Polski napastnik mistrzem kraju. Czekali na to dziesięć lat

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

24 października 2026, 10:07 • 3 min czytania 3

Reklama
Polski napastnik mistrzem kraju. Czekali na to dziesięć lat

Po dziesięciu latach czekania jeden z najbardziej utytułowanych klubów w Korei Południowej znów został mistrzem kraju. Tytuł stołeczny zespół przyklepał już na pięć kolejek przed końcem sezonu. Do mistrzostwa walnie przyczynił się polski napastnik, który odbił się po trudnym wejściu do drużyny. Niebawem oprócz złotego medalu może też zgarnąć koronę króla strzelców.

Reklama

Po dziesięciu latach FC Seoul znów jest mistrzem kraju. To siódmy taki tytuł w historii klubu ze stolicy Korei Południowej. Mistrzostwo FC Seoul przyklepał w ostatniej kolejce sezonu zasadniczego, a na pięć przed finiszem całych rozgrywek. Choć tylko zremisował 1:1, równolegle potknął się drugi w tabeli Ulsan Hyundai. Zespół Miłosza Trojaka i Lee Jin-Hyuna (ex Puszcza Niepołomice), który jako jedyny miał jeszcze szanse na matematyczne mistrzostwo, także tylko zremisował i to z ekipą z dolnych rejonów tabeli. Różnica wciąż więc wynosi 16 punktów.

Polak odegrał kluczową rolę

Gdyby nie Patryk Klimala, Seoul miałby w tej chwili zaledwie pięć punktów więcej od wicelidera. Bezpośrednio dzięki trafieniom Polaka zdobyli aż jedenaście punktów. Wychowanek Jagiellonii w sezonie 2026 K-League do siatki trafił szesnaście razy, co obecnie daje mu miano współlidera klasyfikacji strzelców. Tyle samo goli na koncie ma również Yago Cariello z rzeczonego Ulsan Hyundai. W zwycięskim remisie bramki nie zdobył, ale wcześniej strzelał w czterech meczach z rzędu. Łącznie na listę strzelców wpisał się w nich ośmiokrotnie.

Reklama

Klimala mistrzem kraju został drugi raz w historii, ale pierwszy raz walnie się do niego przyczynił. W 2020 roku z powodu pandemii COVID-19 sezon szkockiej Premiership nie został dokończony. Tytuł przyznano Celtikowi, a Klimala, który trafił do Glasgow w zimowym okienku, na boisku spędził zaledwie 15 minut. Tymczasem w tym sezonie K-League zaliczył 2250 minut w 30 występach – średnio 75 w meczu. Do tego dochodzi jeszcze 275 minut w azjatyckich pucharach. Strzelił w tym czasie dwa gole – oba w fazie pucharowej zeszłej edycji Ligi Mistrzów.

Odbił się po trudnym starcie

Po pierwszej październikowej kolejce, w której zdobył bramkę na wagę wygranej 2:1, K-League wybrała go najlepszym piłkarzem września. Strzelił w tym miesiącu trzy gole w czterech występach, z czego dwa w jednym meczu. Gdyby nie one, Seoul przegrałby 0:1. Za ten dublet został zresztą wcześniej wybrany piłkarzem kolejki. Wyróżnienie to otrzymał wówczas drugi raz – wcześniej za piątą kolejkę, w której także ustrzelił dublet. Przed Klimalą w tym sezonie K-League obcokrajowiec tylko raz był piłkarzem miesiąca – Czarnogórzec pół roku wcześniej.

Reklama

Klimala do stolicy Korei Południowej przeniósł się latem 2025 roku. Wcześniej zaliczył świetny sezon w barwach Sydney FC (17 goli w 31 meczach), ale Australijczycy nie zdecydowali się aktywować klauzuli wykupu. Śląsk Wrocław, w którym napastnik zaliczył fatalną wiosnę 2024, miał zarobić na tym transferze około 300 tysięcy euro. Początków w Seulu Polak nie miał łatwych, bo po zaledwie miesiącu doznał kontuzji i na boisko wrócił dopiero siedem miesięcy później. Zdążył w tym czasie zaliczył 182 minuty. Strzelił w tym czasie jednego gola.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez FC SEOUL (@fcseoul)

Runda finałowa K-League rozpocznie się w następny weekend, a zakończy w pierwszy weekend grudnia. W międzyczasie drużynę Klimali czekają jeszcze cztery grupowe starcia w ramach azjatyckiego odpowiednika Ligi Europy. Po dwóch kolejkach Seoul nie ma na koncie ani jednego punktu, czy też strzelonego gola. Stołeczni dostali w łeb od mistrza Indonezji i znanemu Klimali z A-League Melbourne Victory.

Reklama

fot. Newspix

3 komentarze
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

Alonso wrócił do czasu w Realu. „To się różni pod każdym względem”

Marcin Długosz
0
Alonso wrócił do czasu w Realu. „To się różni pod każdym względem”

Inne ligi zagraniczne

Reklama