Jeszcze do niedawna wydawało się, że Thierry Henry odnalazł swoje miejsce na ziemi. Francuz, któremu w trenerce nie szło najlepiej, dołączył do sztabu reprezentacji Belgii. Podobno z taką inicjatywą wyszli sami piłkarze, więc legenda Arsenalu miała duże poparcie w grupie. Tymczasem po EURO 2020 eks-napastnik odchodzi z brygady Roberto Martineza.
Według „L’Equipe” Henry już rzucił robotę w belgijskiej federacji. Na stanowisko asystenta wrócił w połowie maja. Wrócił, bo podobną rolę pełnił trzy lata temu, gdy Belgowie odnieśli sukces na mundialu w Rosji. Nie wiadomo czy francuski szkoleniowiec znów chce pracować na własną rękę (prowadził już Monaco i Montreal Impact), jednak wiemy, że zrezygnował z pensji. Według francuskich mediów Henry chce przekazać to, co miałby zarobić w Belgii, na cele charytatywne.
DALEKO OD CHWAŁY. THIERRY HENRY NIE JEST WIELKIM TRENEREM
fot. Newspix