Polak rozkręca się we Włoszech. Premierowy konkret

Mikołaj Duda

01 listopada 2026, 19:35 • 2 min czytania 0

Reklama
Polak rozkręca się we Włoszech. Premierowy konkret

Najłagodniej mówiąc, Kacper Sezonienko nie miał najłatwiejszego wejścia w nowy zespół po wyjeździe z Polski. Były zawodnik Lechii Gdańsk dość długo musiał w ogóle czekać na swój debiut w lidze włoskiej. Ten w końcu przyszedł i ostatnio nasz rodak zaczął łapać swoje szanse. Teraz doczekał się także premierowego konkretu na boiskach na Półwyspie Apenińskim.

Reklama

Bardziej korzystnie dla wychowanka klubu z Gdańska można byłoby rzec, że pierwszą liczbę zaliczył już wcześniej. Mniej więcej miesiąc temu popisał się naprawdę efektownym golem z dystansu. Tyle że było to jedynie towarzyskie spotkanie ze szwajcarskim Lugano.

Tym razem Kacper Sezonienko już pełnoprawnie zaliczył konkret w oficjalnym spotkaniu Hellasu Verona.

Reklama

Kacper Sezonienko rozkręca się we Włoszech. Pierwszy konkret zaliczony

Być może właśnie to trafienie w sparingu było takim momentem zwrotnym dla 23-latka z Ostródy. Niedługo później doczekał się debiutu na poziomie Serie B, gdy wszedł na ponad 20 minut w spotkaniu z Modeną. Następne dwa mecze w całości przesiedział na ławce rezerwowych, ale już z Juve Stabią znajdował się na boisku od pierwszego do ostatniego gwizdka arbitra.

Najwidoczniej pokazał się z na tyle dobrej strony, że dostał szansę w podstawowym składzie także przeciwko Carrarese. I właśnie to starcie było tym, w którym Polak po raz pierwszy miał udział przy golu w oficjalnym meczu swojego zespołu. Na kilka minut przed końcem pierwszej części Sezonienko zagrał piłkę do Amina Sarra, a ten sprzed pola karnego strzelił już trzeciego gola w tym spotkaniu dla Hellasu Verona.

W przerwie były gracz Lechii Gdańsk opuścił plac gry, jednak na ten moment nie wiadomo, czym było to podyktowane. Pewnie wkrótce okaże się, czy była to decyzja sportowa, a może jakiś drobny uraz. Całe 90 minut na ławce rezerwowych przesiedział Paweł Dawidowicz, a w podstawowym składzie i to w dodatku z opaską kapitańską zagrał doskonale pamiętany z Chojniczanki oraz Wisły Płock Andrias Edmundsson.

Hellas, dzięki tej wygranej 3:0, ma na koncie już 15 punktów, co dało mu awans na siódmą lokatę w tabeli Serie B. Do miejsca premiowanego bezpośrednim awansem traci pięć oczek.

Reklama

Fot. Newspix

0 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama