Pogoń Szczecin w poniedziałkowy wieczór doznała pierwszej ligowej porażki od inauguracji sezonu z Legią Warszawa, przegrywając na stadionie Rakowa Częstochowa. Portowcy szybko objęli prowadzenie, ale posypali się po zmianie stron i stracili aż trzy gole. Jednego wpuścił Dimitrios Keramitsis, który na ostatnie minuty zastąpił w bramce ukaranego czerwoną kartką Valentina Cojocaru.
Po meczu atmosfera wśród szczecińskich kibiców zrobiła się dość gęsta. Nie chodziło tylko o wynik, ale także o łączenie trenera Oscara Garcii z Dinamem Zagrzeb, jego szpilki na konferencji prasowej co do letniej polityki transferowej („wiedzieliśmy, że mogą wystąpić pewne problemy i stało się tak dzisiaj”) oraz o wrzucenie zdjęcia z autokaru, na którym z przekąsem pokazał prowizoryczne miejsca do spania na drogę powrotną. Nic szczególnego w takiej sytuacji, lecz można było odnieść wrażenie, że jest to jedna z podkładek pod przyszłe odejście.
Mocny wpis Alexa Haditaghiego po porażce Pogoni z Rakowem
Negatywnego szumu było więc bardzo dużo, co nie spodobało się Alexowi Haditaghiemu. Uważa on, że drużyna zebrała zbyt dużo niesprawiedliwej krytyki.
Football ownership has taught me one very painful lesson: how fake, selfish, and disloyal so many people in this world can be.
This is the same team that earned 24 points, the best start in Pogoń’s 78-year history. The same team that went almost three and a half months without losing a match.
We finally lose one game, missing our starting No. 6, who, in my opinion, is the best in the Ekstraklasa. Missing Benjamin Mendy, one of the league’s top performers. Missing our star starting right back, Linus, his backup Hussein Ali, and even the backup to the backup, Riccio! And let’s not forget several other players who were carrying injuries, in pain, but still stepped onto that pitch and fought for our badge.
All this against a talented opponent that has competed in Europe for years and operates with a squad value and budget millions above ours.
And suddenly, some so-called fans start attacking our players, coaches, and management?
Are you serious? Is this what loyalty looks like?
Criticize performances all you want. That’s football. But personally insulting and attacking people who have fought for this badge, brought you joy, and made history just because they lost ONE match? That’s not passion. That’s entitlement, hypocrisy, and a complete lack of character.
I stand by my players, my coaches, and my management. In victory and defeat. They are warriors, they care, and they deserve respect.
Loyalty means nothing if it disappears the moment things get difficult. And if you only support this team when it wins, you’re not loyal to Pogoń. You’re loyal to winning.
I can assure you of one thing: We will lose more games. There will be matches where we won’t play well, where we make mistakes, and where even our best players have bad days. That’s football. That’s life.. What matters is how we respond, how we fight back, and whether we stand together when things get difficult. Great teams aren’t built just by never losing. They’re built by refusing to let defeat break them.
— Alex Haditaghi (@Alexhaditaghi) November 3, 2026
„Piłkarskie właścicielstwo nauczyło mnie jednej bardzo bolesnej lekcji: jak wielu ludzi na tym świecie może być fałszywych, egoistycznych i nielojalnych. To ta sama drużyna, która zdobyła 24 punkty, zaliczyła najlepszy start w 78-letniej historii Pogoni. Ta sama drużyna, która przez prawie trzy i pół miesiąca nie przegrała żadnego meczu. W końcu przegrywamy jeden mecz, bez naszego podstawowego numeru 6, który moim zdaniem jest najlepszy w Ekstraklasie. Bez Benjamina Mendy’ego, jednego z najlepszych graczy ligi. Bez naszej gwiazdorskiej podstawowej prawej obrony, Linusa, jego dublera Husseina Alego, a nawet dublera dublera, Riccio! I nie zapominajmy o kilku innych zawodnikach, którzy zmagali się z kontuzjami, czuli ból, ale i tak wyszli na boisko i walczyli o nasz herb. To wszystko przeciwko jakościowemu przeciwnikowi, który od lat gra w Europie i dysponuje wartością składu oraz budżetem o miliony wyższym niż nasz” – zaczął właściciel klubu.
„I nagle niektórzy tak zwani kibice zaczynają atakować naszych zawodników, trenerów i zarząd? Mówicie poważnie? Czy to ma być lojalność? Krytykujcie występy, ile chcecie. To piłka nożna. Ale osobiste obrażanie i atakowanie ludzi, którzy walczyli o ten herb, sprawiali wam radość i pisali historię tylko dlatego, że przegrali JEDEN mecz? To nie pasja. To roszczeniowość, hipokryzja i całkowity brak charakteru. Staję murem za moimi zawodnikami, moimi trenerami i moim zarządem. W zwycięstwie i w porażce. To wojownicy, im zależy, i zasługują na szacunek” – perorował Haditaghi.

„Lojalność nic nie znaczy, jeśli znika w chwili, gdy sprawy się komplikują. A jeśli wspieracie tę drużynę tylko wtedy, gdy wygrywa, to nie jesteście lojalni wobec Pogoni. Jesteście lojalni wobec wygrywania. Mogę was w jednym zapewnić: przegramy więcej meczów. Będą spotkania, w których nie będziemy grać dobrze, będziemy popełniać błędy, a nawet nasi najlepsi zawodnicy będą mieć złe dni. To piłka nożna. To życie. Liczy się, jak reagujemy, jak walczymy z powrotem i czy trzymamy się razem, gdy robi się ciężko. Wielkie drużyny nie powstają tylko dlatego, że nigdy nie przegrywają. Powstają, bo odmawiają, by porażka ich złamała” – podsumował.
Jeden z użytkowników odpowiedział mu, że krytyka dotyczyła głównie sytuacji z Musą Juwarą, który znalazł się w meczowej kadrze, choć można było odnieść wrażenie, że Hiszpan wcale tego nie chciał.
„Ani zarząd klubu, ani nasi kibice nie dyktują głównemu trenerowi, których zawodników wybrać, kto wchodzi w skład na dzień meczowy, kto zaczyna w podstawowym składzie ani kto gra. 100% tych decyzji należy wyłącznie do naszego głównego trenera i jego sztabu szkoleniowego. Ufamy im, szanujemy ich profesjonalny osąd i nie ingerujemy w ich decyzje piłkarskie. W rzeczywistości zarząd klubu dowiaduje się, kto jest w składzie na dzień meczowy i w wyjściowym ustawieniu zaledwie 90 do 120 minut przed pierwszym gwizdkiem, tak jak wszyscy inni. Żadnych wyjątków!” – odpowiedział mu Haditaghi.
Co do zdjęcia z autokaru, szef Pogoni wierzy, że nie ma tu żadnej dwuznaczności.
„Mam pełne zaufanie do Oscara Garcii. To był całkowicie normalny, niewinny post. To nie jest atak na mnie ani na zarząd i każda próba zrobienia z tego kontrowersji jest całkowicie nieuzasadniona. Kiedy wygrywamy, spanie w autobusie jest urocze. Kiedy przegrywamy, nagle to skandal? To nie jest konstruktywna krytyka. To hipokryzja” – stwierdził.
Mimo tej porażki Pogoń zajmuje wysokie czwarte miejsce w tabeli. W następnej kolejce czeka ją kolejny wyjazd – tym razem na teren Widzewa Łódź.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix