Korupcja w Bełchatowie: przypadek Garguły a przypadki pozostałe

redakcja

Autor:redakcja

06 czerwca 2012, 14:03 • 2 min czytania

Reklama
Korupcja w Bełchatowie: przypadek Garguły a przypadki pozostałe

Fonfara, Popek, Sapela, Pietrasiak, Ptak, Matusiak. Wszyscy ci, którym postawiono zarzuty w związku z ustawianiem meczów GKS-u Bełchatów i którzy wciąż występują w ekstraklasie, stracili właśnie pracę. Wszyscy za wyjątkiem فukasza Garguły. Czym ten przypadek różni się od pozostałych?
Dwa tygodni temu Sapela tłumaczył się z zarzutów korupcyjnych, żalił się na działaczy: – Szkoda, że nie poczekają do zakończenia sprawy czy prawomocnych wyroków. Boli mnie takie zachowanie. Na nic zdały się jednak wywiady, nic nie pomogły tłumaczenia, długie rozmowy w gabinecie, zapewnienia o swej niewinności. GKS działał zdecydowanie i stanowczo. – Zdajemy sobie sprawę, że od postawienia zarzutów do wyroku jest daleka droga. Nie chcemy dawać powodów, by myślano o nas w negatywny sposób. Musimy dbać zarówno o nasz wizerunek, jak i dobre imię sponsorów. Wydarzenia sprzed dziewięciu lat i tak odciskają dziś na nas piętno, zostawiają rysę, a my musimy za to płacić – tłumaczy Marcin Szymczyk, prezes GKSu. – Poza tym, chcemy odciąć się od tematu korupcji na tyle, na ile jest to możliwe. Nie akceptowaliśmy, nie akceptujemy i nie będziemy akceptować takich zachowań.

Reklama

Stosunek klubu z Bełchatowa do sprawy łatwo można zrozumieć. Cała trójka – Sapela, Popek i Fonfara – wciąż reprezentowała drużynę, w której mieli ustawiać mecze. Identycznie postąpiono jednak w innych miejscach, gdzie ten związek jest słabszy. Śląsk bez zastanowienia odstrzelił Pietrasiaka, Zagłębie – Ptaka, a Widzew w ostatniej chwili zrezygnował z przedłużenia umowy z Matusiakiem.

Inną taktykę przyjęła Wisła, która jako jedyna wobec Garguły nie wyciągnęła żadnych konsekwencji. – Wszystko, co mam do powiedzenia, napisaliśmy w oświadczeniu – ucina Jacek Bednarz, dyrektor sportowy Wisły. Zarzuty, które opisały media, okazały się prawdziwe, piłkarz złożył wyjaśnienia, nie przyznał się do winy – to, co zawarto w tamtym piśmie, jest już jasne. W klubie mówią, że wysłano zapytanie do prokuratury o szczegóły śledztwa, ale podobno wciąż nie otrzymali odpowiedzi. W Bełchatowie otrzymali ją właściwie od razu. Taką, że ze względu na dobro śledztwa prokuratura informacji udzielać nie chce…

PT

Najnowsze

Reklama

Weszło

Reklama