Naj, naj, naj… sezonu 2009/2010. Razem stwórzmy listę przebojów!

redakcja

Autor:redakcja

21 maja 2010, 21:08 • 4 min czytania

Reklama
Naj, naj, naj… sezonu 2009/2010. Razem stwórzmy listę przebojów!

Podsumowań sezonu nigdy za wiele – poniżej lista tego, co nam się na szybko przypomniało. Jeśli będziecie mieli jeszcze jakieś swoje mocne kandydatury do „naj, naj, naj 2009/2010” to wpisujcie w komentarzach. Coś czujemy, że może być wesoło… Symbolem zakończonego sezonu wybieramy oczywiście PÄ„CZKI!
Najlepszy trener – Waldemar Fornalik.

Reklama

Najgorszy trener – Ryszard Wieczorek.

Najlepszy piłkarz – Robert Lewandowski.

Najgorszy piłkarz – Sebastian Przyrowski.

Największe rozczarowanie polskie – Maciej Rybus.

Reklama

Największe rozczarowanie zagraniczne – Andraż Kirm.

Najlepszy mecz – Ruch – Jagiellonia 5:2.

Najgorszy mecz – Cracovia – Jagiellonia 0:1.

Najdziwniejszy mecz – Legia – Wisła 0:3.

Reklama

Najgrubszy piłkarz – Maciej Nalepa.

Image and video hosting by TinyPic

Prawie najgrubszy piłkarz – Grzegorz Kasprzik.

Image and video hosting by TinyPic

Reklama

Najdłuższe seriale – Wisła bez bramkarza, Chmiest bez gola, Legia bez dopingu.

Najkrótsze seriale – Szałachowski w formie, Lesiak trenerem Zagłębia, szarańcza Motyki w Kielcach.

Najciekawsza nowinka – ciuchcia Białasa w Warszawie.

Najważniejsze zdanie – oczywiście to poniżej…

Reklama

Image and video hosting by TinyPic

Najważniejsze zdanie (Wisła – Skorża) – wypada tylko przeprosić kibiców.

Najważniejsze zdanie (Legia – Urban) – co on pierdoli?!

Najważniejszy zdanie (Lech – Kasprzik) – eee, uu, eeeee, uuu, yyyyyyy, hahaha!

Reklama

Najważniejsze zdanie (Odra – Brosz) – wciąż wierzę, że się utrzymamy.

Najważniejsze zdanie (Śląsk – Tarasiewicz) – niektórym się najwidoczniej w dupkach pali.

Najważniejsze zdanie (Korona – Sasal) – nie wiem, czy można za to pokazać czerwoną kartkę, ale sprawdzę w przepisach.

Reklama

Najważniejsze zdanie (Piast – Szary) – dwie trzecie sezonu graliśmy z pijanym bramkarzem.

Najważniejsze wydarzenie – gol Mariusza Jopa w meczu z Cracovią.

Najweselsze wydarzenie – poza فukasza Trałki w meczu z Zagłębiem.

Reklama

Najdurniejsze słowa selekcjonera – Mam gotowego nowego reprezentanta, nazywa się Grzegorz Kuświk.

Najpiękniejszy gest – Pączek pokazuje wała kibicom Legii.

Najbardziej zdziczały – Thiago Cionek.

Najbardziej pożądana para z przodu – w bliskim otoczeniu Józefa Wojciechowskiego:

Reklama

Image and video hosting by TinyPic

Największy zarozumialec – Maciej Iwański

Największa groźba (Grzelak) – masz przejebane na Legii.

Największy wygrany – Huber Siejewicz, niestety tylko w konkursie Radia Zet.

Reklama

Największy problem – piłki. No bo jak mawia Pączek: „Ważę po treningu 20 piłek i 17 z nich nie spełnia norm. Piłka maksymalnie może ważyć 450 gramów, niektóre ważyły i po 600. Spróbujcie kopać coś takiego”.

Najpiękniejszy moment – Rybus czyta bajki: sobie albo innym dzieciom.

Image and video hosting by TinyPic

Największe zauroczenie – oczywiście na zdjęciu poniżej.

Reklama

Image and video hosting by TinyPic

Najbardziej zapuszczony – Jose Bakero.

Image and video hosting by TinyPic

Najgorszy sweter – wiadomo, Dariusza Fornalaka: – Na mecz założyłem ten sam sweter, w którym przyszedłem rok temu do klubu. To był jakiś znak.

Reklama

Największy zbereźnik – Andrzej Strejlau.

