Może Ekstraklasa nie jest najbardziej medialną ligą świata, może nie ma najlepszego szkolenia, nie mówiąc o najlepszych piłkarzach. Ale nie możemy też powiedzieć, że nie przoduje w żadnej dziedzinie. Strzały w aut? Proszę bardzo. Pudła z karnych? Jak najbardziej. Niemniej uznajmy, że to jednak jednorazowe fajerwerki, takich popisów co kolejkę nie uświadczymy, natomiast – najmodniejsze słowo ligi – długofalowo nikt nie jest tak mocny w reformach ligi.
Trzymanie się reguły wyłaniania mistrza przez dłuższy czas? Rażący archaizm. Brak dyskusji o reformie ligi przynajmniej raz w tygodniu? Nie nadążanie za modą. Tak, Ekstraklasa wyznacza trendy.
Przypomnijmy, wszystkie reformy, jakie przeszła Ekstraklasa po transformacji ustrojowej.
REFORMA PIERWSZA: powiększenie ligi
Odnotujmy ciekawostkę – w sezonie 90/91… nie spadł nikt. Naprawdę. Zagłębie Sosnowiec wygrało przez cały sezon dwa mecze. I nie spadło, bo rozszerzono ligę do osiemnastu drużyn. Spaść wciąż mogło, ale wygrało baraż o utrzymanie z Jagiellonią Białystok, podobnie jak swój baraż wygrała przedostatnia Stal Mielec. Taki dziwny sezon miał miejsce, bo był przejściowym w kierunku rozszerzenia ligi.
Źródło: 90minut
REFORMA DRUGA: pomniejszenie ligi
W formacie osiemnaście drużyn gra każdy z każdym, a spada czterech najgorszych, przetrwaliśmy do sezonu 97/98. W sezonie 98/99 wróciliśmy do gry w szesnastkę. Tym razem jednak się spadało, z którego to przywileju postanowiły skorzystać GKS-y.
REFORMA TRZECIA: wprowadzenie barażu
Format szesnastu gra, dwóch spada, utrzymał się dwa sezony. W 00/01 doszedł trzeci zagrożony spadkiem, który rozgrywał baraż.
REFORMA CZWARTA: czyste szaleństwo
Prawdziwy hit, dwie fazy grupowe już jesienią. Do dziś nie możemy uwierzyć, że to zdarzyło się naprawdę. Sezon 01/02 to prawdziwa legenda reform.
REFORMA PIĄTA: rezygnacja z szaleństwa
Zarzucenie absurdu z 01/02, tym razem postawiono na ruch w interesie: trzech spadkowiczów, do tego jeszcze dwóch walczących o utrzymanie w barażach!
REFORMA SZÓSTA: pomniejszona liga
Trzeci sezon z kolei graliśmy inaczej, a powód prosty: sezon 02/03 był przejściowym w zmniejszaniu liczby drużyn w lidze do czternastu. Nakręcono się wtedy na model szwajcarski i austriacki, wskazywano, że tam gra dziesięć ekip i jest w porządku, to był kierunek w tę stronę.
REFORMA SIÓDMA: powiększenie ligi
W sezonie 04/05 też graliśmy po czternastu, ale jako że… już postanowiono zarzucić pomysł zmniejszania liczby drużyn w lidze, nastąpiła zmiana liczby spadkowiczów: bezpośredni spadek jeden, do tego drugi najgorszy grał w barażu. Zwiększona liczba awansujących miała przywrócić szesnastu ekstraklasowiczów.
REFORMA ÓSMA: po szesnastu i baraż
W sezonie 05/06, 06/07, 07-08 graliśmy po szesnastu, spadało dwóch, do tego baraż o utrzymanie. Przez aferę korupcyjną i problemy klubów tabele z tamtego okresu czasem przypominają turpistyczne dzieło sztuki.
Poniżej sezon 06/07:
Sezon 07/08:
W praktyce więc było w cały świat, ale wzięliśmy pod uwagę założenia. Baraże dwukrotnie zostały zarzucone, bo i tak spadających – a raczej: degradowanych – było za dużo.
REFORMA DZIEWIĄTA: rezygnacja z barażu i kilka lat stabilności
w sezonie 08/09 wciąż gra szesnastu, ale zrezygnowano w regulaminie z rozgrywania baraży o utrzymanie, widocznie dlatego, że i tak ostatnio częściej do nich nie dochodziło niż dochodziło. Ten prosty model – szesnastu gra, dwóch spada, udziwnień brak – utrzyma się długo, bo aż do sezonu 12/13.
REFORMA DZIESIĄTA: ESA 37
13/14, czyli pierwszy sezon ESA 37, czyli z rundą zasadniczą, dzieleniem punktów i potem rundą finałową.
REFORMA DZIESIĘĆ I PÓŁ: uznamy, że niepełnoprawna reforma, a korekta, zmieniono bowiem w ESA 37 pary gier finałowych – przykładowo rok wcześniej pierwszy z drugim grał w 37 kolejce, teraz w 31.
REFORM DZIESIĘĆ I TRZY CZWARTE: znowu zmieniono pary gier finałowych, tym razem pierwszy z drugim grał w 35 kolejce.
REFORMA JEDENASTA: ESA 37, ale bez dzielenia punktów
Tu także po roku zaczęto kombinować z parami gier finałowych.
REFORMA DWUNASTA: ESA34, czyli osiemnaście zespołów bez dzielenia punktów.
Uff! Spróbujcie to wszystko wytłumaczyć komuś, kto nie siedzi na co dzień w polskiej piłce. Zresztą, spróbujcie to wytłumaczyć KOMUKOLWIEK. Idziemy na rekord świata w mieszaniu herbaty, choć słodsza wciąż się nie zrobiła, a końca reform nie widać.
Źródło tabel: 90minut i Wikipedia