Brazylijska prasówka: Selecao znalazła się w matriksie. Projekt Rosja 2018 rozpoczęty

redakcja

Autor:redakcja

12 lipca 2014, 15:57 • 3 min czytania

Reklama
Brazylijska prasówka: Selecao znalazła się w matriksie. Projekt Rosja 2018 rozpoczęty

Brazylia – chyba wszyscy zdążyli się do tego przyzwyczaić – ma to do siebie, że jak się już uczepi jednego piłkarza, to nie daje mu spokoju przez długie miesiące albo nawet lata. Moacyr Barbosa, antybohater z 1950 roku, cierpiał aż do śmierci, Fredowi obecny mundial też pewnie będzie wypominany po zakończeniu kariery. Zdarzają się jednak piłkarze, którzy cokolwiek zrobią i jakkolwiek zagrają, zawsze mają spokój w prasie i wśród kibiców. Sztandarowy przykład – David Luiz. Katastrofalny występ w najgorszym meczu selecao w jej historii, zupełna kompromitacja, a jak reaguje prasa? – Ta peruka nas reprezentuje – pisze na dzisiejszej okładce „Lance”, dodając, że na takich piłkarzach, jak Neymar i właśnie Luiz powinna się opierać kadra na najbliższych mistrzostwach. Inny zawodnik – nawet o potencjale stopera PSG – zostałby już maksymalnie rozjechany.

Reklama

Na rozpoczęcie projektu „Rosja 2018” trzeba jeszcze poczekać, ale w mediach akcja już się zaczęła. „Lance” uszeregowało np. obecnych reprezentantów według trzech kategorii:

– wielkie szanse na wyjazd: Oscar, Willian, Marcelo, Luiz Gustavo, Thiago Silva

– mogą pojawić się przeszkody: Bernard, Paulinho, Ramires, Fernandinho, Victor, Jefferson

Reklama

– szanse niewielkie lub zerowe: Jo, Hulk, Henrique, Hernanes, Fred, Dante, Alves, Maicon, Maxwell, Julio Cesar.

Wnioski? Na najważniejszy turniej w historii Brazylii trafiła się wyjątkowo kiepska generacja, ale całej nie można ot tak wyrzucić do kosza. – Sięgnęli po Puchar Konfederacji i przegrali Copa America, ale takie turnieje nie stają się symbolem danego pokolenia. Chyba że ktoś myśli, iż Adriano, Kaka i Robinho zostaną zapamiętani za tytuły z 2001, 2005, 2007 i 2009 roku – pisze Mauricio Oliveira z „Lance”. – Rany pozostałe z 1:7 się zabliźnią, a blizny mogą nam pomóc przy turbulencjach w przyszłości, ale potrzebujemy pilnych rozwiązań: nowego bramkarza, bocznych obrońców, pomocnika i przede wszystkim napastnika. Dziś tylko Neymar daje nadzieję na lepszą przyszłość.

Tej, zdaniem prasy, absolutnie nie daje Luiz Felipe Scolari, którego dziennikarze najchętniej wywieźliby na taczkach i nawet po doborze samych zdjęć do artykułów widać, że nie znoszą go za tę jego charakterystyczną arogancję. Felipao wciąż nie zmienił bowiem retoryki i w dalszym ciągu twierdzi, że jedna porażka nie przekreśla całej jego pracy. Na domiar złego przyszły prezes CBF, Marco Polo Del Nero, który obejmie urząd w 2015, mówi wprost: – Wszyscy mają prawo do błędu i to mogło się przydarzyć każdego. Ważne, że praca została dobrze wykonana i przygotowania tez odbyły się odpowiednio. Istnieje fundament na przyszłość.

Co na to sam Scolari? – Moja praca rozpoczęła się w 2013, a kończy się po ostatnim meczu reprezentacji na mistrzostwach. Zamykam tę część, na którą się umówiliśmy. Oddam raport, potem prezes i Marco Polo porozmawiają i zobaczymy, co się wydarzy. Oni zdecydują, co jest błędne, a co właściwe. Wiem, że przez półtora roku zaliczyliśmy serię bardzo dobrych występów i nie rozumiem, dlaczego ludzie oceniają nas przez pryzmat jednego wyniku – to idealny dowód na to, że Felipao pogrąża się coraz bardziej, a „Globo” na okładce dzisiejszego dodatku sportowego pisze wprost: „I on jeszcze chce zostać”. Andre Kfouri, znany felietonista, dodaje z kolei, że brazylijska piłka znalazła się w matriksie i trzeba teraz zdecydować, jaki scenariusz należy zaakceptować: że 1:7 to splot nieszczęśliwych okoliczności, na który złożyły się np. kontuzja Neymara, absencja Thiago Silvy lub postawienie na Bernarda, który nie rozumiał się z kolegami, a może po prostu brak całego systemu.

Reklama

Sam mecz Brazylii z Holandią mało kogo interesuje. Kilka analiz przeciwnika, porównanie wyników Scolariego i Van Gaala, a na koniec najlepiej puentujący to spotkanie Renato Mauricio Prado: Nie ma mniej interesującego spotkania na mistrzostwach niż to, które na nic nie wpływa.

Brazylijczycy gdyby nie musieli, to najchętniej nie wychodziliby dziś na boisko. Do zyskania mają bardzo niewiele, a ciąży nad nimi widmo kolejnej kompromitacji.

Image and video hosting by TinyPic


Reklama

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Raków był już dogadany na duży transfer. Kontuzja pokrzyżowała plany

Mikołaj Duda
0
Raków był już dogadany na duży transfer. Kontuzja pokrzyżowała plany
Ekstraklasa

Angel Rodado zagra dla… reprezentacji Polski? „To byłby zaszczyt”

Mikołaj Duda
11
Angel Rodado zagra dla… reprezentacji Polski? „To byłby zaszczyt”

Weszło

Reklama