Żelazna ekipa Kociana. 12. mecz w 43 dni i… prawie tym samym składem

redakcja

Autor:redakcja

28 sierpnia 2014, 12:13 • 2 min czytania

Reklama
Żelazna ekipa Kociana. 12. mecz w 43 dni i… prawie tym samym składem

Dziś Ruch gra z Metalistem – gra, o ile nie przydarzą się jakieś kontuzje, w takim samym składzie, jak tydzień temu w Gliwicach i niedzielnym spotkaniu ligowym, i… niemalże każdym innym. Trener Jan Kocian może opowiadać, że dzisiejszym mecz jest najważniejszym we współczesnej historii klubu, ale obudzony w środku nocy zapewne wykrzyczy: „niczego nie zmieniam!”. Czyli Malina i Stawar w obronie, Babiarz, Surma i Kowalski w pomocy, Kuświk w ataku…

Reklama

Wczoraj przeczytaliśmy w Przeglądzie Sportowym ciekawą statystykę: Henning Berg skorzystał w tym sezonie już z 31 piłkarzy, Kocian – z 19. Ta „dziewiętnastka”, jeśli my dobrze wyliczyliśmy, to zdecydowanie jeden z najniższych wyników w Polsce. Odstaje tak naprawdę tylko Smuda ze swoją „czternastką”, a tych 18-19 chłopa to dotychczasowe minimum.

Sęk jednak w tym, że Ruch gra jeszcze w Europie, cała reszta – nie. Cała ta reszta, taka Pogoń chociażby, od 18. lipca miała na rozkładzie sześć spotkań, a chorzowianie mają dziś dwunaste! I teraz najciekawsze: Wojciech Golla spędził na boisku maksymalną liczbę minut, dokładnie 540, a Łukaszowie Surmie – po dzisiejszym występie, bo na pewno zagra i na pewno w pełnym wymiarze – stuknie 1080 minut. Dwanaście meczów, każdy od pierwszego gwizdka do ostatniego.

Kocian nikogo w tym sezonie nie oszczędza: jedenaście pełnych spotkań rozegrał już Surma, Stawarczyk i Kamiński (po 990 minut). Taki sam bilans miałby pewnie Malinowski (900), tylko że w jednym ze spotkań nie mógł wystąpić. Tylko raz tuż przed końcowym gwizdkiem zszedł Babiarz (973), trzy razy – Starzyński (906), a Kowalski odstaje bardzo nieznacznie (893). Dla porównania: z Legii, chociaż ta miała mecz więcej (Superpuchar Polski), nikt nie przekroczył bariery 800 minut.

Nieprawdopodobne są więc te liczby i nieprawdopodobne są obciążenia, na jakie wskoczyli piłkarze Ruchu. A właściwie – na jakich umieścił ich Kocian. Dzisiejszy mecz z Metalistem jest dwunastym w ciągu 43 dni, a przykładowo 37-letni Surma gra wszystko, co się da, tak jak i rok starszy Malinowski (z tym jednym wyjątkiem, kiedy nie mógł). Trener Niebieskich dał niby szansę dziewiętnastu ludziom, ale taki Szyndrowski wystąpił raz, zaś Janik – przez całe 21 minut. Coś niesamowitego, serio.

Reklama

Ale pod żadnym pozorem nie zamierzamy za ten brak rotacji krytykować Kociana. Jeden z naszych czytelników napisał nawet fajną teorię: a może przez to, że tak ciągle grają, to nie nakręcają i nie napalają się tak na puchary, podchodzą bez presji? No właśnie, ciekawe stwierdzenie. Zresztą, nieważne jak, ważne, że działa.

Najnowsze

Reklama
La Liga

Vinicius Junior podjął decyzję. „To klub moich marzeń”

Maciej Piętak
0
Vinicius Junior podjął decyzję. „To klub moich marzeń”

Weszło

Reklama