Image and video hosting by TinyPic

Największe darmozjady – piłkarz Arki i ich premia za utrzymanie.

Najdłuższa decyzja sędziego – Karkut w meczu Arka – Polonia Bytom daje karnego po minucie.

Reklama

Najgłupsza kara – dla Lechii za obrażanie Jana Muchy.

Najbardziej podobny – Traore z Zagłębia do Traore z Zagłębia.

Image and video hosting by TinyPic

Nowe znaczenie – powiedzonko: wygrać z palcem w dupie.

Reklama

Image and video hosting by TinyPic

Najlepszy profil na fotka.pl – Macieja Rybusa (sweeeeeet).

Najlepszy profil na facebooku – Cezarego Osucha (co tu tak śmierdzi).

Najlepszy profil na naszej-klasie – Jakuba Koseckiego (wpadaj na balety).

Reklama

Najbardziej motywujące słowa (Małecki) – wstawaj, kurwa, śmieciu, kim ty jesteś, pedale?

Największy… – nie no, największy to chyba jednak nie

Image and video hosting by TinyPic

Największa ucieczka – Ediego ze Szczecina.

Reklama

Image and video hosting by TinyPic

Najważniejszy samobój Jopa – małżeństwo.

Image and video hosting by TinyPic

Największy obciach – próba przytopienia prezesa Śląska w kiblu w Lubinie.

Reklama

Najbardziej wypalony piłkarz – na szczęście nie z polskiej ligi, Frank Lampard!

Najmądrzejsze słowa – Patryk Małecki: „Gdybyśmy strzelili Bełchatowowi, Arce i Jagiellonii gola na 1:0, to mielibyśmy dziewięć punktów, a nie jeden”.

Największe pudło – Radosława Matusiaka przy dobitce karnego.

Najważniejsze doświadczony – Waldemar Podsiadło. Jak powiedział Kręcina: „Na meczu w Lubinie delegatem związku będzie Waldemar Podsiadło. Były pracownik BOR, jeden z naszych najbardziej doświadczonych ludzi. On nie da sobie w kaszę dmuchać”.

Reklama

Największy optymista – Przemysław Trytko i jego „W Trójmieście rządzi Arka”. Dziennikarz pyta: – A jeśli przegracie, to co pan powie? Trytko: – Ł»e Arka rządzi w Trójmieście, hyyyyyy.

Najlepszy występ w tym sezonie – Radosława Majdana.

Najbardziej chciany zawodnik, który jednak nie podpisał kontraktu – Jakub Dziółka: „Byłem w Aberdeen dziewięć dni na testach. W szkockim klubie zdecydowano jednak, że najbliższe transfery zostaną przeprowadzone w zimie. Dlatego wróciłem do Polski”.

Reklama

Najgorzej dobierane zdjęcia – Jacka Grembockiego: „Wszystkie moje zdjęcia, które są w gazetach to są te najgorsze zdjęcia. Ja jestem po ciężkim wypadku na boisku. I wy dziennikarze, wszystkie zdjęcia tak dobieracie, to nie jest jakiś żart. Zamiast tą ładniejszą stronę, zawsze jest ta strona po wypadku. Czy to jest celowe? Uważam, że tak”.

Najszybciej zdobyta popularność – Jacka Grembockiego: „W Warszawie wszyscy mnie rozpoznają. Jak przyjeżdżałem tu trzy lata temu, to nikt mnie nie znał. Jedyn chłopak mnie znał w Royal Collection, były piłkarz. Poznał mnie. Teraz po trzech latach wszyscy mnie znają”.

Najbardziej ekstremalny wysiłek – Bartłomieja Grzelaka: „Od początku cykl treningowy jest męczący. Pierwszego dnia biegaliśmy dookoła Kanałku Piaseczyńskiego. Później było jeszcze trudniej. Ciężko to znoszę, ale zaciskam zęby. Wierzę, że to przyniesie efekty. (…) z nas odczuł ulgę, że uniknęliśmy biegu na 1500 metrów. Jednak w zamian musieliśmy zmierzyć się z dystansem 600 metrów. Dostaliśmy „w kość”, bo daliśmy z siebie wszystko. (…) Owszem, to ćwiczenie było męczące, ale nie aż tak jak osławione 600 metrów. Starty, czyli sześć biegów na dystansie 30 metrów były ekstremalne dla zakwaszonych mięśni. Każdy odczuwa bóle, ale nikomu nic się nie stało.

Najnowsze

Reklama

Weszło

Reklama