Kuciak i nieszczęśliwy koniec w Lechii. „Próbowali mnie złamać”

Braian Wilma

Autor:Braian Wilma

03 listopada 2026, 14:17 • 3 min czytania 3

Reklama
Kuciak i nieszczęśliwy koniec w Lechii. „Próbowali mnie złamać”

Sezon 2022/23 zakończył się spadkiem Lechii Gdańsk z Ekstraklasy. Tuż po nim z klubu odeszło wielu zawodników pierwszego składu, ale nie Dusan Kuciak. Mimo że Lechia chciała go pożegnać, on został, jednak nie było mu dane powalczyć o powrót na najwyższy szczebel rozgrywkowy. Przez kilka miesięcy trenował z dala od drużyny, o czym opowiedział w rozmowie na kanale Futbolownia.

Reklama

Patrząc na wszystko to, co działo się w tamtym feralnym dla Lechii sezonie, to po prostu musiało się tak skończyć. Opaska odebrana Flavio Paixao wywołała podział w szatni. Zdaniem Portugalczyka, który w przeszłości także udzielił wywiadu na kanale Futbolownia, Dusian Kuciak i Mario Maloca mieli manipulować szatnią. W jednym z kluczowych momentów sezonu wspomniana dwójka została zawieszona przez klub. Bramkarz otwarcie krytykował wówczas ofensywę zespołu.

– Prezes chciał mi zwrócić uwagę, że tak nie powinien zachowywać się zawodnik. Mogłem użyć innych słów. Muszę zaakceptować słowa prezesa, a czy się z nimi zgadzam… to już zostawię dla siebie – mówił później Kuciak, cytowany przez WP Sportowe Fakty.

Dusan Kuciak o rozstaniu z Lechią Gdańsk

Po sezonie wolną rękę w poszukiwaniu nowych klubów otrzymali właśnie Kuciak, Maloca czy Maciej Gajos. Ostatnia dwójka, podobnie jak kilkunastu innych zawodników, znalazła nowe miejsca pracy. Kuciak jednak został, a Lechia nie chciała rozwiązać z nim umowy – wiązałoby się to z koniecznością wypłaty zaległości, a akurat gdański klub miał w tamtym czasie niemałe problemy finansowe. Bramkarz został, ale odsunięto go od drużyny.

– Rozmawiamy, ustalamy, a następnego dnia szafkę ci wynoszą z szatni i wstawiają do jakiegoś pokoju. Wykręcili moją szafkę i przenieśli ją do pokoiku, gdzie przez osiem miesięcy sam się przebierałem. Nie mogłem się spotykać z zespołem. Sam trenowałem, próbowali mnie złamać. Składałem pisma. Sam musiałem sobie bramkę przenosić, żeby trenować – opowiadał Słowak na kanale Futbolownia. – Pierwszy raz o tym mówię. Jestem winny spadku. Biorę za to pełną odpowiedzialność, ale czy zasłużyłem, żeby być tak potraktowany? Nie. Nikt mnie nie przekona – dodał.

Reklama

W efekcie najlepszy bramkarz Ekstraklasy w sezonach 2013/14 i 2019/20 przebywał jeszcze w Lechii do połowy kwietnia. Wówczas nagłe problemy z obsadą bramki miał Raków Częstochowa – urazów doznali Vladan Kovacević i Muhamed Sahinović. Jedynym zdrowym bramkarzem pozostawał Kacper Bieszczad, dlatego Medaliki zdecydowały się na transfer medyczny.

Kuciak zagrał już w pierwszym spotkaniu i, niestety dla niego i Rakowa, miał spory udział w porażce 0:1 z Górnikiem Zabrze. W doliczonym czasie gry Słowak przeliczył się przy dośrodkowaniu z rzutu rożnego i pokonał go Sebastian Musiolik. Choć Kuciak był zawodnikiem Rakowa do końca sezonu 2024/25, spotkanie z Górnikiem było jego pierwszym i ostatnim w barwach Częstochowian, którzy w rozgrywkach 2024/25 postawili na Kacpra Trelowskiego. Był to dobry wybór – młody bramkarz został wówczas wybrany młodzieżowcem sezonu w Ekstraklasie.

Fot. Newspix

Reklama
3 komentarze
Braian Wilma

Miłośnik piłki w każdej postaci. Dziennikarskie szlify zbierał w portalu Futbol News. Od dziecka śledził rozgrywki Premier League, jednak z wiekiem dorósł do prawdziwego futbolu rodem z Ekstraklasy. Jako, że lepiej mu w niebieskim, to szczególnie obserwuje poczynania Lecha i Chelsea.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Inne reprezentacje

Mistrzostwa kontynentu przeniesione przez wojnę. 3 polskie kluby zadowolone

AbsurDB
0
Mistrzostwa kontynentu przeniesione przez wojnę. 3 polskie kluby zadowolone

Betclic 1. Liga

Reklama