Nie ma w Ekstraklasie piłkarza, którego byłoby trudniej zastąpić

redakcja

Autor:redakcja

06 maja 2016, 09:21 • 2 min czytania

Reklama
Nie ma w Ekstraklasie piłkarza, którego byłoby trudniej zastąpić

Airam Cabrera z powodu drobnego urazu nie pojechał do Bielska na mecz z Podbeskidziem. Niby normalna sytuacja, bo absencje poszczególnych zawodników zawsze będą się zdarzać i trenerzy muszą sobie z nimi jakoś radzić. Problem w tym, że w naszej lidze nie ma drugiego piłkarza, który w tak wielkim stopniu odciskałby swoje piętno na grze całego zespołu. Jeżeli mielibyśmy wskazać jedną parę zawodnik-klub, w której absencja piłkarza byłaby najbardziej odczuwalna, byliby to właśnie Cabrera i Korona Kielce.

Reklama

Odkąd Hiszpan gra w Kielcach, czyli od wrześniowego meczu z Lechią Gdańsk w ramach ósmej kolejki Ekstraklasy, Korona zdobyła 26 goli. Nie jest to specjalnie dobry wynik w kontekście faktu, że w tym czasie podopieczni Marcina Brosza rozegrali 27 spotkań. Przy ilu trafieniach swój udział miał Cabrera? Wystarczy spojrzeć na jego oficjalne statystyki, w których mamy szesnaście goli oraz dwie asysty. Rachunek jest więc prosty – na przestrzeni ostatnich siedmiu miesięcy Korona strzeliła ledwie osiem bramek, przy których Hiszpan nie miał bezpośredniego udziału.

Odkąd Cabrera gra w Kielcach, wypracował dla Korony ponad 2/3 wszystkich trafień, a dokładnie 69 procent. Dla porównania, legitymujący się kapitalnym bilansem 26 goli i 10 asyst lider klasyfikacji kanadyjskiej, Nemanja Nikolić, wypracował dla swojej drużyny 57 procent wszystkich bramek. Innymi słowy, Hiszpan jest bardziej niezbędny Koronie, niż Węgier Legii. I to chyba jest tutaj najbardziej wymowne.

Jak może zagrać Korona bez swojego najlepszego piłkarza? W tym sezonie już raz taką sytuację w Kielcach przerabiano – w listopadzie, w meczu u siebie z Termaliką. Jak pamiętamy, skończyło się na porażce i zerze po stronie strzelonych goli. Podopieczni Brosza byli aktywni i próbowali atakować, oddali nawet dziewiętnaście strzałów, z czego jedenaście celnych. Ale żaden nie znalazł drogi do siatki.

Rzecz jasna nie twierdzimy, że bez Cabrery Korona nie umie strzelać goli. Wiadomo, że gdyby w miejsce Hiszpana grał inny napastnik, również zdobywałby bramki i notował asysty. Problem w tym, że prawdopodobnie nie robiłby tego z taką regularnością. Jak pokazuje historia, tego typu snajper trafia się Koronie raz na dziesięć lat. W sezonie 2005/06 był to Grzegorz Piechna (21 goli w 29 meczach), a dziś jest nim właśnie Cabrera (16 goli w 26 meczach).

Reklama

Fot. FotoPyK

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Raków był już dogadany na duży transfer. Kontuzja pokrzyżowała plany

Mikołaj Duda
0
Raków był już dogadany na duży transfer. Kontuzja pokrzyżowała plany
Ekstraklasa

Angel Rodado zagra dla… reprezentacji Polski? „To byłby zaszczyt”

Mikołaj Duda
11
Angel Rodado zagra dla… reprezentacji Polski? „To byłby zaszczyt”

Weszło

Reklama