Arko, bój się!

Norbert Skorzewski

22 czerwca 2019, 11:11 • 2 min czytania

Reklama
Arko, bój się!

No to co, zaczynamy poważne granie! Pamiętamy początki KTS-u Weszło, konkretnie pierwszy mecz z Kartofliskami i cóż – z całym szacunkiem dla Kartoflisk! – nie mieliśmy wówczas wrażenia, że dobiliśmy do ściany naszych pragnień i możliwości, a wyżej, już z lepszymi przeciwnikami, nie da się zagrać.

Reklama

Da się. Na przykład z Arką w Gdyni. Przede wszystkim w szczytnym celu, dla hospicjum dziecięcego „Bursztynowa Przystań”, ale to jedna sprawa. Druga – ten mecz pięknie podsumuje rok naszego funkcjonowania. Rok sukcesów, ale i rok wielkiej metamorfozy.

Maciej Joczys, zawodnik KTS-u z przeszłością w Ekstraklasie (bój się, Arko): – Spodziewałem się czegoś innego, ale zostałem mile zaskoczony. Z niczego zrobiła się paczka, która i na boisku, i poza boiskiem skoczy za sobą w ogień. Każdy ma ten sam cel – nie chcemy być tutaj dla zabawy, tylko dążyć do sukcesu. Kiedy przychodziłem do KTS-u, to klub miał inny profil. A przynajmniej miał mieć. KTS, czyli Klub Towarzysko Sportowy. Byłem na pierwszym meczu z Kartofliskami i spodziewałem się że będziemy zmierzać raczej w tę stronę. W stronę zabawy, luźnego spotykania się na mecze i tyle. Jednak wszystko ułożyło się po prostu lepiej. Po rundzie jesiennej mieliśmy rozmowę z prezesem Olkiewiczem, gdzie zakomunikował wprost: na początku były założenia, żeby stać się klubem towarzysko sportowym, z naciskiem na towarzysko, ale jednak okazało się, że nasz potencjał pozwala, by iść w stronę profesjonalizmu.

Czy boimy się Arki? Jak cholera. Oczywiście znamy swoją wartość, wiemy, jakich piłkarzy posiadamy w składzie – medalista Igrzysk Olimpijskich, król strzelców B-klasy! – więc grzechem byłoby mieć kompleksy. Pięć minut wytrzymamy, jesteśmy pewni. Później, wiadomo, może dojść zmęczenie sezonem, trudy podróży, wymagania jakie stawia sztuczna nawierzchnia – generalnie, jak widzicie, mamy pod górkę – więc z minuty na minutę będzie coraz trudniej.

Może zdarzyć się tak, że gdzieś się pomylimy, gdzieś się machniemy i stracimy bramkę, która ustawi przebieg całego spotkania. Wtedy już trudno, przynajmniej zarobi hospicjum, bo – już całkiem serio – sponsor płaci 100 złotych za każdego gola Arki.

Reklama

Dlatego zabawa zabawą, ale pomoc charytatywna będzie najważniejsza. Zapraszamy na boisko treningowe Gdyńskiego Centrum Sportu, start o 14:00!

A na koniec ciekawostka. Skaut STATSCORE będzie na trybunach i zrealizuje relację na żywo. Wszystko możecie śledzić poniżej:

Reklama

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Łubik zły na siebie. Przy trzech bramkach mógł zachować się lepiej

Mikołaj Duda
0
Łubik zły na siebie. Przy trzech bramkach mógł zachować się lepiej
Ekstraklasa

Legia za Astiza nie wygrałaby tego meczu. Ale to już Legia za Papszuna

Paweł Paczul
19
Legia za Astiza nie wygrałaby tego meczu. Ale to już Legia za Papszuna