Lenczyk szukał odpoczynku? To pewnie teraz odpocznie…

redakcja

Autor:redakcja

09 maja 2014, 20:44 • 2 min czytania

Reklama
Lenczyk szukał odpoczynku? To pewnie teraz odpocznie…

No to piłkarze Zagłębia się doigrali. Przez długi czas wszyscy czekali, kiedy w końcu się obudzą, kiedy pokażą, że obrona przed spadkiem to jednak nieco na wyrost – nie z tak niezłym składem, nie z tak doświadczonym trenerem. Ale jeśli ktoś ma jeszcze wątpliwości, w jak trudnej sytuacji jest ta drużyna, niech po prostu spojrzy w tabelę… Najpierw Orest Lenczyk zorganizował sobie po ostatnim meczu kilkudniowe wakacje, potem wakacje zarządzili sami piłkarze. Potem, to znaczy w pierwszych 45 minutach w Białymstoku. Jedna połowa prawdziwej walki o życie to jednak tylko połowa.
W przerwie meczu Arkadiusz Piech usłyszał od przepytującego go dziennikarza, że „ambicji to wam odmówić na pewno nie można”. Ano, naszym zdaniem, można. A nawet trzeba. Piłkarze Zagłębia wyglądali bowiem tak, jakby to oni znajdowali się w położeniu Jagiellonii, jakby to oni ze spokojem mogli spoglądać w tabelę. Z gry skrzydłowych niewiele było pożytku, środek pola nie istniał, a Manuel Curto, kryjąc Piątkowskiego przy stałym fragmencie gry, najzwyczajniej się SKOMPROMITOWAف. Nie było u gości ani woli walki, ani zacięcia, chociaż kapitan Rymaniak już zdążył naprostować dziennikarza: „Proszę mi powiedzieć, ile sytuacji miała w pierwszej połowie Jagiellonia, a ile my?!”.

Reklama

No to powiemy – Zagłębie sytuacji nie miało właściwie żadnej, oddając jeden celny strzał (w 37. minucie), a Jagiellonia miała dwie. Piątkowski trafił, Quintana się zlitował… Dobra, wcale nie zlitował, tylko dziś mu wyjątkowo niewiele wychodziło.

Piech zapowiadał też w przerwie, że za moment on i jego koledzy wyjdą bardziej skoncentrowani. Odnieśliśmy jednak wrażenie, że wtedy to dopiero faktycznie oni wyszli. Tak, to Zagłębie z drugiej połowy nie odpuszczało, grało ambitnie, z wolą walki, naprawdę o życie. Świetną szansę miał Abwo, ale zamiast popatrzeć na ustawienie bramkarza to spojrzał na piłkę, zamknął oczy, walnął przed siebie z całej siły – piłka poleciała w górę i odbiła się od poprzeczki. Chwilę później próbował pomóc mu jeszcze Słowik, tylko w porę przeszkodził Modelski. W końcu piłkarze Lenczyka sprawiali wrażenie, jakby chcieli w Białymstoku naprawdę coś ugrać, ale do czego to doszło, że takie rzeczy trzeba w ogóle wspominać?

Image and video hosting by TinyPic

Już spieszymy z wyjaśnieniem. Otóż Zagłębie od przyjścia Lenczyka jest przedostatnią drużyną w lidze (gorszy tylko Widzew), bez wyjazdowego zwycięstwa w trzynastu meczach i z zaledwie czterema zdobytymi bramkami. W żadnym z trzech ostatnich spotkań – a to już przecież w grupie spadkowej – nie strzelili gola i ugrali marny punkt. Długo by tak można wyliczać. Tylko, że te wyliczenia wcale nie muszą być już kierowane do Lenczyka…

Reklama

Fot.FotoPyK

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Korona pracuje nad kolejnym transferem! Wzmocnienie ofensywy [NEWS]

Duda  &  Janczyk
6
Korona pracuje nad kolejnym transferem! Wzmocnienie ofensywy [NEWS]

Weszło

Reklama