytuacji, jakie miałem. Jest bardzo dużo faz w środku pola, po czym akcja się kończy i nawet nie miałem szans walczyć o bramki. Ale jestem świadomy, że tak to może wyglądać. Najlepsi napastnicy świata, którzy grali w Serie A, mówili, że to zupełnie inne realia – twierdzi Buksa.
I dodaje: – Intensywność grania i treningów jest zupełnie inna niż w Danii. Potrzebowałem czasu, żeby wejść do zespołu i móc na poziomie fizycznym realnie rywalizować z zawodnikami, którzy są tam od dłuższego czasu. Później przyszła kontuzja twarzoczaszki, która pozostawiła ślad do dzisiaj, bo ciągle nie do końca czuję prawą część twarzy. Następnie dostawałem szanse: były mecze dobre, ale bez goli, była bramka z Lecce, ale też mam dużą rywalizację w linii ataku.
Napastnik reprezentacji Polski: To naturalne, że inni grali więcej w kadrze niż ja
Buksa został też zapytany, czy nie obawia się, że jego przeciętne liczby w klubie mają wpływ na pozycję w hierarchii napastników kadry. Od kiedy zespół narodowy przejął Jan Urban, napastnik Udinese raczej gra nieco mniej.
– Takie są fakty, ale na pewno nie czuję, że zmiana selekcjonera mogła mi pomóc albo przeszkodzić. Wychodzę z założenia, że jeżeli dobrze prezentuję się w Serie A, to dlaczego mam nie dostawać szans w kadrze. Więc wszystko zależy od mojej dyspozycji w klubie. Ja w ostatnich miesiącach nie byłem w szczycie swojej formy, więc to jest naturalne, że grali inni napastnicy i grali więcej niż ja – powiedział.
A jak ocenia atmosferę, która w ostatnim czasie jest w reprezentacji?
– Na dzisiaj nasza sytuacja jest dobra. Jesteśmy pozytywnie nastawieni do wyzwania, jakim są baraże. Mamy dobre doświadczenia z gry w barażach w ostatnich latach. Chciałbym powiedzieć, że kadra i nasza forma są stabilne, ale to już pokaże zgrupowanie i mecze – podsumował.
Fot. Newspix.pl