Stępiński o krytyce: Wiem kim jestem, jak pracuję i co mogę dać

Marcin Długosz

07 listopada 2026, 17:00 • 2 min czytania 1

Reklama
Stępiński o krytyce: Wiem kim jestem, jak pracuję i co mogę dać

Mariusz Stępiński nie potrafi strzelić gola w Ekstraklasie już od niemal dwóch miesięcy. W przegranym przez Koronę Kielce 0:2 meczu z Radomiakiem Radom znów nie był skuteczny pod bramką rywali. – Wszyscy musimy dać z siebie więcej. Jako zespół, cała drużyna. Nie można szukać alibi, że się atakowało, a nie wpadało. Trzeba się bardziej skoncentrować w obronie i ataku. Nie można przejść obojętnie, musimy mówić o tym głośno – powiedział po meczu napastnik Kielczan.

Reklama

– Szczerze mówiąc to nie wiem, co mam powiedzieć. Oddaliśmy chyba 37 strzałów, mieliśmy słupek, wybicia z linii. Nie można powiedzieć, że nie stwarzaliśmy sytuacji, nie przeważaliśmy… A mimo to przegraliśmy 0:2. To jest bardzo ciężkie, nie ukrywam – skomentował Stępiński.

I dodał: – Bardzo wierzę, że suma szczęścia i pecha w piłce zawsze równa się zero. Mam nadzieję, że nam odda za obecną sytuację.

Stępiński: Nie mogę patrzeć na krytykę czy pochwały

Kapitan Korony nie strzela goli i musi się liczyć z coraz większą krytyką ze strony kibiców. – Możliwe, że nastąpi to magiczne przełamanie. Powiem szczerze – pracuję cały czas tak samo. Jako zawodnik doświadczony nie mogę patrzeć na krytykę czy pochwały. Wiem kim jestem, jak pracuję i co mogę dać. Najważniejsza jest krytyka trenera, sztabu i dyrektora. Nic poza nią się nie liczy – odparł piłkarz Kielczan.

– Czy to na mnie wpływa? Nie wiem. Fakty są takie, że przegraliśmy 0:2 z Radomiakiem u siebie po tym jak przeważaliśmy, kontrolowaliśmy grę, ale coś nam nie wyszło. Każdy musi dać z siebie więcej – zaznaczył Stępiński.

Reklama

– Musimy zachować spokój. Nerwowe ruchy w piłce nigdy nie są sprzymierzeńcem. Liczę na to, że solidnie popracujemy podczas przerwy na kadrę. Nie jest łatwo mówić po takich meczach, że trzeba być konsekwentnym i pracować dalej, ale tak właśnie jest. Różne drużyny wobec trudnych sytuacji podejmują nerwowe ruchy i popadają w jeszcze większe kryzysy. My chcemy z tego wyjść jak najszybciej – zakończył piłkarz Korony.

Fot. Newspix

1 komentarz
Marcin Długosz

Serie A, Serie B, Włosi w europejskich pucharach - kocha wszystko, co spod znaku calcio. Za Milanem przemierzył sporo kilometrów, kocha zapach San Siro i będzie płakał przy wyburzeniu (które jest konieczne). Nie zapomina o starej, dobrej Ekstraklasie. Na weszlo.com i w WeszłoTV opowiada głównie o piłce włoskiej i polskiej.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Piłka nożna

EURO 2012: 2 tiry wódki i bigosu – jak Polska i Ukraina walczyły o turniej? | Piłkast #6

Wojciech Piela
0
EURO 2012: 2 tiry wódki i bigosu – jak Polska i Ukraina walczyły o turniej? | Piłkast #6
Ekstraklasa

Papszun chce przebudować Legię. „W przeszłości popełniono wiele błędów”

Wojciech Piela
6
Papszun chce przebudować Legię. „W przeszłości popełniono wiele błędów”

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Papszun chce przebudować Legię. „W przeszłości popełniono wiele błędów”

Wojciech Piela
6
Papszun chce przebudować Legię. „W przeszłości popełniono wiele błędów”
Ekstraklasa

Jezierski wierzy w Golema: Ma wielki potencjał na bycie dobrym trenerem

Kacper Korpak
8
Jezierski wierzy w Golema: Ma wielki potencjał na bycie dobrym trenerem