W Niemczech Milik też zaczynał od gola a’la Inzaghi

redakcja

Autor:redakcja

29 sierpnia 2016, 09:24 • 1 min czytania

W Niemczech Milik też zaczynał od gola a’la Inzaghi

Nieważne jak, ważne że wpadło. Frazes jak mantra powtarzany przy golach, których po jednej powtórce już nie chce się oglądać. Właśnie od takiego trafienia – dobitki strzału Mertensa – Arek Milik zaczyna strzelanie we Włoszech. W podobnym stylu zapakował również swego premierowego gola w Bundeslidze.

Reklama

Po niezbyt owocnym okresie w Leverkusen, przyszedł dla Polaka czas na zmianę otoczenia i wypożyczenie do Augsburga. Tam bardzo szybko, bo już w debiucie przed własną publicznością, przywitał się z kibicami golem. Może i nie nadzwyczajnej urody, ale za to piekielnie istotnym. Jego zespół przegrywał z Gladbach 1:2, a czasu do końca pozostawało coraz mniej. Milik jednak najpierw rozprowadził akcję do prawej strony, by później z bliska zapakować futbolówkę do siatki, dokładając jedynie nogę.

Reklama

Najnowsze

Reklama

Weszło

Reklama
Reklama